Blog
Salonowcy
echo24
echo24 dr Krzysztof Pasierbiewicz
148 obserwujących 1603 notki 3372046 odsłon
echo24, 6 marca 2018 r.

A jednak Wildstein nie wymiękł! (?)

3146 56 1 A A A


Jak przed kilkoma dniami dowiedziałem się, że w skład jadącej do Izraela delegacji polskiego rządu wchodzi red. Bronisław Wildstain napisałem notkę pt. „Wierzę, że tym razem red. Wildstein nie wymięknie” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/849179,dlaczego-niegdys-po-a-teraz-pis-nie-ma-z-kim-przegrac, w której pisałem między innymi, cytuję:

W tym kontekście chciałbym coś Państwu przypomnieć. Otóż w dniu 10.10.2012 w krakowskiej Bibliotece Publicznej odbyło się spotkanie nt.: „Uniwersytet w państwie policyjnym. Krakowska Loża Historii Współczesnej”. Tematem spotkania była dyskusja o książce autorstwa profesora UJ Piotra Franaszka pt. „Jagiellończyk. Działania Służby Bezpieczeństwa wobec Uniwersytetu Jagiellońskiego w latach 80. XX wieku, w której udział wzięli: Autor rzeczonej książki; członek założyciel żydowskiego Stowarzyszenia B'nai B'rith w Rzeczypospolitej Polskiej prof. UJ Jan Woleński oraz red. Bronisław Wildstein. Spotkanie prowadził Roman Graczyk. Byłem na tym spotkaniu i spodziewałem się nad wyraz ostrej polemiki na ten drażliwy temat, ale nic z tego. Bowiem w dyskusji z profesorem Woleńskim redaktor Wildstein w niczym nie przypominał znanego mi z programów Pospieszalskiego walecznego bojownika, a wręcz przeciwnie zachowywał się jak dziewoja z II części mickiewiczowskich „Dziadów”, co to „na głowie ma wianek, w ręku zielony badylek, przed nią bieży baranek, a nad nią leci motylek”, - o czym napisałem wtedy notkę pt. „Wildstein dziwnie spuścił z tonu przy Woleńskim” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/454746,wildstein-dziwnie-spuscil-z-tonu-przy-wolenskim. Bronisław Wildstein próbował, co prawda na początku spotkania kontrować argumenty Jana  Woleńskiego, ale w miarę upływu czasu, w przeciwieństwie do pana profesora, red. Wilstein jakoś dziwnie ucichł i nie był to ten waleczny Wildstein, którego zna cała Polska. Raptem uleciała gdzieś jego słynna czupurność, był niezwyczajnie układny, uniżony, nieśmiały, spolegliwy i zupełnie nie w jego stylu, - jakiś taki strusiowato nielotny. Jakby czegoś się obawiał. Ale czego? Pręgierza poprawności politycznej? Ostracyzmu galicyjskiego salonu? Krytyki ze strony krakowskiej loży historii współczesnej? A może bał się narazić wszechmocnej żydowskiej loży B'nai B'rith? Do dziś nie wiem, co to było. Kompleks etosu Uniwersytetu Jagiellońskiego? Dwulicowość? Koniunkturalizm? Wolnomularska solidarność? Sekretne porozumienie? (z kim i w jakiej sprawie?)... Wentyl polityczny?... A może śpieszył się do pociągu, albo miał zły dzień? Sam już nie wiem…”, koniec cytatu.

Ze wstydem przyznaję, że męczyła mnie myśl, czy słusznie zrobiłem pisząc ten tekst, który w pewnym sensie wyrażał moje powątpiewanie, czy red. Wildstein będzie miał dość odwagi, by się przeciwstawić niepochlebnym o Polsce i Polakach opiniom izraelskich Żydów. Lecz dziś kamień spadł mi z serca, gdyż portal „Niezłomni.com” – vide: https://niezlomni.com/wzial-udzial-rozmowach-izraelem-teraz-mowi-o-najwiekszym-problemie-takim-dialogu-powiem-ostro-bezposrednio/  podaje, że, cytuję:

Bronisław Wildstein w rozmowie z RMF FM mówił o spotkaniach z przedstawicielami Izraela. Dziennikarz był w zespole ds. dialogu prawno-historycznego z tym państwem. Co jego zdaniem jest największym problemem w rozmowach z Izraelem? Zupełnie odmienne perspektywy. Powiem ostro – to, że strona izraelska, Yad Vashem posiada swoje kontakty w Polsce, które są niechętne Polsce i Polakom – podkreślił Wildstein, dodając, że problem jest fundamentalny. Starają się usytuować Polaków w roli hitlerowskich Niemiec. Kiedy mówi się o polskich ofiarach, to odpowiadają, że to żadne szacunki – podkreślił, przypominając, że ,,bardzo podobna ustawa do obecnej została przyjęta w 2006 roku i obowiązywała 2 lata. (…) Przez te 2 lata nikt nie robił żadnej awantury, dlaczego teraz Izrael tak się tym przejął?”. Obecnie głośno o Marcu’68. Czy Polacy powinni przeprosić? To jakieś żarty pan sobie robi. Za co jeszcze Polacy mają przeprosić? Za głód na Ukrainie? Za to, że KBW zabijało Żołnierzy Wyklętych? Za Marzec‘68 powinni przeprosić komuniści…”, koniec cytatu.

Po tych wypowiedzianych w Radio RMF FM słowach redaktora Wildsteina, jako rzetelny i uczciwy bloger „odszczekuję” publicznie moje wątpliwości, co do niezłomnej postawy pana Bronisława w rozmowach polskiej delegacji rządowej ze stroną izraelską. Wielki szacun Panie Bronisławie! Jeszcze raz pan pokazał, że z Pana waleczny Polak, a wymagało to niemałej odwagi. Szczególnie, że wiem z własnego doświadczenia ile śmiałości wypowiedzenie takich słów wymaga, a także, czym to grozi. Bo, gdy skrytykowałem na blogu profesora Woleńskiego wytoczył mi sprawę sądową zarzucając mi w pozwie między innymi rzekomo antysemickie wypowiedzi na blogu, o czym napisałem notkę pt. „Czołowy anty-lustrator UJ pozywa prawicowego blogera” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/503363,czolowy-anty-lustrator-uj-pozywa-prawicowego-blogera. Tylko niech mi Pan powie, dlaczego te izraelskie rozmowy odbyły się za zamkniętymi drzwiami? Pytam, bo to mi znów na myśl przywodzi "kudłate myśli".

Opublikowano: 06.03.2018 18:50. Ostatnia aktualizacja: 06.03.2018 21:13.
Autor: echo24
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik,

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Autor    A co Pan powie na to? - vide:...
  • @Autor   W wolnej chwili serdecznie Pana zapraszam do lektury tekstu pt. "Ciemna strona mocy...
  • @ALL    Dzień dobry Państwu! Z uwagą czytam wszystkie bez wyjątku komentarze, za które...

Tematy w dziale Polityka