Kaczyński przywołuje Gomułkę. „Rząd musi się z tym wszystkim skonfrontować”

Jarosław Kaczyński przywołał termin popularny w czasach Władysława Gomułki. Fot. PAP/Lech Muszyński /  Peter Heinz / CC-BY-SA 3.0
Jarosław Kaczyński przywołał termin popularny w czasach Władysława Gomułki. Fot. PAP/Lech Muszyński / Peter Heinz / CC-BY-SA 3.0
W Zielonej Górze prezes PiS mówił o wyzwaniach współczesnych czasów. Wymienił wojnę na Ukrainie, epidemię COVID-19, ogólnoświatowy kryzys gospodarczy związany z wojną. „Mamy rząd, który musi się z tym wszystkim, jak to się mówiło za czasów szczególnie Władysława Gomułki, skonfrontować" – dodał Jarosław Kaczyński.

"Dobry rząd na trudne czasy"

Na spotkaniu z mieszkańcami Zielonej Góry prezes PiS odniósł się do hasła swojego objazdu po Polsce "Dobry rząd na trudne czasy". – Odwiedzam wszystkie okręgi senackie, które dzisiaj są także okręgami partyjnymi i staram się powiedzieć, dlaczego tak jest – mówił. – Czasy są rzeczywiście trudne i nie tego trzeba nikomu udowadniać – podkreślił.

Polecamy:

Jako przykład trudnych czasów Jarosław Kaczyński wymienił wojnę na Ukrainie, epidemię COVID-19 oraz ogólnoświatowy kryzys gospodarczy związany z wojną. – Mamy rząd, który musi się z tym wszystkim, jak to się mówiło za czasów szczególnie Władysława Gomułki, skonfrontować – mówił. – Skonfrontować, czyli podjąć te kwestie i jakoś z nich wychodzić – dodał.

Prezes PiS o walce z pandemią

Prezes PiS przypominał początki walki z pandemią, kiedy to zorganizowano system leczenia i szczepień. – Zorganizowano coś, czego gdzie indziej nie było, a w każdym razie nie było w tej skali, co w Polsce, tzn. zorganizowano potężny mechanizm ochrony gospodarki – mówił. Przypomniał, że kosztowało to ponad 200 mld zł. – Polska, po kilku latach rządów Prawa i Sprawiedliwości, była w stanie zorganizować w krótki czasie dodatkowo, bo nie o budżet w tym wypadku chodziło, 200 miliardów złotych. Jak na nasze stosunki naprawdę dużą, bardzo dużą sumę – dodał.

Podkreślił, że ówczesne działania rządu okazały się skuteczne. – Wzrost bezrobocia w Polsce był minimalny, bardzo szybko się skończyło, bardzo szybko się to cofnęło - dzisiaj mamy znów bardzo niskie bezrobocie, bo w istocie to jest 2,6 procent –powiedział Jarosław Kaczyński.

Kaczyński o uchodźcach z Ukrainy

Prezes PiS przypomniał, że w Polsce przyjęto do pracy ponad 400 tysięcy Ukraińców. – Jest tej chwili zapotrzebowanie na dalsze 400 tysięcy pracowników – dodał. – Określenie, że daliśmy radę jest określeniem uzasadnionym – podsumowywał Kaczyński. – Ten trudny czas Polska przeżyła w sposób, który można określić jako co najmniej przyzwoity – dodał.

Jarosław Kaczyński odnosił się też do kwestii wojny na Ukrainie, która wybuchał w lutym. "W pewnym momencie było już jasne, że ta wojna będzie. W pewnym momencie nawet już było jasne, którego dnia wybuchnie" - mówił.

– Wiele tygodni przed wybuchem wojny trwała inna wojna - wojna o utrzymanie polskiej granicy, o utrzymanie jej szczelności – powiedział prezes PiS. Dodał, że miał wystąpić w Sejmie, aby powiedzieć, że to będzie część większej operacji. – Ta wojna wstępna, nie sensu stricto, ale w szerszym tego słowa znaczeniu, też została przez nas wygrana – podkreślił. – Obroniliśmy polską granicę wbrew temu, co mówili nasi przeciwnicy, którzy twierdzili, że budowa zapory nie ma sensu – dodał.

Lider PiS o inflacji

Podkreślił, że z inflacją można walczyć na dwa sposoby. – Z inflacją można walczyć - skutecznie, trzeba przyznać i tutaj efekty zwykle przychodzą szybko - ograniczając popyt, zmniejszając, co za tym idzie, nacisk na rynek i uderzając w kieszenie zwykłych obywateli, i stwarzając jednocześnie mechanizm, który powoduje, że gospodarka zaczyna się cofać – powiedział Kaczyński na spotkaniu w Zielonej Górze.

"Jak jest mniejszy popyt to jest mniejsza produkcja. Jak jest mniejsza produkcja to mniejsze zatrudnienie. Jak mniejsze zatrudnienie to znów mniejszy popyt, bo ludzie nie mają pieniędzy. I to koło zaczyna się kręcić nie w stronę rozwoju, tylko w drugą stronę" - wyjaśnił Kaczyński. Jego zdaniem, do takich sytuacji doszło trzy razy: po reformie Balcerowicza, na przełomie lat 90. i 2000. oraz w wyniku kryzysu finansowego 2008 roku.

Kaczyński zaznaczył, że PiS stosuje natomiast "najróżniejsze metody ograniczenia inflacji, ale takie nieuderzające w społeczeństwo". Wymienił m.in. zamrożenia cen, dopłaty czy ulgi i rozwiązania dla kredytobiorców, w tym wakacje kredytowe.

O wakacjach kredytowych

Prezes PiS przekazał, że z takich wakacji korzysta 70 procent kredytobiorców. "Wakacje kredytowe obejmują 260 miliardów złotych. To są kredyty na 260 miliardów złotych. Bez kosztów budżetowych, bo to banki za to płacą, to jest bardzo duża ulga" - powiedział.

Kaczyński zaznaczył, że według rządu inflacja od kwietnia będzie już spadała. "Później ten proces powinien być coraz szybszy" - dodał.

Cele, jak podkreślił prezes PiS, to: przejście przez inflację, nienaruszenie poziomu życia ludzi i nieuruchomienie mechanizmu antyrozwojowego.

GUS podał w środę, że inflacja w listopadzie wyniosła rdr 17,4 proc., a mdm 0,7 proc.

KW

Czytaj dalej:



Lubię to! Skomentuj99 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka