Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
19 obserwujących
157 notek
107k odsłon
248 odsłon

Ostatnia wojna Wyklętych? Jak kompromituje się legendę NSZ

Wykop Skomentuj1

Byli najbardziej nieprzejednaną organizacją podziemia antykomunistycznego. Wcześniej, podczas okupacji niemieckiej zdarzało im się uważać hitlerowców za mniejsze zło niż nadchodzących Sowietów. Narodowe Siły Zbrojne do dziś budzą żywe emocje, wywołując oskarżenia o przestępstwa wojenne (jak zbrodnia w podchełmskich Wierzchowinach) – ale i przyciągając młodzież swą heroiczną legendą. Historycy zauważają, że specyficznym rysem NSZ było równie radykalne prowadzenie walk wewnętrznych, co walka z wrogami zewnętrznymi. Narodowcy podczas wojny byli jedynymi, którzy… zastrzelili własnego Komendanta Głównego, gdy nie spodobał się jednej z ich frakcji (poza tym zlikwidowanie własnego przywódcy przydarzyło się jeszcze tylko komunistom). Wydaje się, że te same tradycje przetrwały w szeregach współczesnego Związku Żołnierzy NSZ, organizacji wyjątkowo skłóconej nawet jak na standardy polskiego kombatanctwa.
image

Nastoletni kombatanci


Związek trudno zresztą uznać za organizację ściśle kombatancką. Przeciwnie, prawdziwi weterani NSZ stanowią już… mniejszość jego członków. Większością zaś nie są nawet członkowie rodzin (jak w innych stowarzyszeniach tego typu, które dopuściły podobną możliwość uratowania swojego dorobku), ale sympatycy idei nacjonalistycznego podziemia czy może raczej swoich o nim wyobrażeń. Od prawie dekady młodzi działacze, głównie ze środowiska Ruchu Narodowego, Młodzieży Wszechpolskiej, ON, TG Sokół itp. – angażują się w prace ZŻ NSZ. Z jednej strony – opiekują się wiekowymi weteranami, przypominają działalność trzeciej największej armii podziemnej polskiego podziemia, organizują imprezy patriotyczne i rocznicowe oraz kultywują tradycję. Niestety, także tradycję dawnych rozłamów i walk wewnętrznych i to z zarzutami kryminalnymi w tle. Tyle tylko, że tym razem do siebie nie strzelają i nie wydają wzajemnie Niemcom…

Donosiciele vs. przekręciarze?


…ale tylko Niemcom, bo już wobec prokuratury i policji nie są tak dyskretni. Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ przez ostatnie miesiące prowadziła zakrojone na szeroką skalę działania chcąc ustalić, czy obecne kierownictwo ZŻ NSZ nie dopuściło się wyłudzenia dotacji z Ministerstwa Obrony Narodowej w kwocie 49.500 zł na organizację „Obozu Sekcji Sportowo-Obronnej Związku Żołnierzy NSZ". Jak powiem dowiedzieli się śledczy – choć rozliczono go deklarując uczestnictwo ok. 100 osób, w rzeczywistości miało być ich najwyżej dwudziestu kilku. Prokuratura, rzecz jasna, nie zdradza przyczyn swoich wątpliwości, ani źródeł informacji – jednak członkowie Związku są pewni, że miał miejsce „obywatelski donos” i to ze strony dawnych kolegów, czyli… poprzednich władz ZŻ NSZ. Ci zaprzeczają, podnosząc z kolei, że pod rządami obecnego prezesa, Karola Wołkaźle się dzieje”. Wśród zarzutów pojawia się i nadmierne upolitycznienie organizacji, przy zabieganie o poparcie, a z nim i pieniężne wsparcie od organów administracji rządowej kierowanych przez Prawo i Sprawiedliwość.

PiS grilluje narodowców


Z kolei nie jest tajemnicą, że oponenci – również nie stronią od politycznych sympatii, tyle, że lokują je raczej po stronie nowej siły – Konfederacji. Ta zaś od dłuższego czasu jest „grillowana” przez media obozu rządzącego. Do rywalizacji między PiS i narodowcami chętnie też włącza się prokuratura (ostatnio badając m.in. czy Brygada Lubelska Obozu Narodowo-Radykalnego nie „propagowała ideologii totalitarnej” przypominając o… rocznicy urodzin przedwojennego walońskiego nacjonalisty, Leona Degrelle’a). Jednak wobec ZŻ NSZ – śledczy wykazali się znacznie większą pobłażliwością, i to pomimo początkowego zaangażowania. Z początku starano się bowiem nawet dojść prawdy – przesłuchując ściągane z całego kraju osoby z listy rzekomych uczestników Obozu. Zdaniem opozycji – uzyskując szereg zaprzeczeń odnośnie uczestnictwa w sfinansowanej ze środków publicznych imprezie. Rozwojowość prowadzonego postępowania potwierdził Piotr Marko, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Lublinie. A jednak…

Znienacka nastąpiła nie tylko zmiana stanowiska Prokuratury, ale i przerwanie prowadzonego z widokami postępowania. - Zakończyło się ono decyzją z dnia 27. czerwca 2019 r. o umorzeniu postępowania wobec braku znamion czynu zabronionego.  Tym samym postanowieniem prokurator podjął także decyzję o umorzeniu postępowania w zakresie czynu polegającego na wprowadzeniu w błąd Ministerstwa Obrony Narodowej co do poniesionych wydatków i przedłożenia nierzetelnych sprawozdań dotyczących uzyskanych dotacji na rzecz Stowarzyszenia im. Kazimierza Wielkiego ( kwota 58.100 zł) oraz Urzędu d/s Kombatantów i Osób Represjonowanych (kwota 23.741 zł)    na organizację uroczystości 73 rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego w Holiszowie. W zakresie wątku drugiego zaś prokurator wskazał, że zgromadzone dowody nie dostarczyły podstaw do uznania, że doszło do wyłudzenia środków publicznych lub fałszowania dokumentacji – poinformowała prok. Agnieszka Kępka, rzeczniczka prasowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka