0 obserwujących
85 notek
91k odsłon
153 odsłony

Anatolij Golicyn. Rozdział 20. Druga Operacja Dezinformacyjna:

Wykop Skomentuj2
Część II: ruch „dysydencki”

Zachodnie nadzieje i oczekiwania na liberalizację w Związku Sowieckim, które wzrastały w wyniku dezinformacji wczesnych lat sześćdziesiątych, zostały w wielkim stopniu zniweczone przez sowiecką interwencję w Czechosłowacji w roku 1968. Uświadomiła ona światu, że w ZSRR trwa nawrót do formy neostalinizmu, kojarzonego z przywództwem Breżniewa. Dla obserwatorów z zewnątrz ten nowy rodzaj stalinizmu robił wrażenie systemu niezdolnego zarówno do utajnienia, jak i do kontrolowania sił opozycji wewnętrznej. Zachód był świadkiem pojawienia się w ZSRR nowego zjawiska: nie tylko pojedynczych opozycjonistów, lecz całego „ruchu dysydenckiego", z nieoficjalnym przywódcą w osobie pracownika naukowego Andrieja Sacharowa; ruch ten wykazywał wyraźną zdolność przetrwania prześladowań reżimowych i umiejętność komunikacji z Zachodem. Ten fenomen może być zrozumiały jedynie w świetle minionej historii, oraz przy badaniu za pomocą „nowej metodologii".

W Związku Sowieckim w latach 1958-1960, a więc w czasie, gdy nowa dalekosiężna polityka była postanowiona i wypracowywana, zaś nowe zadania polityczne KGB dostosowywano do nowych potrzeb i strategii, istniała też opozycja do całego systemu komunistycznego i była ona głęboko zagnieżdżona oraz intensywna w natężeniu. Niezadowolenie szerzyło się wśród robotników, kołchoźników, duchowieństwa, intelektualistów. Było szczególnie silne wśród nacjonalistów ukraińskich, łotewskich, litewskich i żydowskich. Całkowite odrzucenie reżimu sowieckiego było naczelną zasadą opozycji. Jej członkowie nie wierzyli w możliwość „ewolucji", natomiast z całą mocą byli przekonani, że wolność może nadejść tylko poprzez nową rewolucję, obalenie siłą nieludzkiego reżimu i rozwiązanie partii komunistycznej. Nie określali oni siebie nazwą dysydentów ani nie byli tak opisywani przez reżim. Oni byli znani w dokumentach KGB i Partii jako „wrogowie ludu".

KGB potrafiła skutecznie zapobiegać kontaktom pomiędzy Zachodem i rzeczywistymi przeciwnikami reżimu lub neutralizować je; publikowanie wszelkich materiałów, uważanych za nieprzyjazne sowieckim interesom, było bezwzględnie tłumione. Dwa przykłady z 1961 roku, znane autorowi, niech posłużą jako ilustracja tematu. W tym właśnie roku znany sowiecki pisarz i dziennikarz V. Grossman napisał antysowiecką książkę i próbował opublikować ją za granicą. Przesłaniem tej książki była idea, że głównym błędem sowieckiego przywództwa nie jest kult Stalina, lecz kult Lenina i jego dzieł. Grossman przekazał swój rękopis byłemu szwedzkiemu ambasadorowi i dziekanowi moskiewskiego korpusu dyplomatycznego, Sulmanowi. KGB dowiedziało się o tym i natychmiast utworzono specjalną grupę operacyjną, działającą według instrukcji Szelepina, która otrzymała zadanie przejęcia tego rękopisu w każdy możliwy sposób. Politbiuro zaniepokoiło się skutkami, jakie ta książka mogłaby wywrzeć na zagraniczne partie komunistyczne, gdyby została opublikowana za granicą, i to w sytuacji, gdy wspólna dalekosiężna polityka Bloku właśnie została przyjęta i powinna być wdrażana bez zakłóceń. W ciągu paru dni rękopis został dostarczony do Politbiura przez Szelepina. Zachód - wówczas - o tej sprawie niczego się nie dowiedział.

W tym samym roku wybitny naukowiec o nazwisku Zagormister, były sowiecki wiceminister geologii, który miał dostęp do ważnych i tajnych informacji dotyczących zagadnień jądrowych w Związku Sowieckim, ubiegał się o azyl polityczny w Ambasadzie Izraela w Helsinkach, podczas wizyty w Finlandii. Jego prośba została oddalona, a on sam został skierowany na helsińską policję. Poprzez swoje tajne źródła w Finlandii rezydentura KGB w Helsinkach otrzymała raport o tym, że znany sowiecki urzędnik próbował uciec na Zachód i prosił fińskie władze o pomoc. KGB interweniowała. Zagormister został przekazany sowieckiemu konsulowi Sergiejewowi, oficerowi KGB, który wysłał go z powrotem do Związku Sowieckiego samochodem należącym do ambasady. Zagormister był przesłuchiwany przez KGB w Moskwie. Zmarł na atak serca, gdy pokazano mu kopię jego rozmów z fińską policją. I znów nikt nic o tym nie wiedział, ani najmniejsza wzmianka nie ukazała się w zachodniej prasie o tym tragicznym przypadku.

Poważne wyzwanie, jakie dla reżimu stanowiła rzeczywista opozycja, wymagało specjalnych środków. Przygotowania, czynione przez Komitet Centralny KPZR i KGB, jak postępować wobec takich i innych problemów, zostały dokładnie opisane. Polegały one na wykorzystywaniu techniki politycznej prowokacji i profilaktyki, które były już stosowane z sukcesem przez twórcę GPU Dzierżyńskiego w latach dwudziestych..

W skrócie, GPU Dzierżyńskiego stało w obliczu silnej, wewnętrznej opozycji, wspieranej i wykorzystywanej przez emigrantów oraz zachodnie rządy; stworzono więc fałszywy ruch opozycyjny, znany pod nazwą „Trust", którym GPU posługiwała się do ujawniania, neutralizowania i likwidowania opozycji rzeczywistej. Nakłaniając podstępnie emigrantów i zachodnie służby wywiadowcze do wspierania „Trustu", skutecznie i szczelnie odizolowano prawdziwą opozycję wewnętrzną od całego świata zewnętrznego. Ponadto udane rozpowszechnianie przez „Trust" na Zachodzie nieprawdziwego wizerunku reżimu sowieckiego, jako ewoluującego w kierunku zbliżonym do tradycyjnego, narodowego systemu europejskiego, już wtedy pomogło przywódcom sowieckim osiągnąć ich zamierzone, dyplomatyczne cele, takie jak uznanie przez Zachód oraz bliższe relacje z głównymi potęgami europejskimi i z Chinami, oraz zapewnić im zaopatrzenie w zachodnie technologie i ekspertyzy gospodarcze a poprzez Traktat z Rapallo, uzyskać dostawę pomocy wojskowej od Niemiec.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale