10 obserwujących
715 notek
130k odsłon
  48   0

Cat o powstaniu

powstania zaczynać nie należało, dla tej prostej i jedynej przyczyny, że wygrać go nie byliśmy w stanie, a akcja zbrojna, którą się zaczyna bez nadziei wygrania, nie jest wojną, a tylko przestępczym samobójstwem

„Chciałbym przekrzyczeć kurtynę żelazną”


Kraj nasz żyje w podziemiach, kraj nie ma pojęcia, co się na świecie dzieje, wreszcie kraj jest w stanie podniecenia uniemożliwiającego mu spokojne rozumowanie, a nad wszystkimi tymi okolicznościami góruje jeszcze fakt, że kraj jest sycony od kilku lat wiadomościami wręcz fałszywymi i stąd bieg jego myśli opiera się na założeniach iluzyjnych, fikcyjnych, nieprawdziwych.

"Nie! Broszury emigracyjne 1944"



Niemcy pastwili się nad Polską, ale nasza akcja zbrojna... nie pomniejszała tego pastwienia się, przeciwnie: powiększała je.

"Lady Makbet..."


Trzeba odróżnić bohaterstwo, a celowość działania na tle którego bohaterstwo się przejawia. Za celowość tego działania ktoś musi ponosić odpowiedzialność i to nic nie ma wspólnego z problemem bohaterstwa.

„Chciałbym przekrzyczeć kurtynę żelazną”

Warszawa została zniszczona, spłonęła przeszłość i dusza Polski. Od człowieka, który przybył z Polski słyszałem: naród polski bez Warszawy już jest innym narodem, niż był, gdy Warszawa żyła. Jesteśmy po jej stracie narodowo, kulturalnie, duchowo ubożsi. Do Warszawy podczas okupacji spłynęły z całej Polski zabytki, pamiątki, amulety przeszłości, amulety narodu. Zginęły bezpowrotnie i tak jak nie można przywrócić życia człowiekowi, tak nie można wskrzesić tego, co z nimi zginęło.

"Lata nadziei"


Przyjeżdżają tu, do Anglii, ludzie z powstania warszawskiego, z walk podziemnych, z więzień niemieckich – pokaleczeni, wymęczeni, wydarci z nerwów, z błyskami triumfu w umęczonych oczach z własnego i swego narodu odwagi i bohaterstwa. Czy mam im powiedzieć, prócz wyrazów czci, podziwu, współczucia i miłości że bohaterstwo jest jak ogień – przynieść może szkodę lub korzyść zależnie od tego, kto stał z tyłu za tymi aktami bohaterstwa i kto nimi kierował, i że podczas tej wojny ani rząd polski w Londynie, ani kierownictwo czteropartyjne w kraju nie wykazało rozumu politycznego?

"Lady Makbet..."


Słyszałem ludzi potępiających wywołaniu powstania Warszawy, - wszyscy Polacy potępiają teraz powstanie Warszawy - a jednocześnie zupełnie nie rozumiejących, że powstanie Warszawy to tylko zenit, wierzchołek, najbardziej jaskrawy wyraz samobójczego charakteru naszej polityki narodowej podczas tej wojny. Nasze interesy narodowe nakazywały wchodzić nam do tej wojny ostatnimi, myśmy weszli, wbiegli, wskoczyli do niej pierwsi. Po klęsce należało zrobić wszystko co można, aby oszczędzić polityczne, gospodarcze, biologiczne siły narodu, myśmy prowokowali co tydzień, co dzień nasz naród do nowych ofiar, nowego upływu krwi, do podpalań własnego domostwa. Szliśmy przez tę wojnę, jak korowód ślepców wędrownych ze średniowiecznego obrazu Breughla, wpadaliśmy do każdego rowu, kaleczyliśmy się o każde druty, potykaliśmy się o wszystkie kamienie. Nie było tak głupiej i nędznej prowokacji na którą byśmy się nie nabrali. Byliśmy nad wyraz zdziwieni w 1940 że Francja się nas wyrzeka i wypędza. Anglicy w 1940 zechcieli nami handlować, przygarnęli nas, a myśmy byli przekonani, że Anglicy chcą budować Europę Środkową. Anglicy pchnęli nas do wojny, a myśmy tryumfowali, że to my kunsztownie wyprowadziliśmy Anglików do wojny, która w ogóle się toczy w naszej obronie! Przegraliśmy wszystkie stawki, siedzimy i urządzamy sobie akademie, chwaląc się nawzajem. Nareszcie otrzymaliśmy rząd uczciwych ludzi - typową musztardę po obiedzie, w chwili kiedy ten rząd, już nic nie mógł zrobić, kiedy Anglikom był na rękę taki rząd, od którego łatwiej odczepić by się mogli.

"Lady Makbet myje ręce"

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale