31 obserwujących
574 notki
618k odsłon
1545 odsłon

Szyszko, Niemcy... e, nuda. Będzie o serialu Stranger Things

Wykop Skomentuj52

Najpierw miałem odnieść się do niedawnej notki wychwalającej pod niebiosa byłego ministra ochrony środowiska. Ale po co? I tak nie przekonam jego najzagorzalszych obrońców, odpornych na fakty. Choćbym miał filmik z tańczącym polkę ministrem... nago (brrr!)... oni i tak twierdziliby, że to: a) manipulacja/kłamstwo, b) nawet jeśli tańczył nago, to nie polkę, tylko walc, c) no i co z tego, że tańczył nago, to wolny kraj.

Po co więc kopać się z salonowym betonem? Na nic mi to. Jestem co prawda załamany, że tak wielu wierzy w nadzwyczajne zdolności negocjacyjne byłego ministra - choć tak na prawdę nasza delegacja była koszmarnie nieprzygotowana. Skąd to wiem? Z wielu źródeł, pisał o tym człowiek, który zna sprawę od podszewki: https://doskonaleszare.github.io/articles/15/porozumienie-paryskie, słyszałem to też od węgierskiego koordynatora rządowego na COP podczas spotkania w Krakowie.

Wkurza mnie powtarzane kłamstwo, że pakiet klimatyczny podpisał Tusk (nie, ś.p. prezydent Lech Kaczyński też podpisał), że ustalony rok 2005 jest zdradą narodową (nie jest, rok 2005 został odpowiednio pomniejszony, by był równoznaczny rokowi 1990 a chodzi o ułatwienie obliczeń - od 2005 roku jest to po prostu znacznie łatwiej robić).

Denerwuje mnie robienie propagandy, jaka to Polska jest wyjątkowa, jak Europa powinna nam dziękować za lasy... (tak, takie twierdzenie przebijało z notki! A my powinniśmy dziękować Szyszce, który o to walczył... Buahaha!

1. Rola lasów od dawna jest wpisana w porozumienia klimatyczne.

2. Jesteśmy Europejskim średniakiem pod względem lesistości. 30% szału nie robi!

3. Pomysł Leśnych Gospodarstw Węglowych, choć nie jest do końca zły, to na pewno nie jest rozwiązaniem problemu. Bełchatów rocznie emituje tyle, ile pochłaniają wszystkie nasze lasy...

4. Pomysł LGW traktowany jest więc przez inne kraje UE jako próba wykpienia się od prawdziwych działań bardzo niskim kosztem. Nie ma co liczyć, że będzie to dobrze odebrane.

Miałem już zostawić byłego ministra, ale nie mogę. Poniósł sromotną porażkę z Rospudą, przegrał w Białowieży, zniszczył co tylko mógł, chciał dać kopertę od córki leśniczego... w normalnym kraju spaliłby się ze wstydu i schował się w jakieś dziurze. Ale nie u nas...No nic, nie czuję się jednak na siłach, by znowu walczyć z salonowymi wiatrakami, dlatego mimo wszystko temat zostawiam.

Miałem pisać o Niemczech, ale i tak zostałem uprzedzony. Poza tym wspominanie o Niemczech w tym miejscu to jak proszenie się o kłopoty. Nawalanka pewna. Więc tylko link do artykułu, który mnie uprzedził:

https://biznesalert.pl/niemcy-odejscie-wegiel-ustawa-2019-rok-energetyka/?fbclid=IwAR3_7VamXVRBYqEszC1HPYNe4wqH4JdUPAWoCXqzpATJpFotzWtYMtFn1Rs

Wybrałem więc sobie temat o wiele lżejszy i nie powodujący Salonowego wzburzenia. (Choć pewności nie mam) Wiem, że recenzent ze mnie żaden... więc nie będzie to recenzja a luźne przemyślenia na temat serialu Stranger Things.

Kto oglądał, ten chyba się zgodzi, że jest to jeden z lepszych seriali ostatnich lat. Kto nie widział a ma możliwość - niech spróbuje wejść w świetnie oddany klimat lat 80tych XX wieku połączony z atmosferą Twin Peaks i Archiwum X. Jak dla mnie jest to strzał w dziesiątkę, sprawdza się rewelacyjnie. Mamy tu pogranicze Science z Fiction, tematykę NIEWYJAŚNIONEGO i NIEZBADANEGO.

To oczywiście temat obecnie niemal zupełnie porzucony w badanich naukowych, choć bardzo intensywnie badany w latach zimnej wojny. Prekognicja, telekineza, inny wymiar - to wszystko było intensywnie i na poważnie badane, również na użytek wojskowych, przez CIA czy KGB choćby.

Niestety (?) z powodu braku jakichkolwiek dowodów potwierdzających istnienie wspomnianych zjawisk uznano je za wysoce nieprawdopodobne, choć chyba całkiem zaprzeczyć im się nie da.

Realne, czy też nie, zjawiska te od stuleci przyciągają jednak uwagę na całym świecie, nie dziwne więc, że powstały na tym motywie setki tysięcy książek, filmów i seriali wreszcie. W Strenger Things mamy to wszystko plus spisek i wpływanie na obywateli "demokratycznych" USA przez zakonspirowany rząd (kolejny nośny od dawna wątek) podlane sosem nostalgii lat 80tych (ile rzeczy było wtedy prostszych: dobry zachód, złe "komuchy"!) brawurowo zagrane w mojej ocenie przez dorosłych (Winona Ryder) i dziecięcych aktorów (Milie Boby Brown). No i fabuła! Tu nic nie jest oczywiste, zwroty akcji autentycznie mogą - do pewnego stopnia, jak na serial oczywiście - zaskoczyć, scenarzyści naprawdę się postarali. Do tego dialogi często są zabawne, kpiące z rzeczywistości i bohaterów.

Mamy dość oklepany w serialach, ale wcale nie nudny i iskrzący humorem wątek dorastania dziecięcych bohaterów i ich niezrozumienia przez dorosłych, zajętych własnymi sprawami. Dorośli oczywiście nie widzą zagrożeń, jakie odkrywa ich potomstwo, więc to dzieci, w głównej mierze, będą zmuszone walczyć ze złem (tym z ludzkiej natury) i Złem (tym nadprzyrodzonym). Czuć tu liczne nawiązania do Kinga, który może i uprawia wodolejstwo w swoich książkach, ale jest mistrzem budowania skomplikowanych relacji społecznych i budowania wielkiego Zła z małych, codziennych grzeszków (Sklepik z marzeniami, gorąco polecam).


Moim zdaniem zdecydowanie warto. Jeden, dwa odcinki wieczorem jako świetna alternatywa do miałkości, jaka obecnie jest w TV.



Wykop Skomentuj52
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura