Blog
Krystian Wierzbicki
Krystian Wierzbicki
Krystian Wierzbicki Socjalista.
2 obserwujących 67 notek 58730 odsłon
Krystian Wierzbicki, 24 września 2017 r.

Niemcy: Niech zostanie tak jak było

880 14 0 A A A

Niemcy nie lubią radykalnych zmian. Po wyborach do Bundestagu pewnikiem jest czwarta kadencja kanclerz Angeli Merkel, najprawdopodobniej wciąż w ramach „wielkiej koalicji” CDU/CSU-SPD. Reszta to niuanse, choć w rezultacie AfD niektórzy upatrują sygnału alarmowego dla niemieckiej demokracji.

CDU (Unia Chrześciajńsko-Demokratyczna) + CSU (Unia Chrześciajańsko-Społeczna) – 33 % *

Zwycięstwo chadecji nie zaskakuje. Nie licząc krótkotrwałego skoku poparcia dla SPD bezpośrednio po przejęciu przewodnictwa przez Martina Schulza (tzw. „efekt Schulza”), sondaże od dawna dawały im miażdżącą przewagę nad resztą peletonu.

Chadecy, od Konrada Adenauera po Angelę Merkel, sprawowali urząd kanclerza w sumie przez 48 z 68 lat istnienia Republiki Federalnej Niemiec. Pragmatyczna Merkel idealnie wpisuje się w oczekiwania twardego, konserwatywno-mieszczańskiego elektoratu CDU, przyciągając także centrystów i niezdecydowanych.

Wkład w zwycięstwo chadecji nie rozkłada się równomiernie. Regionalna CSU odnotowała drugi najgorszy wynik w swojej historii, zdobywając w Bawarii zaledwie 42% głosów (niewiele jak na partię sprawującą lokalną hegemonię, w przeszłości osiągającą poparcie nawet do 60%). Elektorat CSU, mocniej prawicowy od zwolenników chadecji w skali całego kraju, chętniej przerzucał swoje sympatie na skrajną, populistyczną AfD.

Przy lekkim osłabieniu CSU silna CDU łatwiej będzie utrzymywać umiarkowany kurs, unikając potencjalnych konfliktów z SPD w ramach „wielkiej koalicji” (szczególnie w zakresie spraw kulturowo-obyczajowych).

SPD (Socjaldemokratyczna Partia Niemiec) – 20%

Pomimo zajęcia drugiego miejsca, socjaldemokratów należy uznać za największych przegranych tych wyborów. Wspomniany już „efekt Schulza” okazał się wydmuszką, nowy lider nie poprowadził partii do wyniku na miarę jej aspiracji, czyli uzyskania przewagi nad chadecją i odebrania Merkel kanclerstwa.

Wspólne rządy z CDU/CSU nie przynoszą SPD korzyści. Umiarkowani wyborcy, patrzący przychylnie na „wielką koalicję”, wolą podróbkę od oryginału i przerzucają głosy na ugrupowanie Merkel. Natomiast co bardziej lewicowi wyborcy dawno odwrócili się od SPD, nie tylko ze względu na współpracę z centroprawicą, lecz również pamięć o trzeciodrogowej linii Gerharda Schrödera (tym bardziej, że jego dawni współpracownicy nadal zachowują duże wpływy).

U Schulza ujawniły się te same chwiejność i niewyrazistość, które stanowią problem całej organizacji. W debacie telewizyjnej często przytakiwał Merkel, nie umiejąc podkreślić fundamentalnych różnic między SPD a CDU (czemu trudno się z dziwić, biorąc pod uwagę odpowiedzialność za wspólne rządy). Innymi razy nieudolnie próbował przejść do ofensywy, ostro atakując chadecję z pozycji antymilitarystycznych (zwiększanie wydatków na zbrojenia) i socjalnych (podnoszenie wieku emerytalnego). Całość wypadła niewiarygodnie, a momentami wręcz groteskowo.

Kontynuacja „wielkiej koalicji”, czyli najbardziej prawdopodobny wariant na kolejne cztery lata, ustawia SPD w roli dużej przystawki. W takiej perspektywie obecny, i tak fatalny wynik wyborczy, jawi się jako zaledwie początek dalszej długiej drogi w dół.

AfD (Alternatywa dla Niemiec) – 13 %

Wynik % to olbrzymi sukces AfD, zwłaszcza biorąc pod uwagę specyfikę niemieckiej polityki (odporność na populizm, rezerwa wobec skrajnej prawicy wynikająca z obciążeń historycznych).

AfD zaczynała z pozycji jedynie odrobinę na prawo od chadecji, skupiając się na krytyce strefy euro i pomocy finansowej dla pogrążonej w kryzysie Grecji. Z czasem, po przejęciu przewodnictwa przez Frauke Petry w 2015 roku, formacja zaczęła kłaść nacisk na przekaz antyimigrancki, dryfując w kierunku ultraprawicy. Ostatnie ekscesy jej członków (krytyka rozliczeń z okresem III Rzeszy, okazywanie dumy z Wermachtu) lokują ją coraz bliżej neonazistowskiej NPD.

W skali globalnej ruchy populistyczne poprawiały swój stan posiadania wszędzie tam, gdzie „wielkie koalicje” ograniczały poczucie realnego wyboru i betonowały system (vide: FPÖ w Austrii). Taka sytuacja zachodzi obecnie w Niemczech, dzięki czemu AfD zyskuje szanse na jeszcze większe poparcie w przyszłości. Jak wysoko znajduje się ich szklany sufit w zaszczepionych na skrajną prawicę Niemczech? Zapewne nie wyżej niż tuż poniżej 20%.

FDP (Wolna Partia Demokratyczna) – 11%

Wybory w 2013 roku przyniosły historyczną klęskę FDP. Partii, która w powojennej historii Niemiec zwykła być trzecią siłą polityczną i języczkiem u wagi, zabrakło ułamka procenta do przekroczenia progu wyborczego.

Teraz liberałowie powracają do Bundestagu, można więc mówić o sukcesie. Pytanie, czy powrót ten ma trwały charakter. Szkopuł tkwi bowiem w tym, że w ostatnich latach wyniki wyborcze FDP ulegają ekstremalnym wahaniom. Poparcie dla FDP zależy w większej mierze od efemerycznych trendów, takich jak znużenie dwiema największymi partiami bądź charyzma aktualnego lidera, niż od trwałej bazy wyborczej.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Dawniej pisywałem m.in. na Forum Młodej Lewicy (mlodalewica.pl).

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Brak staranności, błąd w tekście poprawiłem.
  • Socjaldemokracja dziś Jeśli chodzi o kontruktywne przesłanie, to przede wszystkim nie widzę...
  • Stereotypy Lewica24 nie jest raczej aż tak wpływowa, aby zmieniać linię polityczną SLD w...

Tematy w dziale Polityka