617 obserwujących
369 notek
3435k odsłon
  250   0

Zaufanie

 

14 sierpnia Donald Tusk dysponował nie tylko otrzymanym dwa dni wcześniej materiałem analitycznym dotyczącym prac nad ustawą hazardową, miał też okazję osobiście porozmawiać z Mariuszem Kamińskim, a nawet zapoznać się z fragmentami materiałów operacyjnych zebranych przez CBA. Co było w tych materiałach i kogo dotyczyły? Tego Tusk nie zdradził, więc zostaje nam tylko wersja Kamińskiego, a ten twierdzi w przedstawionym wczoraj kalendarium, że poinformował premiera o nielegalnych działaniach Chlebowskiego i Drzewieckiego, oraz wymagających sprawdzenia działaniach Schetyny, Szejnfelda i Kapicy. Według Kamińskiego, poinformował on premiera, że "należy wyjaśnić rolę w tej sprawie (...) Ministra Adama Szejnfelda, w związku z pismami wysyłanymi w toku prac legislacyjnych sprzyjającymi lobby hazardowemu". Jeśli to prawda, już 14 sierpnia Donald Tusk został poinformowany o wątpliwościach związanych z korespondencją prowadzoną przez Szejnfelda ws. ustawy.

Jeśli Donald Tusk przejął się ostrzeżeniami Kamińskiego i chciał rzetelnie wyjaśnić wszystkie wątpliwości wokół pichconych przez jego ministrów ustaw, zapewne niezwłocznie zapoznał się z dokumentacją związaną z ustawą hazardową i pismami Szejnfelda, mógł to zresztą zrobić nie zwracając na siebie uwagi bo dużą jej część - w tym to co wzbudziło szczególne podejrzenia CBA - można bez problemu znaleźć na BIP-ie ministerstwa finansów. Niewykluczone, a nawet bardzo prawdopodobne, że korespondencja Szejnfelda była załączona do materiałów dostarczonych Tuskowi przez Kamińskiego. Jeśli Tusk choć trochę zainteresował się sprawą potencjalnej afery, musiał się więc już w sierpniu natknąć na faks wysłany przez Szejnfelda  17 lipca 2008 o godz. 14.04, tego samego dnia kiedy Komitet Rady Ministrów przyjął ustawę, i komentarz do niego wiceministra Kapicy "W trakcie posiedzenia Komitetu Stałego Rady Ministrów w dniu 17 lipca 2008, Ministerstwo Gospodarki nie zgłaszało uwag w tym zakresie. Nie przedstawiało ich na wcześniejszym etapie procedowania". Korespondencja Szejnfelda, nawet jeśli nie wystarcza do nabrania podejrzeń co do jego intencji, powinna rodzić pytania o koordynację prac w resorcie gospodarki i komunikację między resortami bo widać, że coś tu nie zagrało. Było więc mnóstwo powodów dla których premier powinien się zainteresować aktywnością Szejnfelda.

26 sierpnia Donald Tusk spotkał się z Rostowskim i Kapicą a ten zapytany "czy ktoś z osób publicznych wyrażał zainteresowanie projektem ustawy w sposób szczególny?" odpowiedział:

Jacek Kapica: Odpowiedziałem, że w trakcie całego procesu legislacyjnego, w trybie konsultacji międzyresortowych, wiele uwag do projektu ustawy zawsze wnosił Minister Gospodarki, w którego imieniu występował sekretarz stanu Adam Szejnfeld. Minister A. Szejnfeld zawsze wnosił o usunięcie z projektu nowych dopłat do gier. Jednocześnie, co raz to kolejne nowe uwagi MG można było uznać za chęć wciągania MF w proces nieustannych konsultacji i uzgodnień w celu przedłużenia procesu legislacyjnego. Na ostatnim etapie MG zgłosił uwagę, że projekt ustawy powinien podlegać notyfikacji w Komisji Europejskiej, co spowodowałoby odsunięcie wejścia jej w życie o co najmniej rok.

Nawet jeśli Tusk wcześniej całkowicie zlekceważył podejrzenia Kamińskiego lub Kamiński nakłamał, że się nimi podzielił, najpóźniej 26 sierpnia najbardziej ufny premier powinien nabrać podejrzeń i zechcieć sprawdzić powody kiepskiej współpracy między swoimi ministrami, zwłaszcza jeśli jeden z nich sygnalizuje dziwne zachowanie drugiego, a dwa tygodnie wcześniej zostało się ostrzeżonym, że wokół ustawy mają miejsce podejrzane ruchy.

Przedstawione przez Cichockiego "Kalendarium prac premiera w związku z informacjami o nieprawidłowościach..." kończy się na 29 września. Półtora miesiąca od rozmowy z Kamińskim, miesiąc od rozmowy z Kapicą. I ani jednego spotkania z Adamem Szejnfeldem lub Waldemarem Pawlakiem, żadnego śladu sprawdzania tego wątku, w rozmowie z Kapicą Tusk też nie wykazał większego zainteresowania tematem bo jeśli wierzyć notatce Kapicy, nie dopytywał o postawiony przez Kapicę zarzut hamowania przez Szejnfelda prac nad ustawą.

Całkowity brak zainteresowania Tuska wątkiem Szejnfelda, pokazuje ile są warte jego deklaracje o woli wyjaśnienia wszystkich okoliczności prac nad ustawą. Mając mnóstwo powodów, i jeszcze więcej możliwości, nie zrobił w tej sprawie nic. Trudno mi uwierzyć, że teraz, gdy się wreszcie uwolnił od patrzącego mu na ręce Kamińskiego, jego motywacja do wyjaśnienia tej sprawy wzrośnie.

Dymisja Kamińskiego to jedyne energiczne działanie Tuska w aferze hazardowej, premier zamierza się z nią uwinąć w dwa dni, choć przecież procedura jest skomplikowana a prezydent mający się w niej wypowiedzieć, jest zdaje się za granicą. Zaskakujący pośpiech jak na kogoś, komu w sierpniu dwa dni zajęło samo przeczytanie pisma od Kamińskiego. Ciekawa jestem czy ten pośpiech jest związany z tym, że właśnie w piątek mija termin jaki premier wyznaczył Kamińskiemu na przygotowanie szczegółowej analizy "afery hazardowej" i Tusk chce mieć pewność, że potencjalnie bardzo niewygodny raport Mariusz Kamiński przedstawi już jako były Szef CBA, co z pewnością bardzo ułatwi zlekceważenie jego ustaleń.


Lubię to! Skomentuj83 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale