Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
28 obserwujących
384 notki
184k odsłony
  213   0

Siódme niebo bezmyślności, czyli Kukiz, Żydzi, TVN

Po pierwsze, gdy ktoś ma większość - to sobie może głosować co zechce, kiedy zechce i ile razy zechce. Na tym właśnie polega woluntaryzm prawny w realiach oligarchicznej demokracji partyjno-parlamentarnej. A po drugie, nawet od strony formalnej reasumpcja głosowania nad wnioskiem o odroczenie obrad Sejmu - była prawidłowa, skoro nikt nie pilnował co konkretnie ta karlica beblocząc pod maseczką poddaje pod głosowanie. Jak mawiał kasiarz Kwinto: Trzeba było uważać.

image

Okazuje się też, że tzw. klasa polityczna III RP składa się wyłącznie ze znawców piosenek Pawła Kukiza. Cóż z tego jednak, skoro znany zasób repertuarowy okazuje się bardziej niż ograniczony. Realnie bowiem to ex-lider Piersi powtórzył swój znany przebój:


Będzie nowa flota, a lojalność jebał pies.

Wyluzuj Władek, bo tutaj jest jak jest po prostu

I ty dobrze o tym wiesz, Władek,

Że tutaj jest jak jest!


a w chórkach wtórował mu nastrojowo sam Jarosław Kaczyński:


Chodź, zabiorę Cię do siebie

Będzie jak w niebie

Ja Ci obiecuję to.

Chodź, tu do mnie, chodź kochanie,

Mam Ciebie w planie

Nie masz sił, by puścić to.

Chodź, zabiorę Cię do siebie,

Bo ja chcę Ciebie,

Nie odmówisz dzisiaj mi!

Chodź, tu do mnie chodź kochanie

Mam Ciebie w planie

Nie zapomnij zamknąć drzwi.


Odp… się od Kukiza


No to zamknął, bo nawet w pozornej i pozorowanej polityczce III RP tylko śmieszyć może oburzanie się akurat na Kukiza i kanalizowanie na jego osobie sztucznych i wydumanych emocji społecznych, które próbuje się generować przy okazji Lex TVN, choć przecież już samo PiS zapowiedziało senacką kastrację własnego projektu. Zgłoszonego zresztą jak zwykle po nic, bo przecież skazanego na fiasko – tak jak nagle odwołane dotychczasowe upieranie się Kaczyńskiego i Ziobry w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Po co to zarządowi nad Polską – jeszcze się zastanowimy, na razie jednak skupmy na ograniczaniu awanturki niemal wyłącznie do nieszczęsnego Kukiza. Bo, przepraszam, co on, ślub z POPSLem brał, że miał się czuć zobowiązany głosować z nimi po wsze czasy? Pretensje do Kukiza, że głosował razem z rządem mają taki sam sens, jak, te z '92 do KPN, że głosowała przeciw gabinetowi ówczesnemu. Niby czemu Kukiz miałby głosować zawsze i w ciemno za opozycją, nie ma własnych interesów i rozumu? Się dogadał - to się dogadał. Jeśli już bowiem ktoś się emocjonuje tym cyrkiem - to przecież nie musi aż tak infantylnie... Hejt na Kukizie jest zaś tym bardziej żenujący, że przecież wykonuje go Stronnictwo Bułkę Przez Bibułkę, A (jak, widać...) Ch... Całą Ręką.

I tak np. panowie Janusz Panasewicz i Jan Borysewicz uparli się powiadomić Wszechświat jako taki o swojej aktualnej opinii na temat swego dawnego kolegi muzyka. Ich prawo jako obywateli. I jako rockmenom nie ma też sensu wypominać ekipie Lady Pank różnych ich prywatnych, acz publicznych kondemnatek, przy których bladł najgorszy nawet piąteczek b. wokalisty Aya RL. Zauważyć jednak można, że artyści, którzy niegdyś napisali i wykonywali piosenkę wyborczą Leszka Balcerowicza i Unii Wolności nie są jakoś szczególnie przekonujący ani w deklarowanym dziś obrzydzeniu do polityki, ani w naukach na temat moralności publicznej.

Dalej: wiceprezes PSL, europoseł Krzysztof Hetman, który bodaj nigdy w swoim życiu nie skalał swych delikatnych rączek pracą inną niż polityczna i/lub co gorsza na parszywym styku polityki i biznesu – „przeprasza wyborców” za Jarka Sachajko, z którym często dzieliło mnie wiele, ale który nigdy przynajmniej nie traktował swego posłowania jak maszynki do robienia majątku i ukrywania dochodów. A nie o każdym z wymienionych w tym tekście da się to powiedzieć... W dodatku zaś pseudoludowy Ptyś kaja się za wprowadzenie KUKIZ'15 ponownie do parlamentu. I znowu jednak - wykrzywiona pazernością pamięć płata europosłowi figle. Mimo postępującego rozpadu ruchu - w 2019 roku to kukizowcy mogli przebierać w ofertach koalicyjnych i to oni ostatecznie uratowali sejmowy los PSL, co zresztą do dziś pozostaje ich największą i niewybaczalną winą wobec Polski i Polaków. Kol. Hetman (prywatnie przesympatyczny) ma zatem nadmierną skłonność do składania przeprosin za cudze i wymyślone przewiny, a przecież jego własnych wystarczyłoby na cały serial pokajań. Podpowiem - pierwsze nagranie mogłoby być o interesach, jakie dawna spółka Hetmana, EuroCompass robiła na funduszach unijnych rozdzielanych przez... ówczesnego lubelskiego marszałka Hetmana. A w drugim odcinku wiceprezes NKW PSL może postukać się w piersi za... „przeoczenia” w swych brukselskich oświadczeniach majątkowych. Och, to może być początek jakże pięknej autotematycznej kariery filmowej!

Legenda ponad wszystko


I tak dalej, i tym podobne. Czemu zawsze przy takich okazjach pozorność polityki III RP staje się tak ordynarnie oczywista? Relacje polsko-amerykańskie, które są tłem i głębszym sensem wszystkich tych zdarzeń – w najmniejszym nawet stopniu nie zależą od tego co się dzieje w Warszawie. Dyktowane są tylko, wyłącznie i jednostronnie z Waszyngtonu. I ma to swoje konsekwencje. Bo to przecież tak samo jak z całym tym robieniem „Wojny i Pokoju” z telenoweli o Gowinie. - Sensacja, co za walka! Kneblik na deskach! A więc tak jak było wcześniej ustalone, w trzeciej rundzie zupełnie niespodziewanie przez KO wygrywa Drelich! Bo zastanówmy się przez chwilę. Doprowadzenie do rozwiązania Sejmu, acz formalnie nie takie proste - politycznie jest tylko kwestią woli i jest do przeprowadzenia w parę tygodni. Odpowiednie zgranie terminów pozwoliłoby ogłosić wybory na listopad. No, a wtedy będzie już przecież kolejny lockdown. I ustalenia zapadną tradycyjnie poza Polską:

- czy PiS odda władzę w „skradzionych wyborach korespondencyjnych” czyli z nową legendą,

- czy też wybory pandemiczne zwyczajowo się nie odbędą i Jarosław Kaczyński będzie mógł zarządzać III RP bez Sejmu co najmniej do kolejnego lata.

Awantura z TVN i mieniem pożydowskim wskazuje raczej na opcję nr 1 – przy czym co najmniej równie ważnym mitotwórczym elementem w takim przypadku mogłaby być powiastka o Wielkiej Patriotycznej Polskiej Partii Co To Się Żydom i Amerykanom Nie Kłaniała. A następny rząd Tuska/Gowina/Hołowni czy tam Stracha Na Wróble i tak przecież wszystko odkręci. I dzięki takiej układance będzie się mogła kręcić zabawa w III RP, czyli nieustającą antagonizację i polaryzację o pietruszkę. Czy czasem marchewkę zawieszoną nad głową polskiego osiełka. Bo jak widać nawet wypędzanie obcych wpływów z Polski musi się odbywać tylko tak, by uległy one dalszemu wzmocnieniu i rękoma ich oddanych kompradorów. Którymi są wszyscy już bez wyjątku uczestnicy kolejnego sejmowego spektaklu.

Konrad Rękas

Konsewatyzm.pl


Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale