7 obserwujących
100 notek
153k odsłony
2136 odsłon

W "Piątce" Kaczyńskiego nie chodzi o zwierzęta

Wykop Skomentuj75

Chyba nie ma sensu zajmować się tak przyziemnymi konsekwencjami najnowszej inicjatywy ustawodawczej prezesa PiS’u (*), jak utrata dochodu przez kilkaset rodzin. Wezmą kredyt, albo coś. A nie, zaraz, spora część z nich już ma kredyty na działalność, która wkrótce może zostać zakazana. No to może pożyją za pięćset plus. W końcu to elita na wsi, a przynajmniej tak zdaje się ich postrzegać Jarosław Kaczyński.

Warto zwrócić uwagę na trzy inne sprawy, które wynikają z „Piątki dla zwierząt”. Po pierwsze można ją w pewnym zakresie rozpatrywać jako porządki na scenie medialnej. Tak, medialnej, bo przecież hodowcy zwierząt futerkowych ośmielili się zainwestować w portal informacyjny, który postawił między innymi na publicystykę i to w konserwatywnym wydaniu. A przecież od dawna wiadomo, że Prezes bardziej od opozycji z przeciwnej strony ław parlamentarnych zwalcza konkurencję na umownej prawicy. Nie po to wyrzucono z TVP Łukasza Warzechę, żeby zdobywał popularność w Internecie w ufundowanych przez rolników mediach. Przy czym trzeba tutaj dodać, że projekt medialny rolników pobił na głowę podobne projekty takich tuzów, jak Tomasz Lis czy Kamil Durczok.

Po drugie, propozycja „Piątki” ma być według słów Jarosława Kaczyńskiego próbą zdobycia poparcia wśród młodych wyborców. Trudno określić, czego należy bardziej się obawiać: czy całkowicie chybionego rozpoznania przez partię rządzącą potrzeb ludzi wchodzących w dorosłość, czy odwrotnie - sytuacji, kiedy taka inicjatywa rzeczywiście by zadziałała pod względem wizerunkowym.

Czy Kaczyński ma rację i młode pokolenie jest już naprawdę tak przymulone od patrzenia w ekrany, że hasło o zwierzątkach zyska Prezesowi sympatię? Czy warto odpuścić tak przyziemne rzeczy jak ułatwienie młodym nauki i wejścia na rynek pracy? Praca wykładowców na uczelniach mimo reformy wciąż mało zależy od oceny studentów, a przyjęcie młodego pracownika bez doświadczenia na etat stanowi dla firm raczej ryzykowną inwestycję niż zwyczajne działanie.

Wreszcie po trzecie w całej tej inicjatywie najmniej chodzi o dobro zwierząt. Gdyby było inaczej, to partia rządząca posłuchałaby ekspertów, w tym własnego ministra rolnictwa, który z powodu innej wizji hodowli jest zdaje się na wylocie z rządu. Sami hodowcy są również zainteresowani ustaleniem sensownych zasad chowu, bo to ogranicza nieuczciwą konkurencję. Poza tym zakaz hodowli w Polsce oznacza przeniesienie jej gdzie indziej - rynek nie znosi próżni, a futra i skóry nie staną się nagle passe'. Jeżeli zatem Prezesowi leży na sercu dobro zwierząt, to powinien uregulować przepisy u nas.

*
https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1490358,piatka-dla-zwierzat-kaczynski-ochrona-zwierzat-w-polsce.html

Wykop Skomentuj75
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka