Prognozy i uwagi "Docenta"
O łaskę detoxu dla nadal błądzących, prosimy Cię, Panie... bo w życiu, jak i w polityce, nie ma przypadków - są tylko znaki ...
39 obserwujących
298 notek
379k odsłon
400 odsłon

Berlin i Bruksela wspólnie demontują nam Unię Europejską

Wykop Skomentuj17

Ostatnio dociera do nas ze świata coraz więcej wieści naprawdę historycznego kalibru.

A to Komisja Europejska chce brutalnie zablokować próbę naprawy "naszego"  kulejącego wymiaru sprawiedliwości

- => "Bruksela" chce karać Polskę - a to z Niemiec docierają skierowane do nas głosy

- =>  Spełnia się marzenie posła Budki - Niemcy dają nam ultimatum

- albo się nam bezwzględnie podporządkujecie, albo W-O-O-O-O-N z "naszej" Unii!!!

Dokładając do tego pęd niemieckich socjaldemokratów do jak najszybszego powołania totalitarnych Stanów Zjednoczonych Europy - => Niemcy mordują wspólną Europę  - wniosek może być dziś tylko jeden:

...to nie Polska, ale Unia ma dziś B-A-R-D-Z-O  W-I-E-L-K-I  PROBLEM.

Co prawda takie, jakże rzadkie w dzisiejszym zakłamanym świecie mówienie otwartym tekstem, powinno być docenione - bo przecież gorzka prawda zawsze jest lepsza od lukrowanego kłamstwa, ale nasza cierpliwość też ma swoje granice...

Bo nieoczekiwanie dowiadujemy się dwóch rzeczy -

ani Unia nie jest "europejska" - bo najwyraźniej jest "niemiecka",

ani nasz kraj nie jest nasz, bo jest "ich"...

Niby wiadomo, że Unia to klub"równych i równiejszych", niby wiadomo, że => "Bruksela" to czystej wody "folwark zwierzęcy" Orwella, ale żeby mówić o tym ot tak prosto z mostu...? ;-)

image

Ale najistotniejszą i najbardziej palącą sprawą wydają się dziś być pogróżki Komisji Europejskiej pod adresem naszego kraju - dość szczegółowo opisane w zalinkowanym materiale.

Pokrótce - jeśli Prezydent nie zawetuje ustaw o SN i KRS - to w "naszym" kraju "dojdzie do naruszenia wartości unijnych" i w obliczu "zagrożenia polskiego państwa prawa" komisarze gruntownie nas sponiewierają uruchamiając procedurę ukarania nas unijnymi sankcjami.

Można się do tych gróźb karalnych, bo kodeks karny sprawę szantażu i odpowiedzialności szantażystów reguluje jednoznacznie, oczywiście odnieść na wiele sposobów - byleby nie stracić z oczu istoty sporu.

A z Parlamentu Europejskiego to od dawna płyną pod naszym adresem oskarżenia o "pogwałcenie demokracji, faszyzm, rasizm, nacjonalizm, antysemityzm, szowinizm i ksenofobię."

Bo argumenty w stylu: "Bo Unia to,...  bo ta niedobra Komisja..., bo jesteśmy państwem prawa..., bo chodzi o naszą suwerenność..., bo nasza konstytucja to.., bo kompetencje państwa członkowskiego" to..., bo może jednak da się wypracować jakiś kompromis... itp. są tu kwestiami drugorzędnymi.

Bo istotą sprawy jest kwestia marginalnego w sumie naruszenia interesów nadzwyczajnie uprzywilejowanej i nadzwyczajnie rozkapryszonej lokalnej "nadzwyczajnej kasty", która po prostu się poskarżyła "starszemu bratu w Brukseli" i tenże osiłek - z wdziękiem słonia w składzie porcelany i z grubą pałą w ręku - pędzi teraz w kierunku  piaskownicy, by wesprzeć "zapłakanych gówniarzy", którym ktoś śmie odbierać zabawki...

I tu wypadałoby się dogadać ze stosownym "wajchowym", i to chyba nie u nas, ale na szczeblu europejskim.

Te podchody "brukselczyków" nie byłyby  niczym nadzwyczajnym, gdyby nie historyczny wymiar obecnych  "brukselskich niezręczności".

Bo gdyby wiedzieli o faktycznych konsekwencjach - to mimo nadwiślanskich płaczów - by tę "żabę przełknęli" i zostawili nas teraz w spokoju.

Ale jedynie wnikliwe jednostki są w stanie wyrwać się z koła swego przeznaczenia - ale grupy, instytucje i państwa - to  raczej nigdy... i dlatego dużo łatwiej jest prognozować ich posunięcia,

Bo zima 2017 roku jest - wg prognozy z czerwca 2016 - =>  To nie Brexit rozwali Unię Europejską! - jednym z punktów zwrotnych coraz głębszego i nieuchronnego procesu demontażu dzisiejszej wspólnoty europejskiej. A na każdym, jak dotąd,  zakręcie pojawiała się, "jak amen w pacierzu", sprawa polska...

Niech więc nas dalej nękają i poniewierają, proszę bardzo!!! - bo tym samym kopią sobie oraz Unii coraz głębszy grób.

Bo reszta Europy (szczególnie ta z niższych szczebli "drabinki dziobania") też widzi, że w każdej chwili może paść ofiarą ideologicznego szaleństwa komisarzy, ich plemiennej solidarności oraz niepohamowanej żądzy władzy (pod postacią bezprawnych ingerencji w prerogatywy państw członkowskich) - i zaczyna sobie po cichu robić rachunek strat i zysków - a ten unijny wrzód - UWAGA!!! - powinien z hukiem pęknąć już we wrześniu przyszłego roku.

Okazuje się, że nie tylko Niemcy - =>  To kolejna niemiecka wojna z Europą - ale i "sami brukselczycy" - butni, krótkowzroczni, pewni poparcia zakulisowych "sponsorów" oraz spętani rygorami plemiennej solidarności - po prostu przeginają w dziele "dyscyplinowania i cywilizowania wschodnich barbarzyńców".

Bo oni traktują nas identycznie, jak w epoce kolonialnej były traktowane "narody i plemiona tubylcze" trzeciego swiata - mamy dać się potulnie eksploatować i "nie marnować okazji do siedzenia cicho, bo my to może mamy zasady, ale to oni mają fundusze europejskie".

Ich rasizm i skrywana pogarda skutkują uznaniem nas za "gorszych Europejczyków", którym niezbędna jest kuratela "starszych i mądrzejszych" - bo do tego właśnie celu została powołana Komisja Wenecka.

Premier Jan Olszewski, obalony przez "Nocną Zmianę" w roku 1992 - w swej mowie końcowej zadał nam wszystkim fundamentalne pytanie -czyja ma być Polska? Czy dzisiaj aby na pewno znamy już odpowiedź na tę kwestię...???

 P.S. Nasi przedstawiciele wydają się nie do końca akceptować wspomniane tu zależności, o czym świadczą ich próby stępienia "brukselskiej" krytyki drogą pokreślania, że nasze reformy krajowego sądownictwa zainspirowane są rozwiązaniami niemieckimi i hiszpańskimi.  Czyżby oni nigdy nie słyszeli staropolskiej maksymy -"Co wolno wojewodzie, to nie tobie..."?

A jeżeli oni nadal łudzą się, że w tym europejskim klubie "równych i równiejszych" gra się czysto, a reguły prawa są jednakowe dla wszystkich, to chciałbym im przypomnieć inną staropolską mądrość sądową - "Prawo jest jak pajęczyna - bąk się przebije, a muchę zatrzyma." Czyżby nasi przodkowie byli jednak od nas pod tym względem o wiele mądrzejsi...?

Chciałbym też przypomnieć, że "ościenne potęgi" sztucznie utrzymywały nasze państwo w XVIII wieku w stanie permanentnego rozkładu i kryzysu, blokując reformy i wspierając "złotą polską wolność" (głównie liberum veto, uniemożliwiające sprawne administrowanie krajem). I tak jak dzisiaj, to głównie Berlin dbał wtedy, by w Polsce nie pojawiły się instytucje i rozwiązania, które pozwoliły Prusom stać się europejską potęgą.

I dobrze też wiemy, czym się wtedy skończyły zabiegi targowicy o "protekcję obcych dworów" oraz "przyjacielską, sąsiedzką pomoc w obronie wolności..."

Ale historia - gdy się już powtarza - to zazwyczaj jako farsa.

Bo kudy tam takiemu Budce czy Schetynie do Stanisława Szczęsnego Potockiego, czy też Franciszka Ksawerego Branickiego...


Wykop Skomentuj17
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka