154 obserwujących
8001 notek
21104k odsłony
2009 odsłon

Duda w TVP o prezydenturze. Usłyszał pytania o "Trójkę" i wybór I prezesa SN

Prezydent Andrzej Duda. fot.PAP/Krzysztof Sitkowski/KPRP
Prezydent Andrzej Duda. fot.PAP/Krzysztof Sitkowski/KPRP
Wykop Skomentuj185

Andrzej Duda w wywiadzie dla TVP opowiedział o swojej prezydenturze i zażądał zmian w "Trójce". Zdradził też, czym będzie kierował się przy wyborze I prezesa SN.

Prezydent Andrzej Duda udzielił wywiadu Danucie Holeckiej w TVP INFO.

- Pomimo bliskości z prezydentem Lechem Kaczyńskim, ogrom odpowiedzialności był niespodziewany - powiedział, podsumowując 5 lat swojej prezydentury.  Padły także pytania o wybór I Prezesa SN i aferę w radiowej Trójce.

Pięć lat PAD

Prezydent wspominał dzień 24 maja 2015 roku, kiedy zdobywając 51,55 proc. głosów, pokonał w drugiej turze ubiegającego się o reelekcję prezydenta Bronisława Komorowskiego - faworyta w badaniach sondażowych.

- Byłem zupełnie oszołomiony, mimo wszystko dowiedzieć się, że polskie społeczeństwo dokonało wyboru, którego nikt się przecież nie spodziewał - podkreślił Andrzej Duda.

Jak zauważył, pięć lat temu nie dawano mu wielkich szans na wyborczy sukces. - Tymczasem okazało się, że wygrałem w wyborach prezydenckich i to było rzeczywiście coś niebywałego. Byłem po prostu oszołomiony, zresztą jak ktoś przypomni sobie, spojrzy do internetu, znajdzie filmiki z tego wieczoru, jak idę przez salę po ogłoszeniu wyników, to widać, że jestem człowiekiem, który jest jakby w innym świecie. Trochę tak było - powiedział polityk w TVP INFO. 

Zobacz, priorytety kadencji według Andrzeja Dudy.

Andrzej Duda, Danuta Holecka
Wywiad prezydenta dla TVP INFO. fot. PAP/Krzysztof Sitkowski/KPRP

Duda wspominał czasy współpracy z Lechem Kaczyńskim w Pałacu Prezydenckim. Wówczas był jednym jednym z najbliższych ministrów głowy państwa, odpowiadał za legislację. - Widziałem z bardzo bliska jego pracę, ale mimo wszystko kiedy sam zostałem prezydentem, to zrozumiałem, że tego ogromu odpowiedzialności, która jest związana z tym urzędem, nie widać - przyznał. 

- Jest wielu mnóstwo doradców, ministrów; wszyscy mówią, wyrażają swoje opinie, a potem wychodzą, a ty zostajesz sam w pokoju i musisz podjąć decyzję. I to jest twoja decyzja i twoja odpowiedzialność. I rzeczywiście tak jest - przywołał prezydent słowa Macieja Łopińskiego, przyjaciela Lecha Kaczyńskiego, który stwierdził, że "prezydentura to wielka samotność".

 - Zrobiliśmy bardzo dużo dobrych rzeczy w ciągu ostatnich pięciu lat, działając wspólnie z obozem Zjednoczonej Prawicy - dodał. Jednoznacznie zapewnił, że nie pozwoli na odebranie 500 plus czy trzynastej emerytury, niezależnie od tego, kto będzie rządził w Polsce. 

Andrzej Duda chwalił relacje z Donaldem Trumpem - w jego przekonaniu dzięki znakomitym stosunkom polsko-amerykańskim udało się znieść wizy do USA.

Wybór I prezesa SN

Prezydent skomentował w rozmowie z TVP INFO sprawę wyboru I prezesa Sądu Najwyższego. Kandydatami na to stanowisko są Włodzimierz Wróbel, Małgorzata Manowska, Tomasz Demendecki, Leszek Bosek i Joanna Misztal-Konecka. Opozycja mocno wspiera kandydaturę sędziego Wróbla. Ostatecznego wyboru na sześcioletnią kadencję na tym urzędzie musi dokonać głowa państwa.

 - Prezydent może spośród nich wybrać całkowicie swobodnie, nie ma tutaj żadnych reguł, które prezydenta zobowiązują - ocenił Andrzej Duda. 

Zdradził, czym będzie się kierował przy wyborze I prezesa SN. Prezydent będzie brał pod uwagę ich doświadczenie sędziowskie oraz ich apolityczność - chce mieć pewność, że najważniejszy sędzia w Polsce nie uczestniczył w demonstracjach politycznych.

Jak z wyborem I prezesa SN radzili sobie poprzednicy? Według Andrzeja Dudy przy wyborze I prezesa SN czy prezesa TK prezydenci nie kierowali się opiniami środowisk prawniczych lub decyzją większości Zgromadzeń Ogólnych Sędziów. Przywołał sytuację z 1998 roku, kiedy to Aleksander Kwaśniewski na funkcję I prezesa SN wskazał prof. Lecha Gardockiego, a nie ubiegającego się wówczas o drugą kadencję prof. Adama Strzembosza.

- Pan prof. Strzembosz został wybrany przez sędziów z większością głosów i był popierany przez elity świata prawniczego, a tymczasem pan prezydent Kwaśniewski zdecydował się na pana prof. Lecha Gardockiego, szerzej wtedy nieznanego - powiedział prezydent.

Podobnie było w 2008 roku kiedy prezydent Lech Kaczyński wybierał prezesa Trybunału Konstytucyjnego. - Wtedy też się wszyscy spodziewali i większość sędziów opowiadała się za panem sędzią Niemczyckim, a tymczasem pan prezydent zdecydował inaczej: wybrał pana sędziego Bohdana Zdziennickiego. I też były różne głosy oburzenia, a pan prezydent powiedział, że to jest materialna prerogatywa i materialne prawo wyboru prezydenta. To prezydent całkowicie swobodnie, według własnych kryteriów, wybiera i to jest jego całkowicie swobodna decyzja - opisał Andrzej Duda, który zaapelował o uszanowanie prawa do decydowania w tej sprawie. 

Prezydent o sytuacji w "Trójce"

Podczas wywiadu padła też prośba ocenę sytuacji w radiowej Trójce. Z rozgłośni odeszło wielu legendarnych dziennikarzy po aferze z piosenką Kazika „Mój ból jest lepszy niż Twój”, wycofanej z Listy Przebojów rozgłośni. 

- Myślę, że dla wielu słuchaczy Trójki ta sytuacja jest żenująca. Mówię: proszę wyjaśnić sprawę, a osoby odpowiedzialne powinny ponieść konsekwencje. Ściśle mówiąc, po prostu powinny zostać usunięte, żeby nie mogły prowadzić dalej spraw tego ważnego dla wielu Polaków programu radiowego i to jest sprawa bardzo prosta - skomentował prezydent. 

Jeśli chodzi o piosenkę - mówił Andrzej Duda - to "śpiewać każdy może". - Ja też lubię czasem sobie zaśpiewać i mam do tego prawo, i można też poprzez piosenkę wyrażać swoje odczucia. Oczywiście nie wolno nikogo obrażać, ale odczucia można wyrażać. Można także i w tej piosence zamieszczać krytykę. Czy się z nią zgadzamy, czy nie, to zupełnie inna kwestia. Ale piosenka jest elementem artystycznej ekspresji i ja uważam: artysta śpiewa, ma prawo do tego, żeby tworzyć, do śpiewania. Jeżeli ludzie chcą go słuchać, proszę bardzo, powinni móc go słuchać. To dla mnie bardzo proste i jasne w demokratycznym kraju - mówił.

Według Andrzeja Dudy, afera w "Trójce" przysporzy jedynie większej popularności Kazikowi i zaszkodzi Programowi III Polskiego Radia.

- Piosenka nagle znika z radia, po czym się okazuje, że dzięki całej tej aferze pan Kazik Staszewski ma jakieś rekordowe liczby słuchaczy, odsłon tej piosenki na różnych innych kanałach. W związku z czym, powiedziałem z pewnym przekąsem, że mu gratuluję, bo na pewno inni muzycy mu zazdroszczą, bo go ktoś wylansował i wypromował z tą piosenką. Piosenkarz zarobi grube pieniądze dzięki temu niezwykłemu lansowi, jaki mu w ten sposób zapewniono poprzez tę awanturę polityczną wokół tego i to też jest żenujące, ta awantura polityczna jest żenująca po prostu do której ktoś doprowadził - odpowiedział. 

Zbieranie podpisów od nowa?

Czy kandydaci na prezydenta powinni ponownie, od nowa, rozpocząć procedurę zbierania 100 tys. podpisów? Tak sugerował marszałek Senatu, Tomasz Grodzki. Nowa ustawa o wyborach prezydenckich nadal jest w Senacie, gdzie trwają prace nad przepisami. 

- Może pan marszałek boi się konkurencji, ja się konkurencji nie obawiam, ja uważam, że im więcej będzie kandydatów, tym więcej Polaków będzie być może miało wybór i znajdzie kogoś, kto im odpowiada, na kogo będą chcieli oddać głos – odparł prezydent.

- Ja nie mam z tym problemu, bo ja jestem przekonany, że moi zwolennicy i ludzie, którzy chcą mi dać szansę w tych wyborach, błyskawicznie są w stanie zebrać te podpisy - nie ma wątpliwości Andrzej Duda. 

Prezydent przywołał niedawną wizytę w Górach Świętokrzyskich - Byłem dzisiaj w województwie świętokrzyskim i tam mi mówiono, że tam zebrano 100 tys. podpisów na mnie, w jednym tylko regionie. W związku z powyższym nie sądzę, by był jakikolwiek problem z zebraniem podpisów dla mnie – powiedział Andrzej Duda. 


Zdaniem prezydenta, dla niektórych kandydatów zebranie podpisów może być trudniejsze, bowiem nie są aż tak rozpoznawalni. Zauważył, że "teraz wszystko odbywa się szybciej", aby zdążyć z wyborem głowy państwa i zaprzysiężeniem przed upływem jego kadencji, czyli 6 sierpnia. Dlatego nie należy do zwolenników powtarzania całej procedury od nowa.

Najlepszą propozycję - w opinii Andrzeja Dudy - usłyszał od PKW, która chce uznać zebrane już listy podpisów pod kandydaturami przed wyborami 10 maja. 

KJ

Wykop Skomentuj185
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka