Głos rozsądku w Twoim domu
O łaskę detoxu dla wciąż błądzących, prosimy Cię, Panie... bo w życiu, jak i w polityce, nie ma przypadków - są tylko znaki ... ale niestety - w dużej mierze - "oczy ich nadal nie widzą, a uszy nie słyszą..."
48 obserwujących
324 notki
402k odsłony
3578 odsłon

O twardym lądowaniu prezydenckiej ekipy - najnowszych "ikarów" III RP...

Wykop Skomentuj40

Jak już pisałem - pan prezydent i jego świta ostatnio jakby zostali troszkę podpompowani - ...i po prostu nam odlecieli...

1 - "Pycha kroczy przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną. Lepiej być pokornym z ubogimi, niż dzielić łupy z pyszałkami". (Księga Przypowieści Salomona 16.18-1)

2 - Starszemu pokoleniu raczej nie trzeba tłumaczyć sensu i morału greckiego mitu o Ikarze, ale młodszym - już "kształconym" w III RP wedle zaleceń marksizmu kulturowego...?

W skrócie - Dedal (Dajdalos) był rzemieślnikiem artystą na dworze króla Krety, Minosa. Król Minos zlecił mu wykonanie labiryntu dla Minotaura – potwornego królewskiego syna, pół-byka i pół-człowieka, ale z obawy przed jego wiedzą o tajemnicach państwowych, zabronił mu opuszczać wyspę.

Dedal wymyślił sposób ucieczki. Z ptasich piór sklejonych woskiem sporządził skrzydła dla siebie i swego syna Ikara.

Przed odlotem ojciec przestrzegł młodego chłopaka, aby leciał równo między niebem a ziemią, bo inaczej albo wosk się stopi, albo pióra nasiąkną wodą.

Jednak Ikar, zachwycony lotem i wspaniałością przygody, zapomniał o radach ojca, wzleciał zbyt wysoko i spadł do morza, gdy wosk się roztopił, a skrzydła rozpadły.

Lot i upadek Ikara stanowią szeroko rozpowszechniony symbol ludzkiego dążenia do realizacji własnych celów wbrew naturalnemu porządkowi świata, a jednocześnie symbol nadmiernej ambicji.

3 - "Superbientem animus prosternet " - "Pycha poprzedza upadek".

Sięgając po garść wiedzy z trzech fundamentalnych źródeł cywilizacji łacińskiej, której forpoczą jesteśmy od wieków - etyki chrześcijańskiej (o biblijnych korzeniach), mądrości starożytnej Grecji oraz rzymskiej wnikliwości. =>  Istota cywilizacji łacińskiej - otrzymaliśmy jednoznaczne ostrzeżenie przed pychą, jako najgroźniejszą przypadłością człowieka...

Oddajmy na chwilę głos kol. "Emilia Plater": 

"Pycha jest postawą człowieka, ludzi, społeczeństw, charakteryzującą się nadmierną wiarą we własne wartości, możliwości i osiągnięcia, a co za tym idzie, zarozumiałością, nieprzystępnością a także wyniosłością.

Ludzie pyszni mają  nadmiernie wysoką samoocenę oraz mniemanie o sobie, przy czym zazwyczaj ich wyniosłości  towarzyszy wyuczona agresja.

Przyczyną pychy jest zatem przecenianie własnych, prawdziwych lub urojonych osiągnięć i posiadanych wartości. Pycha i wyniosłość  karmią się poza tym dodatkowo, w znacznym stopniu,  niepowodzeniami innych. Jednym słowem - "kwitną" na pechu, niepowodzeniu, i nieszczęściu innych.

W Kościele katolickim, pycha (łac. superbia) zajmuje pierwsze miejsce spośród siedmiu grzechów głównych."

Pan prezydent taką osobą nie jest, ale jego prezydentura była od samego początku - czyli od momentu zaprzysiężenia - skażona utajonym grzechem pychy, który właśnie nam eksplodował tego lata.

A skoro miało tak być "od samego początku" - to czemu wcześniej milczałem? Post faktum to każdy głupi potrafi się mądrzyć... prawda?

Otóż tę skazę wiszącą nad nami wszystkimi jak miecz Damoklesa - widziałem... ale jednocześnie bardzo nie chciałem jej widzieć...

Nadrabiając, postaram się teraz odpokutować to niedociągnięcie szkicem najbardziej prawdopodobnego rozwoju sytuacji.

Podkreślam przy tym, że nie jestem w stanie dokładnie przewidzieć co się faktyczne wydarzy - co kto powie lub zrobi - ale charakter i konsekwencje nadchodzących wydarzeń to można już określić dosyć dokładnie...

Otóż pan prezydent (i jego najbliższe otoczenie, umownie zwane "Dużym Pałacem") już wkrótce zaliczy upadek godny "Ikara", gdy -  c-a-ł-k-o-w-i-c-i-e   z-a-s-ł-u-ż-e-n-i-e  i  b-a-a-a-a-r-dzo boleśnie - zostaną im pokazane granice ich możliwości i miejsce w szeregu...

I wcale nie musi to być "zemsta urażonego Kaczora-Dyktatora", bo równie prawdopodobne jest odtrącenie i pogarda ze strony salonu III RP,  dla którego "Adrian primo voto Maliniak"  nigdy nie będzie równorzędnym partnerem, a co najwyżej "pożytecznym idiotą"... Bo nigdy nie wybaczą mu ani strachu, ani frustracji, jakie do  tej pory przez niego przeżywali.

Wygląda więc na to, że "krety w Pałacu"  wkopały pan prezydenta na dobre, szalenie ograniczając mu pole manewru...

A ponieważ pan prezydent oraz jego świta wydają się być całkowicie nieświadomi siły oraz charakteru rządzących nimi obecnie impulsów, są więc jak jak otwarta księga ...

Niektórzy z nas - dotknięci podobnymi układami, co prezydentura A. Dudy - odczuwają w tym roku pewne zmęczenie dotychczasowymi relacjami - ale tegorocznym zadaniem rozwojowym - tak dla nas, jak i dla ekipy pana prezydenta - jest zwalczenie w sobie wszelkich "ciągot" do pośpiesznych, gwałtownych i mało przemyślanych decyzji, o potencjalnie katastrofalnych skutkach... jeśli chodzi właśnie o bliskie relacje - u nas zwykle o charakterze osobistym, ale w ich przypadku - zdecydowanie chodzi o kwestie publiczne.

Wykop Skomentuj40
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka