Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
149 obserwujących
1815 notek
2295k odsłon
  482   5

Bóg jest kulturalny

Rodząc się, jesteśmy nikim. Kimś stajemy się w miarę dorastania. W momencie narodzin ewentualnie jesteśmy kimś dla innych, ale dla siebie jesteśmy nikim. Nie mamy świadomości nie tylko tego, ale też tego, że w ogóle jesteśmy.

       Jesteśmy tylko kolejnym osobnikiem gatunku homo sapiens jak wszyscy inni nasi bliźni - mamy prawie identyczne geny i podobne instynkty. Kimś więcej stajemy się dopiero w miarę zapełniania mózgu informacjami. To te informacje czynią nas kimś innym, indywidualnym, znaczącym, odróżnialnym.

       Kultura niematerialna to pewne zasady, wiedza, konwenanse, prawa, reguły, które są sprzeczne z naturą i są zawsze udawaniem, bo są wymyślone. Bez grania kulturowych ról jesteśmy naturalnym sobą, czyli takim jak nas natura stworzyła, czyli wszystkożernym zwierzęciem, nagą małpą stepową, ssakiem stadnym, grillującym hominidem - ze swoimi wszystkimi instynktami, które wytworzyła w nas ewolucja.

       Moralność to kwestia kulturowa. Im ktoś jest bardziej naturalny, tym jest bardziej niemoralny. Naturalne jest zabijanie innych organizmów - tego samego gatunku w ramach konkurowania o partnera kopulacyjnego, teren, zasoby i władzę, a innych gatunków w celach konsumpcyjnych. Naturalna jest poligamia, naturalne jest zostawianie starych rodziców na pastwę losu, naturalne jest odbieranie siłą innym to, czego potrzebujemy. Więc najbardziej naturalni, najbardziej sobą, są bandyci. Zwierzęta to bandyci. Mówi się, że tylko człowiek zabija bez powodu. To prawda, ale to już wynika z kultury, która doprowadziła go to psychopatii.

       Rodzimy się wolni. To nam daje potencję wyzwolenia się z naszej zwierzęcości. Bycie wolnym, to dopiero możliwość stania się kimś. Można się stać świętym albo pozostać bandytą. Wolność jest podstawowa, jest niezbędna, ale to wartość niższa na poziomie potrzeb fizjologicznych. Dopiero mając wolność, możemy ją wykorzystać, by się kimś stać - na przykład: skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, harcerzem, paleolibertarianinem, żeglarzem, agnostykiem, trajkkarzem, grafomanem, informatykiem, kreacjonistą, matematykiem, ultramontanistąwegetarianinem, wolnościowcem, blogerem etc... Wolność to naturalna infrastruktura, to tylko potencja do bycia kimś, kogo nazwiemy sobą.

       Nasza natura jest stadna, ale mamy też zdolność przeżycia w samotności. Jesteśmy podobni w tym do wilków, które żyją w watahach, ale są też wilki samotniki. Niemniej naturalne jest tworzenie społeczności. W trudnych warunkach samotnik nie przeżyje.

       Zbieranina zwana społeczeństwem obywatelskim to zbiorowość przymusowa, stworzona przez przemoc państwa - dlatego jest to twór niestabilny, chaotyczny, łatwy do manipulowania - całość może mniej, niż każdy z osobna. A społeczność ideowa spojona wspólnym systemem wartości to wspólnota dobrowolna, niezależna od państw, dlatego tworzy efekt synergiczny współpracy. Państwo zawsze niszczy sens wszelkich kolektywów i niweczy synergię. By stać się kimś wartościowym, potrzebujemy dobrowolnych społeczności.

       Nasza cywilizacja stworzyła dobre warunki ku temu, by naturę okiełznać i uporządkować - stąd i indywidualizm, i kolektywizm są dobre i dozwolone. Niemniej są oczywiście cywilizacje, w których tylko kolektywizm się liczy - takie są wszystkie wschodnie: turańska, bizantyjska czy chińska. Tam nie ma pojedynczych ludzi, tam są tylko społeczności i człowiek jest tylko trybikiem w imperialnej machinie. Tam indywidualizm jest tępiony.

       U nas jest inaczej. U nas tępienie indywidualistów występuje głównie w źle zorganizowanej szkole, bo dzieci są jeszcze naturalne, kultury się dopiero uczą - i wtedy jest bardzo ważna rola wychowawcy. Obecny świat zdominował etatyzm i szkolnictwo państwowe centralnie sterowane, co powoduje, że kultura nie jest w stanie wybić się ponad naturę. Obecnie przeżywamy regres cywilizacyjny - stąd tępienie indywidualistów w szkołach.

       Stabilna ludzka natura, to struktury plemienne - to animizm i szamanizm, to nadawanie cech boskich wielu obiektom, to 150-osobnikowe bandy, klany, gangi, stada, łączące się w maksymalnie 1500-osobnikowe plemiona. W takim stanie wyewoluowaliśmy i żyliśmy 95% dotychczasowego trwania naszego gatunku na Ziemi. Cywilizacje to odejście od natury. Bóg jedyny to nienaturalny wytwór cywilizacji, to element kultury wyższej. Chrześcijaństwo jest sprzeczne z instynktem i naturalnym ludzkim behawioryzmem.

       Większość przykazań z Dekalogu jest sprzeczna z ludzką naturą. Przykazania wydają się nam naturalne tylko dlatego, że się w nich wychowaliśmy. To, co filozofowie w naszej kulturze nazywają prawami naturalnymi, to w istocie są zasady cywilizacyjne. Każdy gatunek biologiczny ma trochę inne reguły scalające stada. Ssaki mają dużo wspólnych cech, ale są też różnice - i one wynikają z genów. U ludzi też są różnice - ale one wynikają głównie z kultury.

       Religia to cecha kultury. Religie są zawsze fundamentami cywilizacji, choć kultur pierwotnych też. Można uznać, że religijność to ludzki instynkt, bo występuje w każdej kulturze. Te wszystkie religie są mniej lub bardziej zgodne z prawami natury, czyli z instynktami. Chrześcijaństwo jest najmniej naturalne, bo jest w większości z nimi sprzeczne.

Lubię to! Skomentuj48 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura