Rekordowy popyt na kredyty hipoteczne na koniec roku. Polacy masowo składali wnioski, a średnia kwota „hipoteki” była najwyższa w historii – wynika z danych rynkowych i analiz ekspertów. Lepsza dostępność kredytów oraz niższe oprocentowanie wyraźnie ożywiły rynek mieszkaniowy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- dlaczego końcówka 2025 roku okazała się rekordowa dla rynku kredytów hipotecznych
- ilu Polaków składało wnioski o kredyt mieszkaniowy pod koniec roku
- jaką kwotę obejmował przeciętny wniosek hipoteczny i dlaczego padł historyczny rekord
- jaki wpływ na rynek miały obniżki stóp procentowych i poprawa dostępności kredytów
Rekordowa końcówka roku na rynku hipotek
Wygląda na to, że zamiast przygotowań do Świąt i Nowego Roku Polacy na potęgę brali kredyty hipoteczne.
Efekt jest taki, że pod względem liczby chętnych na „hipoteki” mieliśmy do czynienia z najlepszą końcówką roku od burzliwego finiszu programu dopłat do kredytów „Bezpieczny Kredyt 2%”. Padł także historyczny rekord przeciętnej kwoty, o którą wnioskowali nabywcy mieszkań.
– Końcówka roku może być uznana nie tylko za bardzo dobrą, ale wręcz rekordową – o ile za bazę porównawczą weźmiemy normalne lata, a nie te, w których kończyły się programy dopłat do kredytów. Okazuje się bowiem, że w poprzednim miesiącu o kredyt mieszkaniowy wnioskowały średnio 1674 osoby w przeliczeniu na dzień roboczy. To o prawie 29 proc. więcej niż w grudniu 2024 roku, kiedy do banków udawało się w tym celu po niewiele ponad 1,3 tys. osób dziennie. Końcówka 2025 roku była też lepsza niż ostatnie miesiące lat 2018–2022. Większe kolejki po kredyt ustawiały się jedynie pod koniec 2023 roku i pod koniec 2017 roku. Wtedy jednak popyt na kredyty był „na sterydach” w postaci kończącego się programu dopłat. Jeśli jednak patrzeć na lata, w których nie mieliśmy takich anomalii, to pod względem liczby osób wnioskujących o kredyt grudzień 2025 roku był najlepszą końcówką roku w ostatniej dekadzie – tłumaczy Bartosz Turek, niezależny analityk finansowy.
Historyczna kwota kredytu mieszkaniowego
Najnowsze dane Biuro Informacji Kredytowej przyniosły też jeszcze jeden rekord na rynku kredytów mieszkaniowych. Chodzi o przeciętną kwotę, na którą opiewał wniosek kredytowy.
Okazuje się, że pod koniec ubiegłego roku Polacy wnioskowali o największe kredyty w historii. W grudniu przeciętny wniosek opiewał na prawie 488 tys. zł. To o niemal 10 proc. więcej niż rok wcześniej.
Wzrost ten – przy stabilnych cenach mieszkań, o czym mówią najnowsze dane Narodowy Bank Polski – sugeruje, że bieżącą sytuację rynkową, czyli łatwiejszy dostęp do kredytów i bogatą ofertę mieszkań na sprzedaż, Polacy wykorzystują do zakupu lepszych lub większych lokali niż przed rokiem.
Dlaczego kredyty znów „wracają pod strzechy”
Szybko rosnąca przeciętna kwota wnioskowanego kredytu to efekt skokowej poprawy w dostępie do finansowania. Od 2023 roku sytuację stopniowo poprawiały rosnące wynagrodzenia, spadające oprocentowanie kredytów, zmiany regulacyjne oraz łagodniejsza polityka samych banków.
Dopiero jednak zapoczątkowane w maju 2025 roku obniżki stóp procentowych doprowadziły do sytuacji, w której kredyty hipoteczne stały się na tyle dostępne, że zaczęły realnie wracać do szerokiego grona klientów.
Refinansowanie to tylko część ożywienia
– Oczywiście aktualny spadek oprocentowania kredytów mieszkaniowych do 5–6 proc. wykorzystują też osoby, które zaciągały „hipoteki” w latach 2022–2023, kiedy były one nawet o ponad połowę droższe niż dziś. Zjawisko refinansowania odpowiada jednak tylko za część ożywienia – podkreśla Bartosz Turek.
Jak wskazuje analityk, potwierdza to nie tylko szybki wzrost przeciętnej kwoty wnioskowanego kredytu – w 2022 roku przeciętny udzielany kredyt był o około jedną trzecią mniejszy niż obecnie – ale także wyraźny wzrost salda spłacanych złotowych kredytów mieszkaniowych.
Z danych NBP wynika, że w okresie od stycznia do kwietnia 2025 roku zadłużenie z tytułu złotowych kredytów mieszkaniowych rosło średnio o 1,9 mld zł miesięcznie. Po rozpoczęciu obniżek stóp procentowych, czyli od maja do listopada, tempo to przyspieszyło do średnio 3,4 mld zł miesięcznie.
na zdjęciu: Budowa bloku w Rzeszowie, fot. PAP/Darek Delmanowicz
Tomasz Wypych
Inne tematy w dziale Gospodarka