19 obserwujących
172 notki
280k odsłon
2499 odsłon

Ocieplenie klimatu, rechot lemingów i płacz rodzin górników

Wykop Skomentuj195

Nieco ponad dwa tygodnie temu (w Barbórkę, albo zaraz po niej) w saunie jednego z łódzkich aquaparków przysłuchiwałem się rozmowie kilku beneficjentów rozdawanych w biurach kart sportowych. Rozmowa na poziomie tak żenującym, że nawet nie próbowałem się włączać. Generalnie rechot, że w Katowicach trwa COP24, a jednocześnie Prezydent mówi, że nie będziemy zamykać kopalń, bo mamy węgla na 200 lat... 

Długo nie trzeba było czekać na weryfikację rechotu tych głupców. Najbardziej adekwatną odpowiedzią jest dzisiejszy płacz rodzin górników, którzy zginęli we wczorajszej katastrofie oraz trzęsący się głos ich kolegów, którzy pracowali w tym samym miejscu, ale na innej zmianie lub tragicznego dnia mieli wolne. Jeśli pozamykamy polskie kopalnie, to dalej będzie trwało wydobycie w innych kopalniach, tylko po prostu nie będziemy na tym zarabiać my, tylko ktoś inny i nie będą polscy górnicy pracować pod powierzchnią polskiej ziemi, tylko gdzieś w Zaolziu. Nawet gdybyśmy narzucili totalnie nierealne normy zakładające zerowa emisję CO2, to zmieni się jedynie to, że wysokoemisyjna produkcja zostanie przeniesiona do Chin, gdzie żadne normy nie obowiązują. Oczywiste jest także to, że jeśli górnicy nie będą zatrudnieni na stałe w danej kopalni, tylko będą to cudzoziemcy teoretycznie zatrudnieni przez firmę, która ich zwerbowała, to w związku z rozproszeniem odpowiedzialności i pogonią za zyskiem (zarówno kopalni, jak i spółki pośredniczącej w zatrudnieniu pracowników) procedury bezpieczeństwa będą nagminnie łamane i ryzyko wypadków będzie rosło. 

Oczywiście PolitPOprawne media nie powiedzą, że aktualna chora sytuacja w górnictwie jest efektem chorej polityki ekologiczno-klimatycznej. Nie powiedzą także, że to za jej przyczyną wiszą nad nami podwyżki cen energii nad którymi rząd się biedzi (wynikają one z wyczerpania norm emisji CO2 zaakceptowanych przez poprzedni rząd w roku 2014), ani że za jej przyczyną protestują "żółte kamizelki" we Francji. Nie powiedzą przede wszystkim tego, że jak długo globalizacja będzie pozwalała wyprowadzać szkodliwe ekologicznie technologie do innych państw, tak długo wszelka walka z ociepleniem klimatu będzie fikcją i mirażem osłabiającym tylko konkurencyjność Europy, a zwłaszcza państw "na dorobku". Nie powiedzą też, że duszący nas smog to nie efekt wysokich kominów opalanych węglem elektrociepłowni, a głównie dym z opalanych syfem kilkudziesięcioletnich pieców w domach nie podłączonych do sieci ciepłowniczej z tych elektrociepłowni. Podobnie, jak nie powiedzą o tym, że w ubiegłym roku (pierwszym po przywróceniu starego wieku emerytalnego) zaledwie 41% składających wnioski było w tym momencie aktywnych zawodowo, reszta, czyli 59% to np. bezrobotni, osoby pobierające już z ZUS renty czy świadczenia przedemerytalne, a także osoby korzystające z pomocy społecznej - obecnie udział pracujących jest wyższy: wynosi 47% czyli jest lepiej, ale w dalszym ciągu 53% (ponad połowa) ludzi "dociąga" do emerytury na zasiłku lub rencie. To wszystko - podobnie jak przemoc w wykonaniu imigrantów - są tematy tabu, które nie mogą się przebić do świadomości widza, bo świadomość bezsensu i pozorności działań kosztujących miliardy euro rocznie i życie iluś osób stanowiłaby niebezpieczny precedens mogący rozsadzić cały system kłamstw. 

Więc jak po świętach znów pójdę na basen, to leminowskie towarzystwo wzajemnej adoracji będzie rechotało z czegoś innego. I nijak nie skojarzy rechotu z tego, że polski rząd nie chce zamykać kolejnych kopalń ze śmiercią tych, którzy zginęli pracując w Czechach, bo w Polsce poprzednie rządy zamknęły kopanie, w których pracowali ich ojcowie.

Wykop Skomentuj195
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka