0 obserwujących
12 notek
2107 odsłon
318 odsłon

Poradnik dla dyrektorów szkół

Wykop Skomentuj5

Doświadczenia znajomych w poszukiwaniu pracy w edukacji skłaniają mnie, by wyjaśnić rzeczonym dyrektorom szkół, po co w szkole jest lub powinien być psycholog, choć może lepiej byłoby wyjaśnić, do czego nie jest w szkole psycholog. Tak, to nawet bardziej.

Otóż po pierwsze i najważniejsze, i mam nadzieję, że Państwo Dyrektorzy to zapamiętają: psycholog w szkole jest dla uczniów, rodziców i nauczycieli, a nie dlatego, że Państwa krewny/znajomy ukończył psychologię i teraz trzeba mu załatwić posadę. Z moich obserwacji wynika, że to jest jeden z głównych powodów tworzenia nowych stanowisk dla psychologa w edukacji. Jednak wyjaśniam dlaczego jest to wątpliwie inteligentne działanie: w każdym zawodzie jest jakiś odsetek ludzi, którzy kończąc studia, jednak do pracy w nim się nie nadają. Problemem jest, że w zawodzie psychologa ten odsetek jest szczególnie wysoki, bo gro studentów psychologii wybrało ten kierunek a powinno zostać po drugiej stronie, jako pacjenci psychologów czy wręcz psychiatrii. Teraz, zatrudnione takie dziecko krewnych/znajomych nie pomoże w niczym szkole a będzie nieusuwalne. Dla dyrektora to strzał w stopę, bo o ile przyjmując w ten sposób innych nauczycieli, jest w stanie zweryfikować ich umiejętności, chociażby przez obecność na lekcji, to co zrobi, gdy problemy w szkole będą narastać zamiast znikać? Z obcym może nie przedłużać umowy, a z dzieckiem znajomych? Jak udowodni, że taki człowiek nie nadaje się do pracy?

Po drugie, dyrektorze, to, że w młodości próbowałeś dostać się na psychologię ale ci się nie udało, to nie powód, aby teraz wyżywać się na psychologu. W jednej z miejscowości cztery osoby w randze dyrektorów szkół chciały zatrudnić psychologa na jeden etat, żądając, by ten był w każdej szkole przynajmniej dwa dni w tygodniu, poświęcał swój czas (darmowo) na spotkania z rodzicami i był na każdą ewentualność gotowy zostać po godzinach czy w razie nagłej potrzeby i został, ile trzeba. Jak policzyć, to wychodzi, że wpadałby do każdej szkoły na dwie, trzy godziny. Jedna z tych szkół ma ponad 1000 uczniów. I pewnie miałby być darmowym zastępstwem za nieobecnych nauczycieli. Jeśli więc, dyrektorze, nie wiesz, po co jest psycholog w szkole, to poczytaj o tym, bo to ma być pracownik pomagający szkole, a nie twoje osobiste popychlę.

Po trzecie gradacja szkół: wyjaśniam: 1. Uczelnia państwowa, studia dzienne, 2. Uczelnia państwowa, studia wieczorowe, 3. Uczelnie prywatne. W psychologii nie ma licencjata ani studiów zaocznych. Kolejna rzecz: psycholog czy psychoterapeuta? Żeby psycholog został psychoterapeutą, musi skończyć kolejne studia, a jak już je skończy, to musi odnawiać certyfikat. Jak powiedział Ferdek Kiepski, „to są drogie rzeczy”, naprawdę. Jak ktoś nie ma bogatych rodziców, to nie pracując (a przecież tacy szukają pracy w szkole) nie stać go na to. Zresztą pensja, którą możesz zaproponować psychologowi w szkole starczyłaby chyba tylko na te studia, a jak sam rozumiesz, coś jeść trzeba. Więc proszę, nie ośmieszaj się żądając nierealnych wymagań wobec kogoś, komu proponujesz stanowisko stażysty.

Czy zamiast psychologa w szkole nie wystarczy pedagog? No cóż… wielu ludzi nie wierzy w psychologię, a na taki argument znajomy psychiatra odpowiadał, że nie wierzyć w psychologię, to tak, jakby nie wierzyć, że by-passy działają. Jak komentują studentów pedagogiki inni? Pięć lat uczenia się „stary niedźwiedź mocno śpi”. To oczywiście przesada, ale pedagog ma dużo mniejsze możliwości zarówno diagnozy jak i pomocy. Płacisz im tyle samo, to czy nie lepiej mieć osobę lepiej wykształconą? Pedagog będzie dobry w pracy nad uczniem z dysleksją czy może z rozwiązaniem problemu bójki dwóch uczniów, ale z samookaleczaniem, depresją i zaburzeniami odżywiania to sobie nie poradzi. Sam zresztą też na studiach miałeś pedagogikę więc wiesz, że takich rzeczy na studiach nie miałeś.

Jeśli w szkole nie masz psychologa, to czy on ci jest potrzeby, skoro nie masz znajomego, komu przydałby się etat? Wyjaśniam: z psychologiem w szkole jak z prawem jazdy dla osób, które go nie miały, albo innymi rzeczami, sprawami czy osobami, które ułatwiają życie. Jak nie masz, to nawet nie wiesz, jak bardzo by ci się taka osoba przydała, a jak już będziesz mieć i trafisz na dobrego psychologa, to będziesz się zastanawiać, jak mogłeś wcześniej, bez niego, funkcjonować. Porozmawiaj z innymi dyrektorami szkół, którzy go mają.


Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości