Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
25 obserwujących
156 notek
272k odsłony
  4806   2

Co będzie po wyborach? Ani Woś ani Seafarer nie mają racji.

Ostatnio przez Salon24 przetoczyła się dyskusja jak będzie wyglądała sytuacja polityczna w Polsce po wyborach. Swoje zdanie zaprezentowali Rafał Woś i Seafahrer. Według mnie obaj Panowie wykazują myślenie życzeniowe.

Rafał Woś zakłada, że powstała koalicja "od lewa do prawa" wskutek różnic programowych będzie niezdolna do prowadzenia skutecznej polityki, a tym bardziej zapowiadanej przez Tuska "głębokiej depisyzacji" czyli de facto TERRORU i ZMIANY USTROJU PAŃSTWA NA TOTALITARNY I QUASI-MONOPARTYJNY. To myślenie ma trzy słabe punkty. Po pierwsze na to właśnie liczyliśmy w roku 2007: szybko się pokłócą, ośmieszą, rozpadną... W rzeczywistości trwało to DWIE KADENCJE w trakcie których Tusk sprawnie ogrywał niby taki sprytny, "obrotowy PSL", i wprowadzał tu "miękki totalitaryzm"... no to teraz równie sprawnie wprowadzi twardy. Po drugie: czy mogą przeszkadzać "różnice programowe" w działaniach  BEZIDEOWEJ KOALICJI BEZIDEOWYCH UGRUPOWAŃ? Jak ochoczo SLD wspierało "liberalny" rząd Tuska? Czy rząd Millera, który doprowadził do NĘDZY i 20% BEZROBOCIA można nazwać "lewicowym"? Czyż "chrześcijańsko-ludowy" PSL wystąpił z "Koalicji Europejskiej" której jedynym "programem wyborczym" był atak na kościół pod pretekstem pedofilii przeprowadzony wyłącznie po to, aby politykom PiS sprzeciwiającym się PROFANACJOM takim jak "Matka Boża Tęczowa", "Procesja Najświętszej Waginy" i "Msza Święta Tęczowo - Durszlakowa" przyprawić gębę "obrońców pedofilskiej mafii"? Po trzecie: to, co reżimowi Tuska nie uda się (lub nie będzie się opłacało zrobić "odgórnie" to "inteligentny", "wykształcony", kulturalny", "tolerancyjny" i "wrażliwy" lud platformerski załatwi "oddolnie". Pamiętajmy, że tysiące "niezawisłych sędziów" jasno deklarują, że są ŻĄDNI ZEMSTY (oj, taki sędzia duuuużo może zrobić złego, oj duuuuuuużo), a w każdej korporacji, firmie, zespole znajdzie się jeden lub wielu takich fanatyków, co będą chcieli wokół siebie "wymierzać sprawiedliwość" metodami zaczerpniętymi z "Nocy Kryształowej" lub bardziej "humanitarnymi" (jak donosy, szykany, prowokacyjne zachowania, podkładanie świń) oraz jeszcze większe grono tych, co będą robić takie rzeczy wyłącznie z chęci poprawienia swojej pozycji (kosztem bardziej doświadczonego i kompetentnego kolegi, którego jedynym słabym punktem jest to, że jest "pisiorem". Więc można spokojnie (a raczej niespokojnie - są to sygnały bardzo niepokojące) włożyć między bajki nadzieje, że "żadnej depisyzacji nie będzie a nawet, że „Nikt nie zakwestionuje ani zwrotu w polityce międzynarodowej (rozbudowa armii, dywersyfikacja energetyczna), ani ostrej korekty antyneoliberalnej (500+, pchanie w górę dynamiki płacy minimalnej). Ani nawet sedna PiSowskiej polityki historycznej. Nikt tego nie zrobi, bo nowa szeroka koalicja będzie zbyt słaba i zbytnio wewnętrznie rozdarta. I to chyba będzie największe zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego w całym jego długim politycznym żywocie”. Pamiętajmy zawsze od dwóch rzeczach: jak potężną siłą jest PROPAGANDA  że władca TOTALITARNY potrafi sobie sprawnie radzić w sytuacjach, które krępują ruchy demokratom. 

Seafahrer twierdzi, że Kaczyński dzięki swoim niezwykłym zdolnościom utworzy koalicję z którymś z pozostałych ugrupowań, i wróci normalność. No cóż... Największym "osiągnięciem" Jarosława Kaczyńskiego w ostatnich miesiącach jest to, że jego tekst o "dawaniu w szyję" jest cytowany podczas rozmów na spotkaniach rodzinno-koleżeńskich w do niedawna "pisowskim" Tomaszowie Mazowieckim (słyszałem na własne uszy), a w "platformerskiej" Łodzi już nawet dziadyga - emeryt w głupim berecie kupując pieczywo i nie rozmawiając o niczym musi "błysnąć" tym tekstem (również słyszałem). I bynajmniej nie są to mowy pochwalne - raczej bzdurne tłumaczenie wszelkiego zła. Dlaczego policjanci mogą skonfiskować samochód kierowcy zalanemu w trupa? Bo Kaczyński mówił o dawaniu w szyję przez kobiety. A dlaczego pieczywo zdrożało? Bo Kaczyński mówił o dawaniu w szyję przez kobiety. Nie istnieje ani wojna, ani Putin, ani wypadki spowodowane przez pijanych kierowców - jest tylko Kaczyński i jego tekst o dawaniu w szyję. Idiotyczne? Owszem! Ale tak to funkcjonuje. Tak funkcjonują mózgi starszych panów, którzy nawet mając gości w domu o magicznej porze zakładają słuchawki (aby nie przeszkadzać gościom) i włączają telewizor na "Fakty TVN" (widziałem na własne oczy). Ale faktem jest, że kiedy piszę artykuły typu "Jarosławie, czy mógłbyś przestać bredzić?", to co niektórzy twierdzą, że takie niefrasobliwe gadanie Kaczyńskiego wcale nie wpływa na nastroje ani na wynik wyborów. Cóż, wystarczy na chwilę wyjść z domu, aby się przekonać jak bardzo "nie wpływa".

Ale przecież to nie jedyne, a tym bardziej nie największe "osiągnięcie" Kaczyńskiego. Nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać gdy w Nowy Rok czytałem wywiad z prof. Rafałem Chewdorukiem p.t. "Przełom już się dokonał. W nowy rok wchodzimy w zupełnie innej sytuacji politycznej". Na czym polegał przełom roku 2022 zdaniem politologa z Uniwersytetu Warszawskiego? Na tym, że (cytuję):

Lubię to! Skomentuj137 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka