9 obserwujących
47 notek
63k odsłony
  425   0

Kto się boi Sienkiewicza?

„Na nic płacze, na nic krzyki, koniec przygód Fiki-Miki!” No i dobrze! Po co komu taka rasistowska literatura! Byłem tym karmiony od dziecka. „Awantury i wybryki małej małpki Fiki-Miki” dostałem pod choinkę, jak miałem sześć lat i zaczynałem czytać. No to było strasznie perfidne ze strony moich rodziców. Dawać dziecku do ręki coś takiego! Koziołek Matołek nie był wcale lepszy. Wyśmiewał się z osób inteligentnych inaczej. A Tuwim? No to już w ogóle katastrofa. Jak można napisać: Murzynek Bambo w Afryce mieszka, czarną ma skórę ten nasz koleżka. Zakazać! A może tylko ocenzurować? 

Nareszcie ktoś zwrócił uwagę, że źle się dzieje w państwie polskim, kiedy dzieciom daje się do ręki „W Pustyni i w Puszczy”. No jasne, że włosy stają dęba, jak się to czyta. Zwrócił na to uwagę poseł Maciej Gdula z Lewicy: "Nie ma chyba w polskiej literaturze drugiej podobnej perły łączącej w takim natężeniu rasizm, kolonializm i patriarchat. Kanon lektur w podstawówce nadaje się do kosza. Przestańmy męczyć i zatruwać dzieci!" Powiedział całkowicie słusznie w Polsat News. Jego zdaniem - uczniowie powinni poznawać współczesną, "wciągającą" literaturę. Dlatego zaproponował rewizję listy lektur dla ostatnich klas szkół podstawowych. Wspaniały pomysł! Jak dobrze, że nie tylko on tak myśli, że to nie jest odosobniony głos wołającego na puszczy! No tej poprawnej, ekologicznej puszczy oczywiście. Są na szczęście inni, myślący podobnie. Ja np. dodał bym do listy lektur szkolnych "Lubiewo" Michała Witkowskiego. To na pewno wciągnie… 

Nowatorskie prądy w odczytywaniu literatury i historii na nowo przyszły do nas oczywiście z postępowego Zachodu. Tam to się wie jak należy postępowo żyć i jak się postępowo wyrażać. Jak? Ano tak, żeby nikt broń Boże, (oj, co ja piszę, jaki Boże, no… cóż taki ekumeniczny) nie poczuł się urażony… My przecież do tej Unii to prawie na kolanach dobrnęliśmy i chcemy, żeby tak „zachodnio” u nas też było. 

W Szwecji, w której mieszkałem ponad 30 lat, drukuje się nowe wydanie „Fizii Pończoszanki”, omijając zręcznie rafy poprawności politycznej. Film także został odpowiednio przemontowany, aby nie padły tam jakieś nieodpowiednie słowa w nieodpowiednich kolorach. No tak, powiem wprost - czarne powinno być wkluczone. Oczywiście. Dobrze, że wreszcie na to wpadliśmy. Ale będzie z tym sporo roboty. Trzeba powołać specjalną komisję, najlepiej sejmową, aby przeczytać książki dla dzieci i dorosłych z jakiś ostatnich 200-300 lat. Co? Że to za krótki okres? Co z Odyseją i Iliadą? No, ale trzeba od czegoś zacząć, a potem się zobaczy. Weźmie się dotacje od ministra Glińskiego i wszystko pójdzie jak z płatka. Nazwy geograficzne? Też. Też można będzie coś powołać, ufundować stypendia doktoranckie na uniwersytetach i pójdzie… Morze Czarne nie powinno być „czarne” tylko powiedzmy… no nie będę odbierał ludziom pracy. Zresztą politycy niebawem nam podpowiedzą, jak to ma być. Nudzi im się najwyraźniej. Lewica nie walczy już o ośmiogodzinny dzień pracy, a feministki o prawa wyborcze dla kobiet, więc trzeba mieć nowe, wspaniałe pomysły, promować nowe wspaniałe idee, dążyć do nowego wspaniałego świata, który będzie najlepszym ze wszystkich możliwych. No dobrze, nie piszę dziś już więcej, bo jestem tak zainspirowany, że muszę jak najszybciej zajrzeć do mojej biblioteki i zobaczyć, czy nie ma tam jakiegoś „Czarnego” wydawnictwa. 


Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura