Blog
Z ukosa
piotruśpan
0 obserwujących 505 notek 330733 odsłony
piotruśpan, 19 września 2011 r.

Krótka lekcja polskiego dla litewskiego ministra oświaty

434 2 0 A A A
Pismo Ministra Oświaty i Nauki Republik Litewskiej, Gintarasa Steponavičiusa do uczniów szkół polskich
Pismo Ministra Oświaty i Nauki Republik Litewskiej, Gintarasa Steponavičiusa do uczniów szkół polskich

1 września Roku Pańskiego 2011 przejdzie niewątpliwie do dziejów oświaty litewskiej. W tym dniu rozpoczął się pierwszy strajk uczniów szkół z polskim językiem nauczania na Litwie. W tym dniu też dniu uczniowie polskich szkół i klas na Litwie zostali zaszczyceni imiennym listem od samego Ministra Oświaty i Nauki Republiki Litewskiej, Gintarasa Steponavičiusa. Byłby to z pewnością miły gest, tgym bardziej, że wcześniej nie zdobył się nań żaden litewski minister oświaty, gdyby nie okoliczności z nim związane.

Minister w swym posłaniu wyjaśnia powody reformy w szkołach dla mniejszości narodowych. Podobno, głównym powodem,  była dwukrotnie, jak wyjaśnia minister, słabsza zdawalność  na maturze języka litewskiego przez uczniów szkól polskich. Dla ich dobra, tak jak zawsze się dotąd działo, aby oszczędzić kłopotów w dalszym życiu, rząd litewski postanowił, wprowadzić jednolity egzamin maturalny z języka litewskiego dla uczniów wszystkich szkół na Litwie, przedłużając jednocześnie dobrotliwie o jedną godzinę czas trwania tego egzaminu dla uczniów narodowości nielitewskiej. Dla dobra dzieci polskich, minister Gintaras Steponavičius powiększył czas nauczania języka litewskiego w klasach 5-10 o 2 godziny tygodniowo. Dla dobra dzieci i młodzieży polskiej minister zarządził nauczanie gegrrafii Litwy, historii Litwy i wychowania obywatelskiego w języku litewskim. Dla ich dobra minister Gintaras Steponavičius pozostawił niezmienioną liczbę godzin nauczania języka polskiego w tygodniu. Wszystko dla dobra, jak to się wyraził naszych dzieci. Bo przecież dzieci polskie, białoruskie, żydowskie są własnością państwa litewskiego i może to państwo z nimi czynić, co mu się żywnie podoba, nawet podejmować kroki, prowadzące do stopniowego upadku oświaty mniejszości narodowej, wbrew woli rodziców, wbrew woli Polaków na Litwie, wyrażonej w petycjach, manifestacjach, wreszcie w strajku. Treść listu, można sobie również przeczytać na fotografii.

List ma już blisko trzytygodniową historię. Dotychczas jednak było o nim mało wiadomo, jedynie z przekazów pośrednich w "Kurierze Wileńskim" i w "Nowym Ekranie". Nie wnosi on merytorycznie nic nowego do znanej noweli litewskiej ustawie o oświacie o ostrzu antypolskim. Właściwie nie warto byłoby mu poświęcać większej uwagi. Kolejny list, kolejnego litewskiego ministra oświaty, kolejna akcja litewska na drodze do likwidacji polskiego szkolnictwa na Litwie. List ten zwraca uwagę nie tylko treścią, co formą, a przede wszystkim sporą liczbą błędów stylistycznych i ortograficznych. Wyliczmy je najpierw:

Akapit 1: We wszystkich klasach wprowadzone jest wzmocnione nauczanie języka litewskiego- nieporadność stylistyczna, należałoby powiedzieć, że wprowadzono nauczanie języka polskiego w wyższym wymiarze godzin. Wzmacniać to należy kadry litewskiego ministerstwa, usuwając stamtąd niepełnosprawnych intelektualnie.

Akapit 2: nasze dzieci nie znając języka litewskiego, w życiu dorosłym będą mieli wiele kłopotów — błąd gramatyczny

Akapit 3: bez rużnicy — błąd ortograficzny, ale jak rozumiem, to nie robi panu ministrowi żadnejróżnicy

Akapit 3: na nas polega odpowiedzialność - błąd stylistyczny - na nas oczywiście  ciąży odpowiedzialność
Akapit 5: uczniowie będą korzystać ze słowników poprawnościowych  – takich słowników nie ma  i nie było, są słowniki poprawnej polszczyzny

Akapit 9: Ale pamiętajmy, że uczniowie, którzy ukończą polskie, rosyjskie, białoruskie, niemieckie czyli żydowskie szkoły…[…] — to zdanie jest wogóle niezrozumiałe; pewnie pan minister zamiast czy napisałczyli

Akapit 10 - tym emocjom nie powinno być miejsca w szkole - chyba, dla takich emocji...

 

To najważniejsze błędy dostrzeżone w piśmie ministra Gintarasa Steponavičiusa. Fatalną interpunkcję pomijam. Kłamliwe treści, od których roi sie list pana minsitra, tu pomijam. List ten już pod względem formalnym kompromituje ministra, prawnika, naukowca, członka wielu zagranicznych towarzystw naukowych. Nie wiem, czy pan minister zna język polski. Jest dość młody (rocznik 1967), urodzony w Kłajpedzie, więc może nie posługiwać się nim zbyt dobrze w odróżnieniu od języka rosyjskiego. Ale od czegóż doradcy, od czegóż urzędnicy ministerstwa, biorący niemałe ministerialne pensje. Czy nie ma choćby jednej osoby, która byłaby w stanie zredagować pismo w poprawnej polszczyźnie w litewskim ministerstwie oświaty? Ten list to nie tylko dowód urzędniczego i ministerialnego niechlujstwa litewskich "panów", to przejaw arogancji, ale też negatywnej selekcji kadr urzędniczych na Litwie. Byle Litwin, choć matoł, byle nie Polak. W rezultacie powstaja podobne wypociny.

Tym listem Gintaras Steponavičius pokazuje brak szacunku dla polskich uczniów, dla ich rodziców, dla ogółu Polaków.Co można myśleć o ministrze nie przywiązującym wagi do drobnych w sumie spraw. Czy można ufać jego słowom, jego zapewnieniom? Coby powiedzieli tak wrażliwi Litwini, gdyby podobny niechlujny i w części niezrozumiały list wystosował do litewskich uczniów w Polsce, polski minister edukacji narodowej? Tym listem pokazuje litewski minister, w jakiej części swojego ciała ma on i to nie tylko Polaków. Nie pamiętam, ile kosztuje znaczek pocztowy na Litwie, ale śmiem przypuszczać, że wydano na tę akcję kilka, jeśli nie kilkanaście tysięcy litow, litów, ktorych na każdym kroku żałuje się polskim uczniom i polskim szkołom.

A może zrzucimy się wspólnie na lekcje polskiego dla pana ministra i jego urzędników. Na naukę podobno nigdy nie jest  za późno!

 

P.s List ministra został zamieszczony również w "Tygodniku Wileńszczyzny" (1-7 IX 2011) , dostępny na stronie internetowej: www.tygodnik.lt   w wersji nieco rozszerzonej. Tam też jest kilka "językowych kwiatków" , np. antologia literatury litewskiej w wersji elektronowej.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na rzeczywistość spoglądam czasem z ukosa, czasem z boku, co nie znaczy,że chcę być tylko jej obserwatorem, albo krytykiem. Chętnie słucham opinii innych, nawet zupełnie odmiennych, aczkolwiek nie będę krył swoich prawicowych, patriotycznych i tradycyjnych zapatrywań. Nie dzielę jednak ludzi na dobrych i złych, madrych i głupich wedle poglądów. Nie odrzucam z definicji ludzi lewicy, jeżeli nie splamili się wcześniej działalnością przeciw Polsce (UB, SB, funkcjonariusze PZPR itp). Piszę o róznych sprawach, o dużych i małych, o wielkich i drobnych, o codzienności i wieczności, o tym co mnie, a może i moich bliźnich boli, uwiera, o tym, co mnie (nas) śmieszy, a co irytuje. Bliska mi jest maksyma, nie pytaj co Rzeczpospolita zrobiła dla ciebie, powiedz, co ty zrobiłeś dla niej.

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @NOO Wierzę tylko w zdementowane wiadomości.
  • @RK1 No tak, nie dziwi pana jednak fakt, że nie można ustalić w ciągu 5 dsni, kim byli...
  • @KRZYSZTOF J. WOJTAS W pełni podzielam pana krytykę, składam rewolucyjną samokrytykę....

Tematy w dziale Technologie