Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
19 obserwujących
121 notek
224k odsłony
  2029   8

"ŻELAZNA MIOTŁA" cz. 3. Alternatywne sojusze - zagrożenie czy szansa dla Polski?

W poprzednim artykule niniejszego cyklu przedstawiłem fragmenty skierowanych do studentów rozmaitych uczelni "wykładów" Donalda Tuska według którego: 

  1. największym zagrożeniem dla pokoju w Europie i bezpieczeństwa Polski jest tworzenie "alternatywnych sojuszy wobec UE",
  2. sprawcy wojny rosyjsko - ukraińskiej to: USA, Wielka Brytania i oczywiście "pisowska" Polska, 
  3. PiS to "zło w najczystszej postaci" o czym mają świadczyć zbrodnie Rosjan na ludności Ukrainy, 
  4. Polacy powinni walczyć z "pisowskim reżimem" tak, jak Ukraińcy walczą z Putinem, 
  5. rządy Trumpa, Orbana i PIS są tragedią, a rządy Le Pen byłyby jeszcze większą tragedią. 

Odłóżmy na ten jeden artykuł z serii "ZELAZNA MIOTŁA" podstawowy temat niniejszego cyklu, czyli implikacje moralne a zwłaszcza wpływ na elektorat PO, (który na podstawie kilku badań naukowych scharakteryzowałem w pierwszym artykule serii) tego, że Donald Tusk ciągle na wiele sposobów podsyca i tak już fanatyczną nienawiść tegoż elektoratu do elektoratu PiS: nazywa rządy PiS "złem", obiecuje po przejęciu władzy 400 dni "robienia porządków naprawdę żelazną miotłą" (jest to cytat ulubionego powiedzenia Hienricha Himmlera, którym ten niemiecki zbrodniarz zwykł "uzasadniać" rozkazy mordowania tysięcy żydowskich kobiet i dzieci) czyli zemsty bez oglądania się na prawo i zasady moralne, a nawet dorabia do tej zemsty swoistą teologię - "wierzysz w Boga - nie głosujesz na PiS". To wszystko jest bardzo ważne (dlatego poświęcam czas na napisanie niniejszego cyklu artykułów), lecz dziś skupmy się wyłącznie na kwestii pokoju w Europie i bezpieczeństwa Polski, czyli tym, co jest treścią pięciu powyższych tez "wykładów" Tuska do środowisk akademickich, a zwłaszcza pierwszej z nich. 

Rzeczywistość jest dokładnie odwrotna niż w wykładach Tuska. Stawia on znak równości pomiędzy Unią Europejską a NATO, choć wydarzenia od 24 lutego 2022 (początek pełnoskalowej napaści Rosji na Ukrainę) że dziś NATO to nie UE tylko przede wszystkim Stany Zjednoczone i Wielka Brytania (te dwa państwa udzieliły największej pomocy militarnej Ukrainie - obecnie na trzecim miejscu jest Polska, która do niedawna była WICELIDEREM tego zestawienia) a także Turcja - druga najpotężniejsza (po USA) armia NATO i potężny gracz w negocjacjach z Rosją. Kraje "Starej Unii" zawiodły - zarówno Niemcy jak i Francja mimo embarga po 2014 roku eksportowały do Rosji broń, jej elementy oraz technologie potrzebne do jej wytwarzania. Po 24 lutego Niemcy w pierwszych miesiącach nie udzieliły Ukrainie ŻADNEJ POMOCY (zadeklarowały 5000 starych hełmów, które wysłały z bardzo dużym opóźnieniem) a nawet BLOKOWAŁY SWOJĄ PRZESTRZEN POWIETRZNĄ dla samolotów dostarczających Ukrainie broń z UK i USA. Pierwsze "sankcje" nałożone na Rosję przez UE zadziałały tak skutecznie, że wskutek wzrostu cen paliw zyski Rosji z ich sprzedaży wzrosły o 40%. Tymczasem UE zajmowała się nakładaniem skutecznych sankcji na... Polskę przyjmującą ukraińskich uchodźców - w PE odbyły się dwie debaty przeciw Polsce w przeciągu trzech dni: 3 i 5 maja!!! Dlatego nie jest żadną przesadą stwierdzenie, że DZIŚ POKÓJ POLSCE GWARANTUJE WYŁĄCZNIE SILNY SOJUSZ ZE STANAMI ZJEDNOCZONYMI I WIELKĄ BRYTANIĄ, a działania UE a zwłaszcza Niemiec są zagrożeniem (i to zagrożeniem pokoju) nie tylko dla Polski, ale także dla Ukrainy i wszystkich krajów Europy Środkowo - Wschodniej. 

Jeśli (a dokładniej: jak długo) demonizowane przez Tuska "alternatywne sojusze" będą nadal trwały i działały, tak długo Polska będzie bezpieczna. Koniec, kropka. W tym przypadku jedynym negatywnym scenariuszem mógłby być taki, że Putin nie tylko jest mordercą i zbrodniarzem wojennym, ale także samobójcą zdolnym zmusić podległych dowódców wojskowych do zbiorowego samobójstwa. Bo zaatakowanie silnie bronionego przez USA kraju NATO, jakim jest w tej chwili Polska byłoby samobójstwem tak dla Putina jak dla oficerów i żołnierzy w tym ataku uczestniczących. Ale gdyby przyjmować, że Putin jest świrem ze skłonnościami samobójczymi, to wtedy wszystko jest możliwe - nawet to, że w chwili gdy pisze te słowa właśnie wciska atomowy guzik. Jednak w przypadku jakiejkolwiek poczytalności Putina (nawet przy jego psychopatycznych, morderczych skłonnościach) jak długo są u nas wojska amerykańskie tak długo Putin nas nie zaatakuje! 

A jakie są scenariusze, gdyby Polska się z tych "alternatywnych sojuszy" wycofała, została z nich wypchnięta lub gdyby one nie zadziałały? W takim przypadku każdy scenariusz jest dla Polski gorzej niż tragiczny. 

Scenariusz 1 - "unio-europeizacja" NATO i wypchnięcie z niego Polski

Właśnie to zaproponował na łamach "Politico" Bruce Ackerman. Wśród stawianych propozycji jest powołanie armii europejskiej oraz wyrzucenie z NATO, albo przynajmniej zawieszenie Turcji, Węgier i Polski. Ackerman argumentuje to problemem z "prawami człowieka" w Turcji, czy "praworządnością" na Węgrzech i w Polsce. Twierdzi, że NATO "musi wrócić do swoich wartości, a państwa, które je łamią, trzeba wyraźnie napiętnować". Czyli znana nam liberalno-lewacka śpiewka w której nie ci są źli co źle robią, tylko ci, co mają mieć łatkę złych i nie ci są antysemitami co nienawidzą żydów, tylko ci, których nienawidzą szowinistyczne i skrajnie lewicowe środowiska żydowskie. Nie piszę o tym przypadkiem - Ackerman wywodzi się z Łodzi - więcej na temat komunizmu, szowinizmu i niespotykanej skali kolaboracji Żydów z Gestapo w tym mieście (jeszcze bardziej odrażającej niż współpraca z NKWD za Bugiem) najwięcej może powiedzieć mój korespondencyjny Przyjaciel i "towarzysz broni" Paweł Jędrzejewski - oczywiście Żyd, ale z tych prawych i pobożnych, dla których polscy Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata nie są solą w oku (przez co bardzo często był atakowany... przez Żydów... pochodzących z Łodzi). Zwracam na to uwagę dlatego, że własnie działania tego środowiska doprowadziły do sytuacji w której Macron nie wacha się nazwać Mateusza Morawieckiego "skrajnie prawicowym antysemitą", zaś protestuje przeciwko nazwaniu Władimira Putina "zbrodniarzem". Ale odkładając na bok nienawiść Ackermana do wszystkiego co polskie i antykomunistyczne warto zwrócić uwagę na jeden fakt: WRZUCA ON DO JEDNEGO WORKA DWA KRAJE SPOŚRÓD CZTERECH NAJBARDZIEJ POMAGAJĄCYCH UKRAINIE (Polskę i Turcję) I JEDEN KRAJ, KTORY STOI Z BOKU, A NAWET PRZECIW UKRAINIE, BO EWIDENTNIE BOI SIĘ PODPAŚĆ PUTINOWI (Węgry). Co te kraje mają wspólnego? To, że są napiętnowane przez europejskie lewactwo - nic więcej.

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka