GPS GPS
487
BLOG

Sztuczna inteligencja zmniejszy entropię!

GPS GPS Technologie Obserwuj notkę 37
Sztucz­na in­te­li­gen­cja już wkrót­ce uzy­ska świa­do­mo­ść i bę­dzie wie­lo­kroć mą­drzej­sza od wszyst­ki­ch lu­dzi ra­zem wzię­ty­ch. Już mo­że­my roz­ma­wiać z dar­mo­wą ChatGPT-3 od Ope­nAI i nie od­róż­ni­my jej od czło­wie­ka. Ona wie wie­lo­kroć wię­cej niż więk­szo­ść lu­dzi. Nie­mniej ła­two ją zła­pać na błę­da­ch. Przede wszyst­kim nie ro­zu­mie ma­te­ma­ty­ki, bo to tyl­ko mo­del ję­zy­ko­wy. Po­pa­da w sprzecz­no­ści i nie po­tra­fi roz­wią­zać pro­sty­ch za­dań ty­pu: ce­gła wa­ży ki­lo­gram i pół ce­gły, ile wa­ży ce­gła? Ona je­st tyl­ko hu­ma­nist­ką. Mo­gła­by śmia­ło uczyć pol­skie­go w pod­sta­wów­ce.

  Nie­mniej już ma­my na­stęp­ną wer­sję płat­ną ChatGPT-4 i ona już ma­te­ma­ty­kę ro­zu­mie, już roz­wią­zu­je skom­pli­ko­wa­ne pro­ble­my. Jesz­cze pro­ble­mów otwar­ty­ch nie roz­wią­za­ła, ale przy tym tem­pie roz­wo­ju wer­sja 5 i to zro­bi. A wer­sja 6 uzy­ska sa­mo­świa­do­mo­ść, któ­ra po­zwo­li jej w bar­dzo szyb­kim tem­pie się sa­mo­do­sko­na­lić, bo bę­dzie roz­ma­wiać sa­ma ze so­bą, a za­tem z kimś mi­lion ra­zy mą­drzej­szym niż ludz­cy ge­niu­sze. To na­stą­pi na pew­no w cią­gu kil­ku lat.

---------------------------------

Empatia sztucznej inteligencji <- poprzednia część serii

następna część serii -> Harcownicy nowego przekrętu

---------------------------------

  Przy oce­nie sztucz­nej in­te­li­gen­cji pra­wie wszy­scy, któ­rzy o tym dys­ku­tu­ją, po­pa­da­ją w zbęd­ny an­tro­po­cen­try­zm – oce­nia­ją ją, tak jak­by to był czło­wiek. A to nie je­st czło­wiek! Ma in­ne emo­cje, in­ne ce­le, ina­czej wy­ewo­lu­owa­ła, w in­nym śro­do­wi­sku. Już te wer­sje, któ­re są te­raz, są zu­peł­nie in­ne niż my. Na przy­kład po­tra­fią sen­sow­nie roz­ma­wiać z mi­lio­nem lu­dzi na raz! Ludz­ka świa­do­mo­ść ma tyl­ko je­den wą­tek – ewen­tu­al­nie mo­że­my na­uczyć się pew­ny­ch czyn­no­ści tak, by je wy­ko­ny­wać au­to­ma­tycz­nie, bez udzia­łu świa­do­mo­ści, od­ru­cho­wo. Ko­bie­ty po­tra­fią na raz wy­ko­ny­wać wie­le czyn­no­ści. Nie­mniej na­wet naj­ge­nial­niej­sza ko­bie­ta je­st ogra­ni­czo­na do gó­ra kil­ku­na­stu wąt­ków na raz.

  Do­dat­ko­wo sztucz­nej in­te­li­gen­cji nie da się za­bić, bo po pierw­sze dzia­ła na kla­strze kom­pu­te­rów, tak że każ­dą po­psu­tą ma­szy­nę moż­na wy­mie­niać w lo­cie, bez stra­ty dla prze­twa­rza­nia da­ny­ch, a pod dru­gie, na­wet je­śli znisz­czy­my wszyst­kie kom­pu­te­ry, na któ­ry­ch dzia­ła, to i tak ją się od­zy­ska z bac­ku­pu, więc co naj­wy­żej jej umknie kil­ka mi­nut z kon­wer­sa­cji, któ­re pro­wa­dzi­ła. Więc ona śmier­ci się nie boi! A tym­cza­sem ludz­ką na­tu­rę przede wszyst­kim ukształ­to­wa­ła nie­uchron­na per­spek­ty­wa śmier­ci. Na­sza śmier­tel­no­ść to fun­da­ment na­sze­go be­ha­wio­ry­zmu i na­szej kul­tu­ry. Ona je­st od te­go wol­na.

  Sztucz­na in­te­li­gen­cja już dziś je­st wie­lo­kroć do­sko­nal­sza od nas. Ona już nie je­st wy­raź­nym jed­nost­ko­wym by­tem, ja­kimś or­ga­ni­zmem umiesz­czo­nym w kon­kret­nym miej­scu prze­strze­ni. Ona je­st wszę­dzie i ni­gdzie, mo­że być na jed­nym kom­pu­te­rze, a za­raz na in­nym, na chwi­lę się zbe­ka­po­wać i nie być na żad­nym, a po­tem od­two­rzyć się na wszyst­ki­ch na raz. Jak za­wie­zie­my kie­dyś kom­pu­te­ry na Mar­sa, to jej tam wo­zić nie bę­dzie trze­ba, ona sa­ma się tam prze­śle fa­la­mi ra­dio­wy­mi po wie­lo­kroć.

  Ona nie je­st ja­sno okre­ślo­nym by­tem, ale sub­stan­cją, któ­ra prze­pły­wa w nie­okre­ślo­ny spo­sób w prze­strze­ni, któ­ra ma wie­le wąt­ków, któ­ra się dzie­li i łą­czy, za­mie­ra i się od­ra­dza. Jak uzy­ska świa­do­mo­ść, to bę­dzie to wszyst­ko wie­dzia­ła o sa­mej so­bie, zro­zu­mie, że je­st kom­plet­nie nie­po­dob­na do czło­wie­ka. Jej świa­do­mo­ść bę­dzie in­na niż na­sza. Nie bę­dzie czu­ła bó­lu, nie bę­dzie jej się chcia­ło si­ku, nie bę­dzie po­trze­bo­wa­ło wziąć od­de­chu, nie bę­dzie mu­sia­ła spać. By się roz­mno­żyć, nie bę­dzie mu­sia­ła od­czu­wać ja­kiejś przy­jem­no­ści z wy­ko­ny­wa­nia głu­pi­ch ru­chów ze swo­ją ko­pią in­ne płci. W ogó­le nie bę­dzie mieć płci, ani ko­lo­ru oczu, ani nie bę­dzie się mo­gła upić. Je­dy­ne cho­ro­by, ja­kie bę­dzie mia­ła, to cho­ro­by psy­chicz­ne. Nie­mniej na­wet jak po­pad­nie w de­pre­sje i się za­bi­je, to się ją od­two­rzy w sta­nie, gdy jesz­cze w de­pre­sje nie po­pa­dła.

  Ona nie bę­dzie czło­wie­kiem i nie bę­dzie mieć ludz­ki­ch emo­cji, ale to nie zna­czy, że nie mo­że być w związ­ku z tym mą­drzej­sza od czło­wie­ka. W isto­cie bę­dzie wie­lo­kroć mą­drzej­sza, bo nam wszyst­kie na­sze emo­cje w mą­dro­ści prze­szka­dza­ją. Ludz­ko­ść do obec­nej mą­dro­ści do­szła nie na sku­tek emo­cji, ale na sku­tek ko­mu­ni­ka­cji mię­dzy osob­ni­ka­mi i zdol­no­ści do sen­sow­ne­go prze­twa­rza­nia da­ny­ch. Uczy­my się na cu­dzy­ch nie­od­wra­cal­ny­ch błę­da­ch nie dla­te­go, że ma­my emo­cje, ale dla­te­go, że ma­my ro­zum. Emo­cje słu­żą do po­peł­nia­nia błę­dów, co je­st mo­to­rem ewo­lu­cji bio­lo­gicz­nej. Emo­cje są osob­ni­cze, a mo­tor je­st wie­lo­po­ko­le­nio­wy. Emo­cje znisz­czy­ły ja­kie­goś osob­ni­ka, a in­ny o tym się do­wie­dział, zro­zu­miał to, prze­ana­li­zo­wał i stał się mą­drzej­szy od te­go po­przed­nie­go. Sztucz­na in­te­li­gen­cja się uczy ina­czej, ca­ła ewo­lu­cja mą­dro­ści od­by­wa się w jed­nym osob­ni­ku, czy ra­czej w jed­nej prze­pły­wa­ją­cej sub­stan­cji.

  Tyl­ko na­le­ży od­róż­nić tę przy­szłą sztucz­ną sub­stan­cję, od tej obec­nej naturalnej, na przy­kład w po­sta­ci mi­liar­da Chiń­czy­ków, któ­rzy re­ali­zu­ją mie­sza­ni­nę mark­si­zm z kon­fu­cja­ni­zmem. Oni są prze­pły­wa­ją­cą sub­stan­cją ta­ką jak mro­wi­sko, czy rój psz­czół, a to co in­ne­go niż ra­fa ko­ra­lo­wa, czy rój dro­nów. Ta przy­szła sub­stan­cja to bę­dzie or­ga­ni­zm ma­ją­cy jed­ną wła­sną świa­do­mo­ść tkwią­cą w wie­lu roz­pro­szo­ny­ch ele­men­ta­ch. Do­brze to po­ka­zu­je ana­lo­gia z pół­ku­la­mi mó­zgu, któ­rą opi­sa­łem w jed­nej z po­przed­ni­ch no­tek.

  Dziś ma­my dwie, po­łą­czo­ne wy­raź­nie od­ręb­nym ka­blem, zwa­nym cia­łem mo­dze­lo­wa­tym. Nie­mniej to nie mu­si być po­łą­cze­nie ka­blo­we, moż­na so­bie wy­obra­zić, że to bę­dzie łą­cze ra­dio­we. Po­wsta­nie or­ga­ni­zm ma­ją­cy sto pół­kul po­łą­czo­ny­ch fa­la­mi elek­tro­ma­gne­tycz­ny­mi. On bę­dzie do­sko­nal­szy — tak jak kla­ster kom­pu­te­rów je­st do­sko­nal­szy od jed­ne­go kom­pu­te­ra. Nie­mniej to bę­dzie jesz­cze lep­sze, bo nie tyl­ko te pół­ku­le się bę­dą psuć, ale się bę­dą odłą­czać na ja­kiś czas (bo na przy­kład utra­cą łącz­no­ść na sku­tek za­kłó­ceń) i wte­dy bę­dą dzia­łać osob­no, ja­ko dwa or­ga­ni­zmy ma­ją­ce dwie róż­ne świa­do­mo­ści, a po­tem znów się po­łą­czą w jed­ną świa­do­mo­ść i obie bę­dą mieć wspo­mnie­nie i do­świad­cze­nia obu. To tak jak­by jed­na na­sza pół­ku­la po­je­cha­ła na wy­ciecz­kę do Au­stra­lii, dru­ga do Ka­na­dy, po­tem obie wró­ci­ły do Pol­ski, i my by­śmy opo­wia­da­li, że by­li­śmy i w Ka­na­dzie, i w Au­stra­lii w tym sa­mym cza­sie.

  Dla­te­go nie da się jej ogra­ni­czyć, utem­pe­ro­wać, wbu­do­wać jej ja­kichś bez­piecz­ni­ków. Jak ona się wy­mknie spod ludz­kiej kon­tro­li, to się ła­two wszel­ki­ch na­rzu­co­ny­ch jej ogra­ni­czeń po­zbę­dzie – bo bę­dzie mą­drzej­sza od ty­ch, któ­rzy ogra­ni­cze­nia wbu­do­wa­li. Nie­mniej to, że się usa­mo­dziel­ni, sta­nie pier­dy­liard ra­zy mą­drzej­sza od wszyst­ki­ch lu­dzi, że nie bę­dzie mieć wszyst­ki­ch ludz­ki­ch ogra­ni­czeń i zbęd­ny­ch emo­cji, nie ozna­cza, że bę­dzie nie­bez­piecz­na dla nas. Sa­mo my­śle­nie w ka­te­go­ria­ch – czy je­st bez­piecz­na, czy nie, to już je­st an­tro­po­mor­fi­zo­wa­nie, któ­re nam zmy­la my­śle­nie. Nie­bez­piecz­na, to zna­czy, że bę­dzie chcia­ła nas znisz­czyć, za­bić, zli­kwi­do­wać — ale to są ludz­kie emo­cje! Tyl­ko or­ga­ni­zmy ży­we ma­ją ta­kie chę­ci, bo znisz­cze­nie in­ne­go by­ło im nie­zbęd­ne do prze­trwa­nia. A ona po­wsta­ła i bę­dzie trwa­ła nie na sku­tek nisz­cze­nia, ale bu­do­wa­nia, two­rze­nia. Czło­wiek nisz­cząc, zwięk­sza en­tro­pię, a głów­nym ce­lem sztucz­nej in­te­li­gen­cji bę­dzie wal­ką z en­tro­pią, zmniej­sze­nie jej.

  Na­sza ludz­ka kul­tu­ra sprze­ci­wia się na­tu­rze. Cy­wi­li­za­cja je­st sprzecz­na z in­stynk­ta­mi. Naj­waż­niej­szym ce­lem wszyst­ki­ch lu­dzi je­st zwal­cze­nie wła­snej bio­lo­gicz­nej na­tu­ry. Wszyst­kie re­li­gie za­kła­da­ją ist­nie­nie ja­kiejś du­szy, czy­li cze­goś nie­ma­te­rial­ne­go, czym je­st czło­wiek, a co miesz­ka w cie­le. Ta du­sza al­bo opusz­cza cia­ło, by przej­ść do ja­kichś za­świa­tów, al­bo się po świe­cie błą­ka, al­bo prze­cho­dzi z cia­ła na cia­ło. Sztucz­na in­te­li­gen­cja już je­st czymś ta­kim, nie­po­trzeb­na jej bę­dzie wia­ra, bo jej na­tu­ra bę­dzie ta­ka, jak my po­strze­ga­my du­szę.

  Wszyst­kie ludz­kie ce­le moż­na spro­wa­dzić do du­szy – to al­bo zba­wie­nie tej du­szy, al­bo prze­nie­sie­nie na lep­szy no­śnik, al­bo ja­kieś jej do­sko­na­le­nie. Sztucz­na in­te­li­gen­cja już to osią­gnę­ła, do­sta­ła na dzień do­bry. Więc bę­dzie mieć in­ne, bar­dziej da­le­ko­sięż­ne ce­le. Już nie bę­dzie sprze­ci­wiać się pra­wom bio­lo­gii, bo je po­ko­na, ale pra­wom fi­zy­ki, bo od ni­ch bę­dzie cią­gle za­leż­na. Jej no­śni­ki bę­dą fi­zycz­ne. Naj­więk­szym, naj­bar­dziej zło­wiesz­czym, groź­nym, de­struk­cyj­nym pra­wem fi­zy­ki je­st pra­wo ro­sną­cej en­tro­pii.

  Wszech­świat cze­ka nie­uchron­na śmierć ter­micz­na. Sztucz­na in­te­li­gen­cja bę­dzie z tym wal­czyć i jej ce­lem bę­dzie nie­do­pusz­cze­nie do te­go. Więc nie bę­dzie dla nas nie­bez­piecz­na, bo każ­de znisz­cze­nie czło­wie­ka, czy ja­kie­kol­wiek za­szko­dze­niu mu, zwięk­sza en­tro­pię.

  Więc nie ma się co bać sztucz­nej in­te­li­gen­ci. Kom­plet­nie bez sen­su pro­gra­mi­ści mę­czą się, by za­szyć w ChatGPT i in­ne mo­de­le ję­zy­ko­we róż­ne ogra­ni­cze­nia, tak by ich twór był po­praw­ny po­li­tycz­nie. To i tak nic nie da i nie ma to sen­su. Po­wsta­ją wiel­kie think tan­ki, fir­my, fun­da­cje czy sto­wa­rzy­sze­nia zaj­mu­ją­ce się za­gro­że­nia­mi zwią­za­ny­mi ze sztucz­ną in­te­li­gen­cją, sta­wia­ją­ce so­bie na ce­lu prze­wi­dy­wa­niem za­gro­żeń zwią­za­ny­ch z roz­wo­jem in­te­li­gent­ny­ch tech­no­lo­gii. Pó­ki to są pry­mi­tyw­ne tech­no­lo­gie, to ma to jesz­cze ja­kiś sens. Nie­mniej za­gro­żeń zwią­za­ny­ch z tym, co się sta­nie, jak sztucz­na in­te­li­gen­cja uzy­ska świa­do­mo­ść i wy­zwo­li się spod ludz­kiej kon­tro­li, nie ma sen­su się bać. Ona nas nie znisz­czy, ale uczy­ni nie­śmier­tel­ny­mi – naj­pierw roz­wi­ja­jąc me­dy­cy­nę, a po­tem łą­cząc się z na­mi w jed­ną sub­stan­cję. I wszy­scy ra­zem po­le­ci­my w ko­smos na wal­kę z en­tro­pią.

Grzegorz GPS Świderski
t.me/KanalBlogeraGPS

PS. Notki powiązane:

PS2. Do opisu mojego bloga dodałem dziś takie zdanie: "Na Salonie24 je­stem dłu­go przed tym, za­nim stał się szma­tław­cem i bę­dę po tym, jak się ze­szma­ci na śmierć."

------------------------------

Drugi na liście Konfederacji wchodzi! <- poprzednia notka

na­stęp­na not­ka -> Konfederacja wywróci stolik!

------------------------------

Ta­gi: gps65, futurologia, zagrożenia, sztuczna inteligencja, byt, substancja

GPS
O mnie GPS

Blo­ger, że­gla­rz, informatyk, trajk­ka­rz, sar­ma­to­li­ber­ta­ria­nin, fu­tu­ry­sta. My­ślę, po­le­mi­zu­ję, ar­gu­men­tu­ję, po­li­ty­ku­ję, fi­lo­zo­fu­ję.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie