Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
17 obserwujących
142 notki
98k odsłon
2395 odsłon

Przeciw Act 447 – marsz, ale dokąd?

Wykop Skomentuj56

Oczywiście, że wyrażanie sprzeciwu wobec 447 może być ważne. Tylko może – bo na razie bezpośrednim celem pozostaje bodaj tylko organizacja polskiej narodowej samoobrony i uświadomienie rodakom skali i wagi problemu, nie zaś realne zablokowanie, powstrzymanie, czy choćby zmniejszenie roszczeń żydowskich. Nawet zresztą i w tym ograniczonym zakresie – czy wyrażający zauważyli jednak, że (niestety) reszta tak zwanej opinii publicznej znowu została czymś innym?
image

Budować arkę przed potopem?


Gdy przez Warszawę przeszła wielotysięczna demonstracja, głównie zwolenników Konfederacji i AgroUnii sprzeciwiająca się Act 447 i jego oczywistym, a negatywnym dla Polaków skutkom – Polakom podsuwano nachalnie lansowany internetowy filmik o „pedofilii w Kościele, który w swym zadaniu odwracania uwagi publicznej dziwnie jakoś przypasował głównym aktorom (pożal się Boże) polityki III RP. Czemu zaś niemożliwa jest głównonurtowa dyskusja o Act 447? Nie, nie tylko dlatego, że wszyscy główni pracują dla NICH. I nawet nie ponieważ nikt ze stałych dyskutantów nie ma na ten temat niczego do powiedzenia, w końcu zawsze coś mają. Chodzi o to, że przecież w żadnej tak zwanej poważnej dyskusji nie mogą paść jednocześnie słowa "roszczenia" i "żydowskie". Taki zwrot mechanicznie oznacza „antysemityzm” i po prostu nie może być użyty w środowisku osób odpowiednio predestynowanych do zajmowania się Polską. Nie po to utrwalano to przez 30 lat, żeby teraz tak o, siąść i omawiać, już może bez przesady!

Ostrzegający przed idącymi w setki miliardów dolarów żądaniami żydowskimi są więc niczym Noe w ostatnich godzinach przed pierwszym deszczem. Tak długo wołający o coraz bliższej tragedii, że aż zachrypnięty – a w dodatku pozbawiony niemal wiarygodności, no bo przecież ciągle jeszcze nie pada, świrze jeden ty, meteopato i wodofobie!

Grabież trwa od lat


Nawet zresztą w środowisku, w którym udało się wzbudzić czujność w tej sprawie – praca uświadamiająca właściwie dopiero się zaczyna. Słuszny protest przeciw Act 447 trafia wszak również do osób wcześniej nie świadomych, nie zajmujących się zagadnieniem roszczeń żydowskich i reprywatyzacji w Polsce. W niektórych wypowiedziach w tej sprawie wyraźnie widoczne jest przeświadczenie, że jest to sprawa po pierwsze nowa, a po drugie zaczynana od zera, na zasadzie zero-jedynkowej, dać/nie dać. Trudno nie zauważyć, że w ten sposób, zwłaszcza młodzieży - umykają niemal całe lata 90-te, a więc okres przeprowadzanego na ogromną skalę przekazywania majątków, zwłaszcza państwowych - w ręce Związku Gmin Żydowskich oraz prawdziwych bądź urojonych spadkobierców dawnych właścicieli - Żydów. Obecny spór o tak zwane mienie bezspadkowe - nie może więc być widziany bez kontekstu także tamtego wielkiego przeniesienia własności z rąk polskich - w obce, niekoniecznie uprawnione. Kiedy więc czytamy i słyszymy ostrzeżenia "Przyjdą i zabiorą kamienice!" - to są one o dobre dwadzieścia parę lat spóźnione. ONI już je zabrali. Teraz jeszcze dopłacimy IM na meble. I parędziesiąt/kilkaset (oby tylko...) miliardów dolarów na inne drobiazgi.

Dlaczego teraz


Oczywiście, sam akt prawny, o którym mowa – jest tyleż lakoniczny i odwołujący się do innych, wcześniej już poczynionych ustaleń, a nawet pewnie zobowiązań, że związane z nim zagrożenie tym łatwiej może być do czasu zbywane i zagadywane przez rządzących. Czytajmy jednak literalnie:  "To require reporting on acts of certain foreign countries on Holocaust era assets and related issues (...) The term ``wrongfully seized or transferred'' includes confiscations, expropriations, nationalizations, forced sales or transfers, and sales or transfers under duress during the Holocaust era or the period of Communist rule of a covered country.(...) 3) in the case of heirless property, the provision of property or compensation to assist needy Holocaust survivors, to support Holocaust education, and for other purposes; (...) It is the sense of Congress that after the submission of the report described in subsection (b), the Secretary of State should continue to report to Congress on Holocaust era assets and related issues in a manner that is consistent with the manner in which the Department of State reported on such matters before the date of the enactment of the Act 1". Jak więc widać – istotą Act 447 jest podniesienie kwestii roszczeń do tak zwanego mienia bezspadkowego, określonego bardzo szeroko, które to roszczenia mają zostać zaspokojone na rzecz jeszcze ogólniej zarysowanej aktywności „na rzecz uratowanych z holocaustu”. Na razie mamy do czynienia z tworzeniem raportu na ten temat, a następnie działania prowadzić będzie Sekretariat Stanu USA w zgodzie z zaleceniami Kongresu – i to jest faktycznie jeszcze moment, żeby protestować, następnymi krokami amerykańskimi będzie bowiem już przedstawienie konkretnego rachunku i wezwanie do jego uiszczenia przez Polskę. A wówczas będzie jeszcze później niż teraz.

Wykop Skomentuj56
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka