3 obserwujących
53 notki
45k odsłon
  126   0

Morawiecki działa nietransparentnie w sprawie fuzji Orlenu i Lotosu.

Premier Mateusz Morawiecki nie jeden raz zachowywał się jak naganicz usłużny dla żydowsko-amerykańskiego kapitału. Tenże rynek uruchomił (przemowa Sorosa do KE) niekorzystny dla Europy mechanizm zadłużania pokryzysowego, zrujnował konkurencyjność przemysłu europejskiego, podziurawił strukturę zaopatrzenia energetycznego, próbuje technologicznie uzależnić stary kontynent, odwracając falę 5G. Środowisko mocodawcze premiera nie życzy sobie otwartej debaty o bilansie fuzji Orlenu z Lotosem. Jak typowe państwo skolonizowane otwieramy rynek na nowe podmioty gospodarcze, drapieżne i żądne zysku bez dyskusji, a więc bez rzeczowego postawienia warunków. - Żeby robić interesy w świecie, trzeba się dzielić z wielkim kapitałem - taki jest bezwarunkowy wniosek rządowy.

Janusz Lewandowski, który prywatyzował dla żydowskich firm drze szaty nad Orlenem. Politycy prawicy którzy krytykowali Lewandowskiego za "grabież majątku narodowego" dziś są za to samo krytykowani.

Orlenowska fuzja: ukryte opodatkowanie na rzecz międzynarodowego kapitału? Rządzący z każdej opcji politycznej nie dopuszczają do dyskusji i otwartego postawienia kwestii ucisku i terroru ze strony wielkiego kapitału. Koszta nadchodzącej fuzji polskich podmiotów energetycznych mogą być zbyt wysokie. Nie wiadomo czy sama operacja nie jest przykrywką dla procesu prywatyzacyjnego a na pewno warunki postawione przez Komisję Europejską (jej warunek dla fuzji to oddanie udziałów w polskich firmach) wykraczają poza samo zawłaszczenie i zmierza do obciążenia polskiego dobytku paliwowego ukrytym podatkiem na rzecz imperium kryjącym sią pod maską rynku zagranicznego. Mając niesprawiedliwie dobyte udziały w polskich przedsiębiorstwach kapitał narzucony przez KE będzie jak Rzym pobierający swój trybut w czasach antycznych.

Michał Wróblewski, który chce uchodzić za niezależnego popełnił jedyny materiał dziennikarski u swojego pracodawcy krytyczny wobec kontrkandydata Dudy. Po godzinie artykuł "Program Rafała Trzaskowskiego Kandydat Koalicji Obywatelskiej nie przedstawia kosztów kluczowych obietnic" został wstydliwie schowany i spadł z hukiem z drabiny hierarchizowanych ściśle headlinów. Portal na którym, jedyny raz zapytano Trzaskowskiego o źródła finasowania jego obietnic szczyci się tym, że na tysiące "agitek" wyborczych nie zamieścił ani jednej ukazującej zwycięzcę wyborów 2020 w dobrym świetle. 

Jeżeli Andrzej Stankiewicz mógł wafelkową swastykę podnosić do rangi wydarzenia dekady, to czemu jego młodszy kolega nie miałby zaciskać zębów w reakcji na polityczny żart rosyjskich youtuberów.

Nakręca się kolejną aferę kapiszonową. Terminujący na Wirtualnej Polsce Wróblewski gorliwie udaje, że istnieje temat ważniejszy niż decyzja narodu o wydaniu łupieżczym funduszom holdingowym kolejnego klejnotu rodowego: siedmiuset stacji Lotosu i znaczącego udziału w akcjach portu LNG. 390 stacji Lotosu będzie rywalizowało na rynku z nowym Orlenem albo zostanie - jak to bywało po pierwszej fali prywatyzacji - odkupiona po dużo wyższej cenie. Fala - trzecia albo czwarta - prywatyzacji tuż po upadłościach wielkich polskich firm, do których dopuścił w ostatnich latach nie kto inny, jak Morawiecki, sprytnie asekurujący się pustymi deklaracjami o poparciu państwa dla polskiego rynku.

Orlen przejął wielką gdańską spółkę Energę. Przejmuje teraz Lotos, a pojawiły się już informacje o PGNiG. Warunkiem tych przejęć jest wyprzedaż składników skarbu państwa a przecież ważne, żeby strategiczne spółki nie tylko miały u nas siedziby podatkowe, ale także, żeby wykwalifikowana kadra menadżerska mogła pracować i żyć w ojczyźnie. Lotos zostanie też pozbawiony swoich magazynów paliw, spółki wytwarzającej biokomponenty oraz praw do korzystania z morskiego terminalu do importu paliw w Dębogórzu. Czyli radykalnie wycofa się z hurtowego handlu paliwami. Lotos ma też sprzedać 80 proc. stacji paliw i swoje udziały w spółce z brytyjskim koncernem BP, dostarczającej paliwa lotnicze do sześciu portów lotniczych w Polsce. Na dokładkę Lotos sprzeda jeszcze dwie fabryki na południu Polski, produkujące masy bitumiczne, niezbędne do budowy dróg. 

Nad zapowiadaną fuzją powinna się odbyć ogólnonarodowa debata. Powinny do nas dotrzeć głosy eksperckie, za i przeciw. W miejsce debaty serwuje się suwerenowi komedię. Ponoć inaczej się nie da.

Wiecznie głodni realnych i bezpiecznych składników gospodarki kapitału są wpływowi ludzie działający przez Komisję Europejską. Jej słynny protoplasta Jean Claude Juncker był lobbystą: chronił wielki kapitał przed sprawiedliwym podziałem zysków z państwami narodowymi, bronił raje podatkowe i agresywne monopole pod pretekstem walki z praktykami monopolistycznymi.

Być może premier negocjujący z wierzycielami ma rację i warto utworzyć konsorcjum energetyczne tak dużym kosztem, ale nie ma racji ten kto odmawia Polakom wglądu w kulisy negocjacji z rekinami kapitalizmu wywierającymi naciski na polską gospodarkę. I o to mi głównie chodzi, o przedmiotowe traktowanie narodu, jak za czasów Tuska.


Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale