13 obserwujących
228 notek
40k odsłon
  90   0

Warszawskie dzieci poszły w bój

Warszawskie dzieci poszły w bój

Tysiąc walecznych lumpów odbija Warszawę
Z rąk niemieckich pedałów amokiem bojowym
Pukanie pistoletów pierdoleniem krwawym
Zakończy to igrzysko orgazmem chujowym

Gdy junga harcerzowi do gardła doskoczy
Tylko krew krwią odpłaci na warszawskim bruku
Aż zgasną w śnie śmiertelnym nienawistne oczy
Niemieckiego pomiotu z filipinką w brzuchu

Bo w chwili śmierci mężczyzna mężczyzny
W dzikiej chwili szaleństwa z geniuszem na czole
Musi pożądać dla swojej ojczyzny
Krzycząc: „Kochany ja cię wypierdolę!”

On się musi podobać swojemu wrogowi
By pokonać potworne niemocy straszydła
Gdy wyskoczy z okopu efeb długonogi
I bogini zwycięstwa zawarczy na skrzydłach

Gdy pluton dzieci w wykopanych rowach
Słucha jak ryk tygrysów idzie przez Aleje
Ślązacy gwałcą dziwki po ogrodach
A błazen grając w karty z wariatem się śmieje

A przecież chłopcy zamiast się mordować
czuli do siebie czysto męski pociąg
Zamiast napić się wódki, ręce sobie podać
Musieli ciągle wykręcać korkociąg

Który Hanysy wkręcili im w dupę
By Hitler śląski heimat rozszerzył do Wisły
A polskie raki wyrzucił na kupę
Żeby gorolskie chamy w gnoju skisły

Cóż powstanie w Warszawie, mówili Polacy
Zrobimy tę ruchawkę dla granic na Prucie
Wielkie dobra na Kresach niech mają kułacy
Będziemy za nich krwawić choćby w jednym bucie

Kiedy przyjdą kozacy z galijskiej rubieży
Daj im jakieś pieniądze, żeby nie gwałcili 
U twej ciotki pod piątką złoty dolar leży
Żydowskiego kupczyka cośmy go ubili

Gdy z Katowic przyjadą esesmańskie śpiki
Bić goroli zawzięcie za powstania śląskie
Z policyjnych katowni dobiegają ryki
Bo warszawianki w pupach są zbyt dla nich wąskie

Śląskim Hanysom gdy przyjdą z ulicy
Bić nasze dzieci z hitlerowskim pyskiem
Daj wazę z Miśni co leży w piwnicy
Niech wyjadą do Reichu sprzedać gówno z zyskiem

Ukryj się z nieboszczykiem pod brudną pierzyną
Daj Niemcowi zastawę, serwis śniadaniowy
Zanim wylecisz z całą suteryną
Gdy ci wrzuci do lochu chwost przeciwczołgowy

Szykuj na okup srebra książęce z Ołyki
Nie daj tatarom w jasyr wojennej panurgii
Kmicicowej Oleńki na urgujskie sztyki
Bo już nie ma w Warszawie żadnej zdrowej kurwy

Wszystko stare i łyse gołą dupą świeci
A w ruinach do Niemców strzelające dzieci
Prosząc o kromkę chleba z kapką brudnej zupy
Dopóki jeszcze nie urwało dupy

Aż Niemcy wyrżną gówniarzy do nogi
Jakbyś z trepa wyrywał zardzewiałe ćwieki
W krwawym świetle fosforu jesiennej pożogi
Będzie spokój w Warszawie następne dwa wieki

Potem wszyscy położą się w ruinach miasta
Dziadek z wnuczką, wnuk z babką w głąb trupiego ciasta
W mułach kanałów razem ze szczurami
Żywym smrodzić w piwnicach całymi latami

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale