19 obserwujących
61 notek
68k odsłon
278 odsłon

Polemika Janiny Ochojskiej z Lechem Wałęsą. O LGBT

Wykop Skomentuj2

- "Powinni mieć takie same prawa jak inni" - krytykowała Janina Ochojska w programie "Tłit" wypowiedź Wałęsy, który w swoim stylu skomentował kartę LGBT+: "Nie mogą chodzić po mieście i bałamucić moje wnuki". 

Prezeska fundacji PAH odniosła się również do słów, że "mniejszość powinna się dostosować do większości". - W takim razie osoby niepełnosprawne, które są w mniejszości, powinny się dostosować do zdrowych. To absurdalne. O mniejszości powinniśmy dbać czy to są mniejszości narodowe, seksualne, religijne czy rasowe. Ja też jestem inna i oczekuję szacunku - twierdziła.

Zestawianie niepełnoprawności z homoseksualizmem ma znaczenie symboliczne, ale czy zasłużonej działaczce chodzi o to, by niepełnosprawni niezdolni do kierowania pojazdami za wszelką cenę sadzani byli za kółkiem z ryzykiem dla ruchu i bezpieczeństwa drogowego?

Czy mniejszości seksualne - na przykład związki kazirodcze, bigamiczne, poliamoryczne lub wszelkie związki o charakterze erotycznym lub wyróżniające się więzią emocjonalną - miałyby być rozpoznawane przez prawo i zrównywane z małżeństwem? Bo jeżeli homoseksualne relacje, to czemu nie one, także nieszkodliwie tworzone prze dorosłych kochających się ludzi nie mogłyby zasługiwać na odrobinę empatii w sensie zbiorowym?

W Polsce związki homoseksualne legalne są od lat 30., to znaczy nie zakazane prawnie. Nigdy one jednak nie będą mieć statusu małżeńskiego, czy jakkolwiek małżeństwu podobnego. Nie będą rozpoznane, skodyfikowane i zdefiniowane w systemie społecznym, gdyż oznaczałoby to zrelatywizowanie małżeństwa i zepchnięcie go w sferę indywidualistycznego wyboru, poza wymiar publiczny, w którym ono uczestniczy z przyczyn bezwzględnych: jest intencjonalnie i zasadniczo miejscem optymalnie doskonałym dla przekazywania życia i wychowania potomstwa. Wyjątki od potencjału rodzinnego, który daje małżeństwo nie ujmują tej optymalizacji wyznaczającej szlak polityk demograficznych.

Jeśli przywilej stanie się udziałem wszystkich z pominięciem kryterium unikalności i korzyści, które daje społeczeństwu małżeństwo zniknie ono z pola widzenia polityki. Przywilej będący udziałem każdego nie będzie już przywilejem. Straci funkcję stymulującą.

W koncepcjach prawnych bezmyślnie przywoływanych przez celebrytów czai się chaos i niesprawiedliwość. Gdzie równość i wolność są definiowane arbitralnie, dochodzi do terroru i załamania systemu społecznego.

A opinia Wałęsy? Tak, słuszna. Także w interesie LGBT.

Każda decyzja większości jest dyskryminująca dla tych, którzy nie podzielają jej zdania. Sam demokratyczny wybór jest w sobie dyskryminujący. Mieści się w nim zarazem odpowiedzialność za opozycję. Włączenie odmienności w kierunek polityki społecznej, jej wyhamowanie lub nawet zniesienie pod pretekstem inkluzji byłyby antytezą demokracji.

Cenę za rezygnację z określoności dobra wspólnego płaciłoby nie tylko społeczeństwo. Tolerancja w przedziwny sposób kastruje poczucie odpowiedzialności za słabszych. Wtedy przerzuca się ją na bliżej nieokreślone instytucje.

Ostatnia rzecz z kontrowersji, które wywołał były prezydent: "bałamucenie wnuków". Cytuję konkluzję z badania podłużnego Gartrell, Bos i Koh (marzec 2019 rok):

" Analysis of the ongoing U.S. National Longitudinal Lesbian Family Study (NLLFS) finds that the 25-year-old children of lesbian parents are more likely than their peers to report same-sex attraction, sexual minority identity and same-sex experiences."

Znaczy to, że dzieci par lesbijskich częściej odczuwają homoseksualny pociąg, częściej identyfikują się z LGBT i mają więcej homoseksualnych doświadczeń.

https://wiadomosci.wp.pl/lech-walesa-o-lgbt-janina-ochojska-odpowiada-6363530641799297v


Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo