Strefa Czystego Transportu (SCT) przestaje być w Polsce wyjątkiem, a coraz częściej staje się realnym scenariuszem dla kolejnych miast. Po Warszawie i Krakowie na horyzoncie są już Katowice i Szczecin. Jedno miasto wprowadza SCT z obowiązku, drugie – z własnej decyzji. Tymczasem część samorządów wciąż wstrzymuje się z podobnymi regulacjami, argumentując to brakiem przekroczeń norm jakości powietrza.
Z tego artykułu dowiesz się:
- które polskie miasta przygotowują się do wprowadzenia SCT i dlaczego
- czym w praktyce jest Strefa Czystego Transportu i kiedy staje się obowiązkiem
- dlaczego Katowice muszą wprowadzić SCT mimo poprawy jakości powietrza
- jakie zasady rozważają władze Szczecina i gdzie temat SCT został odłożony
SCT w Polsce. Po Warszawie i Krakowie czas na kolejne miasta
Jak dotąd Strefa Czystego Transportu funkcjonuje w dwóch miastach: w Warszawie oraz – od nowego roku – w Krakowie. W tym drugim przypadku regulacje wywołały duże kontrowersje. Wielu mieszkańców uznało je za zbyt restrykcyjne, co przełożyło się na protesty, zapowiedzi skarg do sądów i ostrą debatę publiczną, a nawet niszczenie mienia publicznego w postaci znaków drogowych.
Mimo tych doświadczeń kolejne miasta przygotowują się do wprowadzenia SCT. Jak donosi serwis portalsamorzadowy.pl najbardziej zaawansowane prace nad wdrożeniem SCT trwają dziś w Katowicach oraz Szczecinie.
Kiedy Strefa Czystego Transportu jest obowiązkowa
Zgodnie z nowelizacją ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych z listopada 2024 r., miasta liczące powyżej 100 tys. mieszkańców, w których dochodzi do przekroczeń średniorocznych norm dwutlenku azotu (NO₂), mają obowiązek ustanowienia SCT. To właśnie ten przepis przesądza o sytuacji Katowic.
Warszawa wprowadziła SCT jeszcze na podstawie wcześniejszych regulacji – 1 lipca 2024 r. Kraków zdecydował się na uruchomienie strefy od początku 2026 r. W praktyce oznacza to ograniczenia wjazdu dla starszych pojazdów spalinowych i możliwość nałożenia grzywny w wysokości 500 zł w przypadku naruszenia zasad.
Katowice wprowadzą SCT mimo poprawy jakości powietrza
W przypadku Katowic kluczowe znaczenie miały dane pomiarowe z 2024 r., na podstawie których Komisja Europejska skierowała przeciwko Polsce sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Dotyczy ona niespełnienia norm NO₂ w Aglomeracji Krakowskiej i Górnośląskiej.
Miasto zwraca uwagę, że historyczne przekroczenia były związane z lokalizacją stacji pomiarowej przy autostradzie A4 – jednej z najbardziej obciążonych tras tranzytowych w kraju. Choć stację przeniesiono i obecne pomiary nie wykazują już przekroczeń, Ministerstwo Klimatu i Środowiska jasno wskazało, że nie zwalnia to Katowic z obowiązku wprowadzenia SCT. Dodatkowo realizacja tego wymogu jest powiązana z wypłatą środków z KPO.
Miasto zapewnia, że projektowana Strefa Czystego Transportu będzie poprzedzona analizami i konsultacjami społecznymi, a jej zasady mają w jak najmniejszym stopniu uderzać w mieszkańców.
Szczecin? SCT z wyboru, nie z przymusu
Inaczej wygląda sytuacja w Szczecin, gdzie normy jakości powietrza nie są przekroczone. Mimo to samorząd zdecydował się na przygotowanie Strefy Czystego Transportu. Konsultacje społeczne zakończyły się tam na początku grudnia 2025 r., a projekt uchwały obejmuje obszar Starego Miasta.
Początkowo rozważano dwa warianty – bardziej i mniej restrykcyjny. Ostatecznie władze zaproponowały trzeci, łagodniejszy model, z szerokim katalogiem wyłączeń, m.in. dla mieszkańców strefy i przedsiębiorców. SCT w Szczecinie ma mieć charakter pilotażowy i być stopniowo oceniana pod kątem efektów środowiskowych.
Gdzie SCT na razie nie powstanie
W wielu dużych miastach temat SCT został odłożony. Wrocław analizował możliwość wprowadzenia strefy już kilka lat temu, ale brak przekroczeń norm jakości powietrza sprawił, że sprawa nie wyszła poza etap analiz. Podobnie sytuacja wygląda w Rzeszów, Zielona Góra i Białystok.
W Poznań normy nie są przekroczone, ale miasto analizuje różne scenariusze, stawiając na inne narzędzia ograniczania ruchu – jak rozszerzanie stref płatnego parkowania czy uspokajanie ruchu w centrum. Gdańsk również nie planuje SCT w najbliższym czasie, wskazując na liczne niewiadome organizacyjne i brak środowiskowych przesłanek.
SCT jako temat, który wróci
Choć dziś tylko część miast przygotowuje się do wprowadzenia Strefy Czystego Transportu, samorządy zgodnie podkreślają jedno: jeśli pojawią się przekroczenia norm jakości powietrza, temat wróci szybko. Przykład Katowic pokazuje, że w przypadku SCT kluczowe znaczenie mają nie tylko aktualne dane, ale też interpretacje rządu i Komisji Europejskiej.
Dyskusja o SCT coraz częściej dotyczy więc nie pytania „czy”, lecz „kiedy i na jakich zasadach” kolejne miasta zdecydują się na takie rozwiązanie.
na zdjęciu: Protest przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Krakowie, gdzie odbyła się rozprawa ws. uchwały o strefie czystego transportu. WSA rozpatrywało cztery skargi na uchwałę o SCT. fot. PAP/Łukasz Gągulski
SW
Inne tematy w dziale Społeczeństwo