5 obserwujących
172 notki
128k odsłon
225 odsłon

Możliwe pomyłki z koronawirusem?

Wykop Skomentuj4
Wczoraj o 12 z minutami popełniłem notkę, później jeszcze zdążyłem odpisać blogerowi <deda> by za godzinę być posądzonym o nosiciela Covid19. Dlaczego? Otóż około 13 poczułem ból w klatce piersiowej a będąc po bypassach lekko się przestraszyłem. Więc telefon do mej pani anestezjolog co robić. "Siedź, nie szalej zadzwonię za godzinę" - padła odpowiedź. O 14 nadal boli, coraz mocniej. Synowa wysyła mnie natychmiast na rejon - POZ - dzwoniąc do lekarki w przychodni. Więc jadę, dzwonię do drzwi i pani pielęgniarka prosi o wejście i poczekanie pod gabinetem EKG. PO 5 MINUTACH MIERZENIE TEMP. I ..... konsternacja, 37,8. Powtórny pomiar - 37,7. Ja się śmieję że niesprawny termometr więc dają drugi i .....37, 9C. Co jest? Ból rośnie strasznie, cały zlany jestem zimnym potem. Wezwana pani lekarz ubrana niczym kosmita nakazuje wykonać EKG. Wynik bardzo dobry, skan wysyłają do synowej a ja siedzę w odosobnieniu podejrzewany o "koronaświrusa". To było całe badanie w przychodni, panika jak jasna cholera. Każdy, łącznie z lekarką bali się podchodzić. Synowa zażądała skierowania na oddział kardiologiczny a syn już czekał na dole. Po pół godzinie jestem na SOR kliniki kardiologii. Przed śluzą pielęgniarka mierzy temperaturę - 35.9 C. Mając info od synowej powtarza pomiar dwa razy, temp. nie chce przekroczyć 36 stopni. Jak się okazało bóle spowodowane były ciśnieniem rzędu 210/115. Cztery godziny trwało nim unormowali mi ciśnienie które "mogło doprowadzić do zawału" stwierdził lekarz na SOR. Cały problem z wczorajszym dniem tkwi jednak w panicznej obawie personelu przychodni i niesprawnym sprzętem - termometrami. "Dzisiaj nie stosuje się termometrów pod pachowych"- stwierdziła synowa co jednak nie znaczy by każdy udający się obecnie po poradę nie miał swego, elektronicznego termometru pachowego by uniknąć nieporozumień. Bo cóż by było gdyby personel przychodni wezwał sanepid a mnie skierowali w najlepszym przypadku na kwarantannę? Drąży mnie pytanie - czy nie mogło już być takich pomyłek? Dzisiejsza moja temp. to 35,6 C czyli jak mówi synowa <osłabienie>. Najgorsze że mam "zakaz" jutrzejszego wyjazdu do Trybszu. Jednak  "co się odwlecze nie uciecze" jak mawiają.
Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości