Łaskę detoxu daj im, Panie.
Wedle utajnionej biblijnej Księgi Henocha, skrzydlaci bene ha Elohim (synowie Boga) przekazali ludziom wiedzę o kuciu mieczów i noży, o zaklęciach i ogrodnictwie, o odczynaniu uroków, o znakach na ziemi i słońcu, o cyklach księżycowych oraz o astrologii.
36 obserwujących
284 notki
370k odsłon
4163 odsłony

Czy Europę jeszcze stać na niemieckie egzorcyzmy?

Wykop Skomentuj15

Bliskowschodni emigranci chcą dziś za wszelką cenę dostać się do Niemiec i tylko do Niemiec - i premier Orban słusznie stwierdził, że są problemem niemieckim, a nie europejskim - chociaż ich niekontrolowany napływ grozi katastrofą humanitarną w tych krajach, przez które się przemieszczają w drodze do Niemiec.

Bo to niemieckie decyzje i deklaracje o gotowości przyjęcia setek tysięcy "uchodzców" uruchomiły ostatni exodus.

Niemieckie egzorcyzmy

"Niemcy ze swoją polityką imigracyjną są samotne i opuszczone; żaden inny kraj nie wykazuje podobnej gotowości do pomocy". Komentator "Sueddeutsche Zeitung" uważa jednak, że Niemcy same nie poradzą sobie z uchodźcami. http://www4.rp.pl/Uchodzcy/309049941-SZ-Orban-roznieca-ogien-i-dzieli-UE.html

Stąd inicjatywy i coraz mniej zakamuflowane pogróżki niemieckie, by inne kraje europejskie ”zechciały się podzielić" z Niemcami napływającymi uchodzcami.

A to tylko kolejny dowód na to, że interes Niemiec, jak zwykle, jest rozbieżny z interesem Europy.

Bo gospodarcza zapaść całego południa Europy – dzięki obłędnemu wprowadzeniu jednej waluty i jednolitych stóp procentowych dla gospodarek o różnym profilu i znajdujących się do tego w różnych fazach cyklu koniunkturalnego - została de facto uruchomiona ogromną niemiecką dewaluacją przy przechodzeniu na euro (o niespotykane 21%!!!).

A potem było już "z górki" - tańsze niemieckie produkty zmiotły z rynków lokalną konkurencję, zubożając tamte kraje, ale za to na ich zakup - jak królik z kapelusza - pojawiły się "tanie" i łatwo dostępne kredyty. A wynik tamtego "manewru gospodarczego" jest nam już wiadomy...

Natomiast "ducha solidarności europejskiej i przyjaznej współpracy" w wydaniu niemieckim najlepiej ilustruje sprytne wykpienie się od realizacji tych regulacji unijnych, które ich zdaniem mogłyby naruszać ich interes.

Bo Niemcy lege artis zmodyfikowały na swój użytek Traktat Lizboński, zatrzegając sobie prawo niestosowania się do tych postanowień Brukseli, które ich Trybunał Konstytucyjny uzna za niezgodne z konstytucją niemiecką.

Ale uczyniły to dopiero wtedy, kiedy reszta Europy - usilnie poganiana przez Niemcy (pamiętacie tamtą bezprzykładną nagonkę na Prezydenta Kaczyńskiego?) - już zdążyła ratyfikować w całości definitywnie pozbawiający resztek suwerenności Traktat Lizboński.

A ostatnie "ratowanie Grecji" polegało przecież na obciążeniu wszystkich europejskich podatników kosztami niewykupionych na czas greckich obligacji rządowych, które "leżały sobie w sejfach" banków niemieckich (oraz częściowo francuskich). Ten manewr ratowania banków nazwano "dalszymi pożyczkami dla Grecji" - która jako żywo nie widziała z tych nowych miliardów ani eurocenta, ale została obciążona ich spłatą na wieki i pokolenia.

Ale pamiętajmy też, że Niemcy nadal walczą o "powrót do grona ludów cywilizowanych" - i na każdym kroku muszą udowadniać sobie i innym, że już uwolniły się od "duchów przeszłości".

Ale dziś widać wyraznie, że Europy pod żadnym względem - gospodarczym, kulturowym ani politycznym - nie stać na dalsze ponoszenie kosztów niemieckich egzorcyzmów.

Bo oprócz twardych kalkulacji finansowych – co zawsze Niemców cechowało – wciąż steruje przecież nimi potrzeba ”odpokutowania” wcześniejszych zbrodni.

To dlatego tak łatwo zgodziły się na politykę multi-kulti u siebie – mającej skutecznie porozbijać wszystkie europejskie państwa narodowe. I dlatego dziś zostały wyznaczone na awangardę ostatecznej islamizacji Europy.

Niemieckie egzorcyzmy

Innym przykładem jest tu Szwecja, której elity wiele mając na sumieniu, również musiały ukorzyć się przed dyktatem NWO – bo przecież szwedzkie dostawy przedłużyły niemiecki opór – i całą wojnę - o co najmniej rok.

Natomiast Finowie – którym niewiele można było wtedy zarzucić i którzy sami sobie niewiele mieli do zarzucenia – nie ugięli się, nie godząc się na masową imigrację.

Pamiętajmy też, że obowiązująca do dziś konwencja o uchodzcach powstała w 1951 r. i była wyrazem ówczesnego ”kaca moralnego”  Zachodu po przehandlowaniu narodów Europy centralno-wschodniej Stalinowi.

Dlatego przyznawała ona prawo ubiegania się o azyl polityczny każdemu uciekinierowi stamtąd, opierając się na dwóch ukrytych założeniach: 1. Uciekinierzy musieli osobiście dotrzeć do ”kraju przyjmującego”;  2. I nie mogło być ich zbyt wielu (bo ta ”pomoc humanitarna” miała mieć jedynie wymiar symboliczny i propagandowy).

Stąd nadal mamy postanowienia o obowiązku rozpatrzenia wniosku każdego uchodzcy, któremu już uda się dotrzeć ”na Zachód”. A warunki przez tych kilkadziesiąt lat trochę się przecież  zmieniły...

Wydaje się, że dziś jedynym rozwiązaniem jest przeniesienie problemu uchodzców poza uszczelnione granice Europy - i rozpatrywanie ich wniosków tam, gdzie się oni faktycznie znajdują (w Syrii. Iraku, Turcji, Libii, Libanie, Maroku, Jordanii). Ale czy dzisiejszych "mężyków stanu" stać na tak śmiałe i samodzielne decyzje?

Pamiętajmy też, że to ciche przyzwolenie Niemców na greckie odstępstwo od prawa unijnego (o azyl należy i wolno się ubiegać jedynie w pierwszym kraju unijnym) spowodowało ostatni exodus ”trasą bałkańską”.

Ech, ci Niemcy... perspektywa szybkich zysków taktycznych zawsze dominowała u nich nad prawidłową analizą strategiczną.

Dlatego przegrali dwie wojny militarnie, a i w końcu przegrają też handlową wojnę na wyniszczenie, do której - w swej typowo teutońskiej pazernej krótkowzroczności (no no niby skąd się wzięło u naszych przodków określenie "oszwabić kogoś"?) - zredukowali ideę wspólnoty i współpracy europejskiej.

Niemieckie egzorcyzmy

P.S. Chociaż to Niemcy są winni dzisiejszego zaostrzenia się kryzysu humanitarnego, to nie powinniśmy jednak zapominać o głównych sprawcach tej tragedii - prawdziwych władcach tej planety - czyli BANKSTERACH.

No bo dlaczego "w imię demokracji" obalano wcześniej władze w Tunezji oraz Libii?

Ano dlatego, że Tunezyjczycy "ośmielili się" otworzyć centralny bank islamski (udzielający kredytów bez odsetek), a Kadafi "ośmielił się" zaproponować nową regionalną walutę opartą na złocie.

I dlatego "demokracja" w Tunezji natychmiast zlikwidowała ówże bank (otwierając równie szybko bank centralny typu rotszyldowskiego - pożyczający rządowi nieistniejące - kreowane z powietrza - pieniądze na niespłacalny procent), a co spotkało Kadafiego dobrze wiemy... no i droga z Afryki do Europy od razu stanęła otworem. A później doszła jeszcze Syria ...

A sami powstańcy libijscy, od razu na samym początku rebelii, kiedy rząd centralny trzymał się jeszcze bardzo mocno, a Kadafi wydawał się być "nie do ruszenia", a  kiedy im samym, wydawałoby się, powinny przyświecać całkiem inne priorytety - to oni radośnie, tak "sami z siebie", utworzyli sobie nowy bank centralny - tym razem już dający Rotszyldom pełną kontrolę nad gospodarką ich kraju. http://dwagrosze.com/2012/02/zlote-piaski-libii.html

Czy Europę stać na niemieckie egzorcyzmy?

Wykop Skomentuj15
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale