13 obserwujących
777 notek
1797k odsłon
6068 odsłon

Szwecja uwierzyła w "odporność stadną". Ta taktyka okazała się porażką

Szwecja uwierzyła w "odporność stadną".
Szwecja uwierzyła w "odporność stadną".
Wykop Skomentuj214

Dramatyczna sytuacja w Szwecji. Gwałtownie rośnie liczna ofiar koronawirusa. W kraju wprowadzono liczne obostrzenia. Liberalna strategia walki z koronawirusem okazała się porażką.

Wiosną, gdy wiele krajów zdecydowało się na całkowite zamknięcie społeczeństw, Szwecja pozostawała otwarta. Według Szwedów ta strategia zdała egzamin w czasie pierwszej fali epidemii, ale jesienią zaostrzone rekomendacje nie przyniosły skutków, a krzywa zakażeń rośnie.

Czytaj też: Twórca szczepionki mówi, kiedy wrócimy do normalności

Druga fala koronawirusa zaskoczyła Szwedów

Szwedzka liberalna strategia walki z koronawirusem, polegająca na zaleceniach zamiast zakazów okazała się porażką. Dopiero gdy znacznie wzrosła liczba zakażeń i zgonów, rząd zdecydował się na pierwsze poważne restrykcje. Główny epidemiolog kraju przyznał, że „nie spodziewał się tak złego rozwoju sytuacji”.

W piątek w Szwecji odnotowano 7240 zakażeń koronawirusem, to największy dobowy przyrost od początku pandemii. Na Covid-19 w ciągu ostatniej doby zmarło 66 osób. To jedna z wyższych liczb zgonów od kilku miesięcy.

A jeszcze wczesną jesienią, gdy Europa już zmagała się z drugą falą koronawirusa, główny epidemiolog kraju Anders Tegnell przekonywał, że duży wzrost zakażeń nie dotknie Szwecji. Z jego analiz wynikało, że mogą wystąpić jedynie lokalne ogniska. Pomóc miała częściowo odporność nabyta przez społeczeństwo wiosną, gdy Szwecja na skutek braku lockdownu została mocniej niż inne kraje dotknięta koronawirusem.

Dziś pytany o nietrafione prognozy Tegnell broni się sytuacją epidemiologiczną na świecie i tłumaczy, że w zasadzie rozstrzyganie, „czy mamy już do czynienia z drugą falą nie ma sensu, a ważniejsza jest walka z koronawirusem”. Ostatecznie twórca szwedzkiej strategii przyznał się, że „nie spodziewał się tak złego rozwoju sytuacji epidemiologicznej w Szwecji”.

Koronawirus w Szwecji
Koronawirus w Szwecji. fot. PAP/EPA/Amir Nabizadeh

W Europie obostrzenia, w Szwecji coraz gorzej

Wzrastającą liczbę zakażeń koronawirusem miały zahamować zaostrzone rekomendacje dla ludności np. o unikaniu centrów handlowych lub komunikacji miejskiej, wprowadzane od października po kolei w kolejnych regionach. Władze niektórych z nich jak np. Blekinge na południu Szwecji, nie mogąc porozumieć się z Urzędem Zdrowia Publicznego, w którym pracuje Tegnell, ogłaszały je z własnej inicjatywy.

W tym samym czasie kolejne kraje Europy Francja, Hiszpania, Wielka Brytania czy Polska wprowadzały surowe obostrzenia. Tegnell wierzył, że Szwedzi dostosują się do zaleceń urzędów i dobrowolnie pozostaną w domach. Tak się nie stało. Media donosiły o imprezach organizowanych przez młodzież i zatłoczonych centrach handlowych, a dobrowolnej kwarantanny nikt w praktyce nie kontrolował. Tegnell przekonywał, powołując się na anonimowe dane operatora telefonii komórkowej Telia, że ludzie mniej się przemieszczają. Z każdym tygodniem liczba zakażeń rosła jednak dwu lub trzykrotnie, prześcigając rekordowe wskaźniki z wiosny.

Ponownie w trudnej sytuacji zaczyna być służba zdrowia. Ogniska koronawirusa znów wybuchają w domach opieki, gwałtownie rośnie liczba zmarłych na Covid-19. W prasie ukazywały się kolejne apele naukowców o wprowadzenie poważnych restrykcji, zmiany strategii domaga się również centroprawicowa i prawicowa opozycja w parlamencie. Rząd zwlekał, ufając ekspertom z Urzędu Zdrowia Publicznego. Jeszcze w połowie października dyrektorowi tej instytucji Johanowi Carlsonowi przedłużono umowę o pracę do jesieni 2021 roku.

Jednocześnie wraz z pogorszeniem sytuacji epidemiologicznej ponownie zaczyna spadać zaufanie do socjaldemokratycznego premiera Stefana Loefvena (do 35 proc. ankietowanych w badaniu „Aftonbladet”/Demoskop), choć w Szwecji ogólnie raczej wyborcy pozytywnie oceniają polityków i władzę państwową.

Szwecja zdecydowała się na drastyczne obostrzenia

Odpowiedzią premiera jest wprowadzenie od 24 listopada pierwszej poważnej koronarestrykcji, ograniczającej limit zgromadzeń publicznych do 8 osób pod rygorem kary grzywny lub do dwóch lat więzienia. Inne obostrzenie to zakaz serwowania alkoholu w lokalach gastronomicznych po godz. 22. Decyzje nazwane „największym we współczesnej historii Szwecji naruszeniem wolności” zostają ogłoszona na konferencji prasowej, na której twórca szwedzkiej strategii jest nieobecny. Tegnell pytany później przez dziennikarzy o decyzję premiera, odpowiedział jedynie, że rząd miał prawo ją podjąć.

Czy rząd sprzeciwi się również Urzędowi Zdrowia Publicznego i wprowadzi chociaż zalecenie zakrywania ust i nosa? Na razie premier stwierdził, że „maseczki nie są zakazane”. Za to do ich wykorzystania przekonuje Królewska Szwedzka Akademia Nauk, instytucja przyznająca nagrody Nobla w naukach ścisłych. W wydanym komunikacie eksperci powołując się na badania napisali, że zakrywanie ust i nosa jest skutecznym narzędziem w komunikacji publicznej oraz w innych miejscach, gdzie trudno zachować dystans. Wcześniej Szwecję do tego samego nawoływali eksperci WHO.

Wykop Skomentuj214
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości