38 obserwujących
745 notek
373k odsłony
798 odsłon

Konieczny warunek dla polskiego zwycięstwa-zerwanie pęt kłamstwa

Wykop Skomentuj3

 

Jest jednak w Polsce instytucja, która od dawien dawna stoi na straży prawdy i moralności, a na dodatek, jak głosi obiegowa maksyma, „jest zawsze z Narodem”.  Mam na myśli kościół katolicki, co do efektywności działań którego wyrażałem już kilkakrotnie swoje wątpliwości.[iv][v][vi].

Wątpliwości owe rozwiało niedawne oświadczenie nuncjusza apostolskiego na Ukrainie, którego fragmenty cytuję poniżej[vii]

Aneksja Krymu była jaskrawym pogwałceniem prawa międzynarodowego, zaś Federacja Rosyjska powinna zablokować napływ bojowników i broni w region Donbasu – stwierdził w wypowiedzi dla portalu vaticaninsider abp Thomas Gulickson.

 

Nuncjusz apostolski na Ukrainie zaznaczył, że stanowisko Stolicy Apostolskiej w sprawie konfliktu we wschodniej części tego kraju jest zgodne ze stanowiskiem wspólnoty międzynarodowej.

 

Z jednej strony; słowa nuncjusza, wyrażają oficjalne stanowisko Watykanu, czyli kościoła hierarchicznego i o żadnych nieporozumieniach nie może być tu mowy; z drugiej zaś nuncjusz nie może nie znać prawdy o sytuacji na Ukrainie, Krymie i Donbasie.  Nie może nie wiedzieć, że prawo międzynarodowe (ONZ) przewiduje możliwość samostanowienia społeczeństw, a na Krymie, w referendum, 97% jego mieszkańców wyraziło chęć wejścia w skład Rosyjskiej Federacji, co nie powinno nikogo zaskakiwać, biorąc pod uwagę fakt, że większość z nich to etniczni Rosjanie.   Nie może też nie wiedzieć, kto jest terrorystą i agresorem na Donbasie, czyje pieniądze go opłacają i skąd pochodzą[viii] [ix]najemnicy siejący tam terror. Victoria Nuland podała dokładną sumę $5 miliardów[x] wydanych przez USA na ten cel.

 

Innymi słowy, nuncjusz, w imieniu Watykanu, oficjalnie opowiedział się po stronie KŁAMSTWA.  Aby nie pozostawić nawet cienia wątpliwości, stwierdził on identyczność stanowiska z tzw. „wspólnotą międzynarodową”.

 

W tym kontekście trudno oprzeć się wrażeniu, że Rosja płaci obecnie należny Jej  rachunek za wieki imperializmu.  W mediach rosyjskich przyznaje się otwarcie, że sama Ukraina to sztuczny twór państwowy Bolszewików.  Słowo „ukraina” oznacza po prostu „pogranicze”, które w różnej formie istniało przez wieki pomiędzy Rosją i Rzeczpospolitą, jak nazywa tam się naszą Ojczyznę, zgrabnie omijając słowo „Polska”.   Pomimo to, nie zmienia to samego FAKTU defensywnej postawy dzisiejszej Rosji w ukraińskim konflikcie. 

 

Wracając, do szokującego stanowiska Watykanu, w omawianym konflikcie, należy podkreślić, że wyrażenie „wspólnota międzynarodowa”, to eufemizm oznaczający tzw. „1% najbogatszych”, a więc de facto międzynarodową oligarchię finansową. 

 

Cele, jakie tej światowej „elicie” przyświecają, ilustrują doskonale dwa amerykańskie video-clipy[xi] [xii] zawierające napisy w języku polskim.  Fakt, że Watykan identyfikuje się z tą „wspólnotą”, u każdego uczciwego człowieka musi wywoływać najwyższe zaniepokojenie.  Trzeba, więc zadać sobie pytanie jak do tego doszło?

 

Przebiegając w ekspresowym skrócie historię Chrześcijaństwa, należy podkreślić, że dopóki Apostołowie swą męczeńską krwią świadczyli o PRAWDZIE, naśladowały ich rzesze wiernych, co w rezultacie doprowadziło do uzyskania przez kościół państwowego statusu.  Zgodnie z fundamentalną zasadą, że „władza pochodzi od Boga”, na jej szczycie znajdował się Papież, który z kolei posiadał prerogatyw koronowania świeckich władców.  System ten odzwierciedlał wymogi ładu zdefiniowane przez prawo naturalne.  Niestety, mocno zakorzeniona w strukturach zachodu hierarchia kościelna zaczęła przesiąkać typowymi dla tych społeczeństw oportunizmem, egoizmem i hipokryzją, a w szczególności, poprzez kontynuacje tradycji Imperium Romanum, stała się narzędziem interesów „Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego”.

 

Tylko geniusz polityczny pierwszych Piastów pozwolił nam uniknąć późniejszego losu amerykańskich Indian.  Chrzest Polski z czeskich rąk, umożliwił wymanewrowanie germańskich barbarzyńców stojących pomiędzy nami i wielkimi uniwersalnymi wartościami cywilizacji i kultury rzymskiej, których kościół był nosicielem.  Ale pomimo to, dopiero w pół milenium od chrztu, udało się nam ostatecznie powstrzymać „chrystianizacyjne” parcie zachodu na nasze ziemie, poprzez miażdżące zwycięstwo w 1410 roku nad jego potęgą zjednoczoną pod krzyżackimi sztandarami.

 

Niestety, infantylizm polityczny polskich elit, które nie były zdolne rozeznać i rozgraniczyć wymogów wiary w Chrystusa od partykularnych ziemskich interesów hierarchii kościelnej, uniemożliwił pełne skonsumowanie grunwaldzkiej wiktorii.

 

Niechęć polskiego królewicza do służenia Chrystusowi w innym niż katolicki ryt, uniemożliwiła Rzeczpospolitej osadzenie go na kremlowskim tronie i włączenie Rosji do wspólnoty „obojga narodów”.  Gdyby nie ten kardynalny błąd, Polacy, Rosjanie, Litwini i wiele innych narodów europejskich zapewne żyłoby dziś w autentycznej Unii Europejskiej, w wolności, równości i dobrobycie, pod polskim przewodnictwem.  Miast tego pozostała nam dziś rola niewolników w IV Rzeszy Niemieckiej, do której zaganiali nas zarówno sprzedajni postkomuniści, jak i „polska” hierarchia kościelna, pod przewodnictwem „największego z rodu Słowian”.  W swej pysze zapomnieli oni o tym, że sam Bóg dał człowiekowi wolną wolę i nie ingeruje w jego suwerenne decyzje, starając się jedynie swą bezgraniczną miłością przyciągnąć go na swą drogę.  Natomiast hierarchowie traktowali i traktują swe „owieczki” instrumentalnie nie dbając o ich przyrodzone prawa. W swej polityce potrafią oni jedynie antagonizować nas z (ortodoksyjną, czytaj: konkurencyjną) Rosją i podporządkowywać Niemcom, zgodnie z tysiącletnią tradycja „Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego”.  W rezultacie czego, pozbawione jakichkolwiek autentycznych, narodowych elit, społeczeństwo III RP, nie tylko pozbawione zostało narodowości, ale przekształcone w bezwolną masę, której końcowa utylizacja odbywa się obecnie w IV Rzeszy, czyli tzw. Unii Europejskiej.

 

Co robić w tej sytuacji?  Na pewno nie próbować powtórki z „reformacji”.  Po pierwsze hierarchia kościelna na tym etapie jest już całkowicie niereformowalna, pod drugie, roztropnym jest zostawienie Dzieła Bożego, Chrystusowi.  On wie jak oczyścić tą stajnię Augiasza i pozbyć się współczesnych faryzeuszy.  Zdajmy się, więc na Niego.  Nie oznacza to jednak bierności.  Każdy uczciwy katolik ma obowiązek dawania świadectwa prawdzie, nawet jeśli ma ona obecnie „rosyjski posmak”.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale