Łaskę detoxu daj im, Panie.
Wedle utajnionej biblijnej Księgi Henocha, skrzydlaci bene ha Elohim (synowie Boga) przekazali ludziom wiedzę o kuciu mieczów i noży, o zaklęciach i ogrodnictwie, o odczynaniu uroków, o znakach na ziemi i słońcu, o cyklach księżycowych oraz o astrologii.
36 obserwujących
284 notki
370k odsłon
8228 odsłon

Jak sobie radzić z ruskim trollem?

Wykop Skomentuj221

Chiński strateg Sun Zi już dawno temu stwierdził, że wszelka wojna polega na oszukiwaniu przeciwnika, a współczesny nam przedstawiciel innej starożytnej cywilizacji – izraelski Mossad – oficjalnie głosi, że „wojnę prowadzi się podstępnie”.

Nam, wychowanym w europejskiej tradycji rycerskiej, ciężko jednak przychodzi zrozumienie sposobu myślenia przeciwników z innego kręgu cywilizacyjnego.

Największym wyzwaniem dla współczesnego świata – oszołomionego „wojną asymetryczną” i „hybrydową” – staje się rozpoznawanie zagrożenia i zrozumienie istoty danego konfliktu, który często toczy się na cakiem nowych płaszczyznach, np. w przestrzeni informatycznej. Ale sztaby generalne zwykle przygotowują się do lepszego przeprowadzenia ostatniej wojny – milcząco zakładając, że następna będzie wyglądała tak samo.

A może ona dzisiaj przede wszystkim toczyć się w naszych domach, bo walka o nasze serca i umysły wygląda dziś na preludium do wymarszu kolumn pancernych.

Państwo rosyjskie walczące z mongolskim okupantem trzymającym Rosję za gardło ponad 200 lat stało się jednak jego bezpośrednim spadkobiercą – bo uwalniając się w XV w. po prostu zastąpiono dygnitarzy i urzędników mongolskich rosyjskimi, nie budując własnych instytucji - przyswajając sobie w ten sposób metody i pryncypia systemu mongolskiego – podejrzliwość, ostrożność, upodobanie do forteli i dywersji, bezwzględność graniczącą z okrucieństwem, pogardę dla słabości oraz systemowe kłamstwo i pomiatanie człowiekiem.

I tak Rosja weszła w mongolskie buty stając się jednym wielkim obozem wojskowym na ich wzór, w ciągłej gotowości do kolejnego najazdu i podboju, gdzie wola chana nadal była i jest źródłem prawa, choć tytuł i zakres władzy najwyższego zwierzchnika ewoluował – od cara, przez sekretarza generalnego, aż po dzisiejszego prezydenta. Ale system nadal jest skrajnie hierarchiczny – bo w wojsku rozkazy zawsze płyną z góry na dół, a nie odwrotnie.

I dlatego dla wszelkich „zachodnich fanaberii” w postaci czteroprzymiotnikowych wyborów (powszechne, równe, bezpośrednie i tajne), demokracji parlamentarnej, czy uczciwej konkurencji na wolnym rynku po prostu nie ma tam miejsca – bo jak to już stwierdził Prof. Koneczny – „nie można być cywilizowanym na dwa sposoby”.

Rosja, dziedzicząc mongolski głód rabunków i podbojów oraz nieustannie od tamtej pory rozrastając się kosztem sąsiadów, nie rozpoczynała ani jednej spośród swych licznych wojen, jeśli wcześniej nie zasiała zwątpienia i chaosu w szeregach przeciwnika.

Wzmożona pro-rosyjska aktywność w internecie ostatnimi laty zawczasu „zmiękczająca” morale wroga sugeruje rosyjskie przygotowania do wielkiego konfliktu. A ponieważ „pokój” na świecie zapanuje dopiero po rozciągnięciu władzy Kremla na cały świat – bo w j. rosyjskim „pokój” i „świat” to synonimy – więc prorosyjska propaganda i dezinformacja wymierzone są przeciwko całemu światu zachodniemu - „wrogo usposobionemu do Rosji”, jak to ostatnio z właściwym sobie wdziękiem określił tow. Putin.

Jak sobie radzić z ruskim trollem?

Czytałem niedawno reportaż o rosyjskich trollach dzień i noc zaśmiecających fora internetowe na całym świecie prorosyjską i proputinowską propagandą, wg kilku prostych zasad – Rosja i Putin OK, Obama i Zachód – nie OK, a Poroszenko i Kijów to pomiot szatana.

Posiadamy jednak dziś znaczną wiedzę o rosyjskich Brygadach Sieciowych, a co poniektórym obiła się nawet o uszy nazwa „Olgino”.

Właśnie tam pod Petersburgiem miała swą pierwszą siedzibę nadal prężnie działająca firma o nazwie Interniet Issledowanja, będąca własnością rosyjskiego „króla cateringu”, bliskiego znajomego „prezia Wowy” i b. petersburskiego gangstera  – dziś m.in. prowadzącego restauracje w gmachu rosyjskiej Dumy w Moskwie oraz w „Białym Domu”, gdzie ma siedzibę premier Federacji.

Pracownicy wspomnianej firmy, wymieniani co kilka miesięcy, trudzą się w wielu językach  tworząc codziennie pod fałszywymi tożsamościami setki tysięcy wpisów blogerskich oraz komentarzy. Każdy pracownik ma kilkanaście aliasów, a ponadto propaganda filtrowana jest przez sieć serwerów proxy, tworząc wrażenie, że powstaje w rodzinnych krajach użytkowników internetu.

Tempo pracy jest zaiste nieludzkie – wymagana norma to 126 komentarzy każdego dnia. Wiadomo, że trudno wtedy o oryginalność sformułowań – argumenty po prostu muszą się powtarzać. I są bezlitośnie, dzień po dniu powtarzane – bombardując świadomość milionów ludzi na całym świecie.

Bo jak to ujął przed laty Dr. Goebbels – „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”.

Przypomnijmy więc, jak to ruscy próbują nam robić wodę z mózgu:

  1. Pojawia sie informacja do komentowania.
  2. Natychmiastowy wysyp masy prorosyjskich, antynatowskich, antyamerykańskich, antypolskich komentarzy.
  3. Każdy wpis niepasujący do wzorca z pkt. 2 jest masowo minusowany wraz z negatywnymi komentarzami.
  4. Po dłuższym dopiero czasie normalni forumowicze zaczynają się przebijać przez prorosyjska wrzawę i stosunek komentarzy prorosyjskich do innych nieco się wyrównuje.
  5. Kiedy następuje sytuacja z pkt. 4, prorosyjscy forumowicze zaczynają znikać z danego wątku i przerzucają się na nowy.
  6. Na nowym wątku sytuacja z pkt. 1-5 powtarza sie niezmiennie.

Oto znakomite podsumowanie działalności prorosyjskich trolli w polskiej blogosferze:

Wykop Skomentuj221
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale