Kontrowersyjna wizyta Olafa Scholza w Chinach. Xi Jinping nie uścisnął mu dłoni

Wizyta kanclerza Niemiec w Chinach potrwa tylko 11 godzin. Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN
Wizyta kanclerza Niemiec w Chinach potrwa tylko 11 godzin. Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN
Olaf Scholz udał się do Chińskiej Republiki Ludowej z pierwszą wizytą od czasu objęcia urzędu kanclerza. To jego pierwsza podróż do Chin jako szefa niemieckiego rządu oraz pierwsza wizyta przywódcy kraju z grupy G7 od trzech lat.

Niemiecka delegacja poddana testom na Covid-19

Samolot z Scholzem wylądował w Pekinie w piątek rano czasu miejscowego. Kanclerz i członkowie delegacji zostali poddani testom na Covid-19. Przeprowadzili je chińscy pracownicy medyczni, którzy weszli na pokład samolotu w strojach ochronnych - podała agencja Reutera.

Po przylocie Scholz spotkał się z Xi w Wielkiej Hali Ludowej, siedzibie chińskiego parlamentu. Niemieckie media zwróciły uwagę, że Xi Jinping przywitał kanclerza bez maski, ale nie doszło do uścisku dłoni. Obaj siedzieli przy dwóch długich stołach zwróconych do siebie na odległość. Scholz i jego delegacja poruszają się w hermetycznie zamkniętej "bańce".

Chiny i Niemcy deklarują współpracę

- Chiny i Niemcy powinny współpracować ze sobą, zwłaszcza w „czasach zmian i zamieszania”, przez wzgląd na światowy pokój – oświadczył w piątek przywódca Chin Xi Jinping. Wizyta przyczyni się do "budowy zaufania" i dalszego rozwoju stosunków chińsko-niemieckich "w kolejnej fazie" - powiedział. Jego wypowiedź opisują chińskie media.

Z kolei kanclerz Niemiec podkreślił, że spotkanie twarzą w twarz jest potrzebne w trudnych czasach, gdy rosyjska inwazja na Ukrainę szkodzi opartemu na regułach porządkowi światowemu – przekazał Reuters. - To "dobrze, że będziemy mieli bardzo intensywną wymianę na wszystkie tematy" - powiedział. Tym bardziej, że jego wizyta odbędzie się w czasie "naznaczonym wielkimi napięciami, zwłaszcza w wyniku wojny Rosji z Ukrainą" - dodał. Oczywiście - powiedział - będą też omawiane kwestie, "w których realizujemy różne punkty widzenia". To jest właśnie "cel dobrej wymiany".

W planach jest również rozmowa Scholza z premierem Li Keqiangiem. Kanclerzowi towarzyszy delegacja niemieckich przedsiębiorców. Według mediów są w niej m.in. szefowie firm Adidas, Deutsche Bank, BioNTech, Siemens, Volkswagen, BASF i Bayer.

W czasie rekordowej inflacji i w obliczu groźby recesji w Niemczech Scholz będzie się starał położyć nacisk na dalszą współpracę gospodarczą z Chinami – oceniają analitycy. Według zapowiedzi ma też poruszyć temat wojny na Ukrainie i naciskać na władze ChRL w sprawie otwarcia rynku i praw człowieka.

Wizyta Scholza wywołuje kontrowersje

Wizyta Scholza wywołuje kontrowersje na Zachodzie, w tym w samych Niemczech, zwłaszcza, że dochodzi do niej krótko po zjeździe Komunistycznej Partii Chin (KPCh) i w czasie wojny na Ukrainie, której Pekin nie potępił. Podsyciła dyskusję na temat uzależnienia niemieckiej gospodarki od ChRL i jedności Zachodu wobec tego kraju. Rodzi również porównania do nieudanej niemieckiej polityki wobec Rosji.

Scholz jest pierwszym szefem rządu z Zachodu, który spotkał się z chińskim prezydentem Xi po tym, jak ten umocnił swoją władzę autokratyczną dwa tygodnie temu na zjeździe partyjnym Komunistycznej Partii Chin. Kontrowersje budzi termin wyjazdu. Chińscy dysydenci i Światowy Kongres Ujgurów wzywali nawet do jego odwołania.

Tuż przed swoim odlotem Scholz ogłosił na łamach "Frankfurter Allgemeine Zeitung" nowy sposób postępowania z Chinami. "Dzisiejsze Chiny nie są już takie same jak pięć czy dziesięć lat temu" - napisał. To oczywiste, że jeśli Chiny się zmieniają, to nasze kontakty z Chinami również muszą się zmienić. Jeszcze przed przyjazdem do Pekinu Scholz zadeklarował, że nie chce unikać "trudnych kwestii" w rozmowach z chińskim kierownictwem. "Obejmują one poszanowanie swobód obywatelskich i politycznych, a także praw mniejszości etnicznych, na przykład w prowincji Xinjiang". Biuro praw człowieka ONZ oskarża Pekin o uciskanie przeważnie muzułmańskich Ujgurów w Xinjiangu.

Scholz wyraził zaniepokojenie napiętą sytuacją wokół Tajwanu i pośrednio ostrzegł Chiny przed inwazją. "Podobnie jak USA i wiele innych państw, prowadzimy politykę jednych Chin. Ale obejmuje to również to, że zmiana status quo może nastąpić tylko pokojowo i za obopólną zgodą." Niemiecki rząd obawia się także chińskiego wsparcia dla Rosji mimo wojny na Ukrainie oraz barier rynkowych i handlowych dla zachodnich firm.

ja

Czytaj także:

Netanjahu wygrał wybory w Izraelu. "Nowy rząd będzie najbardziej prawicowy w historii"

Budowa zapory na granicy z Kaliningradem. „Wszelkie środki bezpieczeństwa należy podjąć”

„Robin Hood” z Polski kolejnym papieżem? Media mają swojego faworyta

W Polsce nie da się dodzwonić do przychodni, jest tylko gorzej

Badania techniczne pojazdów na nowych zasadach. Przepisy weszły w życie po cichu



Lubię to! Skomentuj37 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka