35 obserwujących
642 notki
745k odsłon
  1281   0

Trochę przymroziło i już denialiści wieszczą koniec ocieplenia...

Wreszcie, po niemal dwóch latach zimo-jesieni mamy namiastkę prawdziwej zimy. Jest dużo śniegu i przymroziło, całkiem mocno, choć do rekordów daleko:


19.01.2021 minus 22,6 Włodawa

18.01.2021minus 26,4 Suwałki

17.01.2021 minus 27,8 Gołdap

16.01.2021 minus 18,0 Kętrzyn

15.01.2021 minus 17,9 Kętrzyn

Minimalne temperatury dobowe dla dni 15-19.01. Źródło: imgw.pl

Czy to jednak oznacza, że przestało się ocieplać? Nie!

"Rok 2020 był najcieplejszy w historii pomiarów w Europie
Blisko rekordu było także w Polsce
Temperatura była wyższa od średniej o 1,6°C
Średnia roczna temperatura powietrza w Polsce w 2020  wynosiła 9,9°C
był to o 0,2°C chłodniejszy od najcieplejszego w historii roku 2019
#IMGW"

https://twitter.com/IMGWmeteo?ref_src=twsrc%5Egoogle%7Ctwcamp%5Eserp%7Ctwgr%5Eauthor

image

Oddajmy na chwilę głos mądrzejszemu  odemnie:

"Prof. Mirosław Miętus, zastępca dyrektora IMGW-PIB: Ten termin (bestia ze wschodu, przyp. autora) ma skupić zainteresowanie pewnej grupy odbiorców. Zresztą nie pierwszy raz - mówiono już o Iwanie Groźnym i innych strasznych zjawiskach, jakie mają napływać do nas ze Wschodu.

A tak naprawdę chodzi o Wyż Rosyjski, który w chłodnej porze roku kształtuje pogodę wschodniej części kontynentu.
Rzadko jego zasięg wchodzi w Europę Środkową i Zachodnią. Ale i takie zimy się zdarzały – na przykład w 1963 roku czy 1987. Wtedy w Europie Środkowej temperatury spadły do -30 stopni i utrzymywały się na takim poziomie przez kilka tygodni."

"Wiele osób myśli, że skoro klimat się zmienia, to z dnia na dzień będzie cieplej. A to błąd, choć średnia temperatur oczywiście idzie w górę.

Surowe zimy zdarzały się nie tylko w 1963 i 1987 roku, ale też 1995, 2002 i 2010 roku. Wtedy rzeczywiście było mroźno i bardzo śnieżnie. Zimy nie znikają więc z dnia na dzień ani nie ocieplają się równomiernie z roku na rok.

Oczywiście, takich śnieżnych, mroźnych zim z temperaturami od -10 do -5 stopni w ciągu dnia będzie mniej, ale przynajmniej do końca lat 30. tego wieku mogą się pojawić.

Prawdopodobieństwo występowania takich zim zmalało, ale nie jest "zerowe". A to jest niebezpieczne, bo zapominamy, że zima to ryzyko."

https://magazyn.wp.pl/informacje/artykul/krolestwo-za-sniezna-zime

Poniżej zamieszczam prognozę anomalii miesięcznej (dla stycznia) do 25.01 dla obecnych danych pomiarowych i prognoz na najbliższe 5 dni. Widać, że pomimo kilkudniowej (15-19.01) fali silnych mrozów styczeń będzie w normie a na zachodzie będzie nawet lekko powyżej normy (lekko ciepły).

image

Dzieje się tak, ponieważ przed nadejściem mijającej fali mrozów poprzedzające je dni były cieplejsze od wieloletniej średniej:

image

I jeszcze grafika pokazująca, że ocieplenie o około 2C, odnotowane do tej pory w Polsce jeszcze przez jakiś czas nie "zlikwiduje" możliwości wystąpienia "epizodów zimy zimą" Znacznie je obniży, ale nie do zera. Jak odczytać wykres? Zwróćcie uwagę na wartości minimalne temperatur dla stycznia z wielolecia 1950 - 2020. To aż minus `24C (średnia dobowa!). Przesunięcie średniej "w górę" o nawet 10C nie oznacza, że zimy w Polsce znikną! Będą napewno znacznie  rzadziej występować, jednak nawet w znacznie cieplejszym klimacie (gdyby ociepliło się nawet o 10C) nie znikną!


image


źródło: meteomodel.pl, dane za IMGW

Podczas tej fali zimna odnotowano minus 28C w Gołdapi 17tego stycznia. Zimno? Zimą 1963 r. odnotowywano (na nizinach) minus 22C... w ciągu dnia, zaś w nocy minus 37C! Według IMGW do rekordu zimna dla Warszawy z 1987 ( minus 30,7 08.01.1987) zabrakło ponad 10C... Zaś Wisła w Warszawie ostatni raz całkowicie skuta lodem była w... 2010 r. (I raczej nie zanosi się na to, by w tym roku wydarzyło się to po raz pierwszy od 11tu lat...)

https://twitter.com/IMGWmeteo/status/1351613549110550528?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Eembeddedtimeline%7Ctwterm%5Elist%3APogodaMeteo%3Ameteo2%7Ctwcon%5Etimelinechrome&ref_url=https%3A%2F%2Fblog.meteomodel.pl%2F


image

źródło: meteomodel.pl

Przyznaję, że gdy na początku stycznia (3-5.01) media straszyły "bestią ze wschodu" i zapowiadały zimowy armageddon wyśmiałem te proroctwa, gdyż podobne - w mediach - pojawiają się co roku. Stwierdziłem, w jednym z komentarzy, że będzie najwyżej minus 10... Cóż, było około dwóch - trzech dni, gdy temperatura na znacznym obszarze Polski spadła poniżej minus 20tu stopni Celsjusza... "Bestia" okazała się więc nieco silniejsza, niż przypuszczałem, ale przy zimach z lat 50, 60, 70tych XX wieku to miły, uroczy pluszak, nie żadna bestia. Zima oczywiście jeszcze się nie skończyła i być może silne mrozy jeszcze wrócą, jednak prognozy synoptyczne na najbliższe dni dają praktycznie pewność ciepła a sezonowe na luty - duże prawdopodobieństwo przewagi ciepła nad zimnem.

Jeszcze parę słów o zimnie i śniegu w Hiszpanii, gdyż i tu jest to "argument" dla "sceptyków" globalnego ocieplenia, którzy mówią i piszą "zobacz co się działo w Hiszpanii, gdzie to ocieplenie?!?" Otóż, gdy w Hiszpanii (przejściowo) było bardzo zimno, w tym samym czasie w Grecji było... upalnie! Nie ciepło, nie bardzo ciepło, ale upalnie. Takie kilkudniowe anomalie w Hiszpanii, Grecji, Polsce nazywamy więc POGODĄ, natomiast gdy spojrzymy na przebieg miesięczny, roczny wielu takich anomalii - wtedy możemy mówić o KLIMACIE.



Lubię to! Skomentuj77 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości