Blog
hilary2
hilary2
3 obserwujących 111 notek 51207 odsłon
hilary2, 30 listopada 2018 r.

Pani prof. E. Ł. - czyli nigdy nie traktuj kobiety z wyższością!

316 7 1 A A A

Natknąłem się na tę kobietę, przeglądając Internet. Udzieliła właśnie wywiadu portalowi Onet.pl. Czytając jej wynurzenia i przyglądając się jej na zdjęciu, zatopiłem się we wspomnieniach.


Poznałem ją latem '81. Zetknąłem się wtedy służbowo z kilkoma członkiniami Ligi Kobiet Polskich. Taka środowiskowa próba zainicjowania społeczeństwa obywatelskiego. Urzędowałem - to za dużo powiedziane. Pracowałem - przez krótki okres w jakiejś siedzibie, przy Alei Róż w Warszawie. Niewielki pokoik na niziutkim parterze z oknami wychodzącymi na ulicę, usytuowany na skraju amfilady. Na zewnątrz piękna pogoda. Słońce oślepiająco świeci. Upalnie. Choć nie ma duchoty. Orzeźwiający wiaterek. Tak właśnie mógł wyglądać ten dzień w godzinach około południowych.
   

Delikatne pukanie do drzwi. Weszły trzy kobiety. Dwie, w nieco mniej niż średnim wieku. Przywitaliśmy się. Po chwili wycofały się do sąsiedniego pokoju, tego przechodniego. Zamknęły drzwi. Kolega poinformował mnie, że ta najstarsza to doktor prawa Ewa Łętowska. Nie znałem wtedy tego nazwiska. Od razu skojarzyła mi się z jedną z bohaterek jakiejś, wyświetlanej wtedy w telewizji serialowej bajki dla dzieci . "Żółwik" - tak ją nazwałem. Miała taką poczciwą, łagodną buzię.
   

Panie, za drzwiami, debatowały - godzinę, dwie. Ja dawno już zrobiłem swoje i najzwyczajniej w świecie zacząłem się nudzić. Kolega był bardziej cierpliwy. Wtedy wpadłem na szalony pomysł. Koledze też się spodobał. Wyszedłem przez okno na ulicę. Okno było naprawdę nisko, więc to żaden kłopot. Na zewnątrz żadnego przechodnia, taka leniwa cisza, toteż akcja przebiegła bezkarnie. Śmiało wszedłem od frontu do budynku, a następnie do pokoju, w którym obradowały owe trzy panie. Przerwałem ich obrady. Jak na komendę odwróciły głowy w moją stronę. Pani Ewa Łętowska siedziała na przeciwko. Nasze spojrzenia skrzyżowały się. Poznała mnie. Jej twarz, uniesione brwi, wyrażały ogromne zaskoczenie i bezgraniczne zdumienie. "Jak to? Wchodzi? A przecież nie wychodził!" - pewnie pomyślała. A ja, tłumiąc śmiech, przeprosiłem grzecznie i niby nigdy nic, przeszedłem pomiędzy biurkami i wszedłem do swego pokoju.


Taką zapamiętałem panią Ewę Łętowską. Ten jej oniemiały wyraz twarzy. To była taka moja nad nią przewaga. Teraz, czytając jej wywiad, udzielony portalowi Onet.pl, dowiaduję się m.in., że  „Transformacja doprowadziła do wybuchu konserwatywnych poglądów, demonstrowanych w sposób agresywny. Kobiety do garów - krótko mówiąc. Wcześniej takie poglądy nie były zbyt dobrze widziane, uznawane za nieeleganckie, niespołeczne. Przynajmniej w deklaracjach. W tych zmianach dużą rolę odegrał polski katolicyzm, który jest dość konserwatywny, bo zakłada, że kobieta wszystko, co się wydarza ma cierpliwie znosić”


Moja twarz, po tych słowach tej szacownej kobiety-prawnika, jako żywo musiała wyrażać  owe, opisane powyżej, ogromne zaskoczenie i bezgraniczne zdumienie, w które sam wprawiłem ją przed laty. Dzisiaj więc jesteśmy kwita. Toteż składam tą drogą pani Ewie Łętowskiej z wyprzedzeniem, najlepsze Życzenia nie Świąteczne – no bo jakże to? – a Noworoczne (teraz pasuje?) i już bez poczucia wyższości.
                                                                                                                                                                hilary2


PS. Ten tekst już publikowałem na S-24 w innym kontekście

Opublikowano: 30.11.2018 11:07.
Autor: hilary2
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @ludka57 1. "Pan premier Tusk już dawno nie jest premierem, ale to jemu OBECNIE zawdzięczamy...
  • A jak to było z tym "rokiem bazowym" do naliczania poziomu dopłat do emisji CO2 dla Polski? Czy...
  • "Och Karol! 3" - Głupie i nadęte!

Tematy w dziale Społeczeństwo