Sowi Jar
Sam nie dam sobie "bana".
4 obserwujących
225 notek
41k odsłon
  24   1

Ekologiczna dyskalkulia.

    Ekolodzy wespół z postępowymi siłami Parlamentu Europejskiego chcą zakazać samochodów spalinowych, pozostawiając prawo do ich użytkowania europejskiej oligarchii. Patrząc na licytację, kto większą głupotę wymyśli i pod pretekstem dbałości o klimat szkodzą naturze na całego.

   Zacznijmy od podstawowych rachunków. Zakładając stałe tempo wymiany samochodów w UE (rejestracja nowych pojazdów) będzie to 12 milionów sztuk rocznie (12x10*6), zakładając średni przebieg 20 tys. km rocznie przy średniej prędkości 80 km/h otrzymamy 250 h rocznie i przyjmując moc potrzebną do poruszania samochodu 60 kW (60x10*3) otrzymamy ciekawy wynik zapotrzebowania rocznego na energię elektryczną dla samochodów osobowych. Jest to 12x10*6x250x60x10*3 Wh... 60x250x12x10*9 Wh.... 60x3000x10*9 Wh... 180x10*12 Wh. Otóż 10*12 to jednostka o wdzięcznej nazwie "tera" lub "bilion".

   Zatem, aby zapewnić prąd dla samochodów elektrycznych wprowadzanych w zamian za spalinowe trzeba zapewnić roczny przyrost produkcji energetycznej o 180 TWh i przez 10 lat (czas wymiany samochodów) corocznie o taką ilość zwiększać wytwarzanie energii elektrycznej. Ab uzmysłowić ten absurd można tylko podać ubiegłoroczną produkcję energii elektrycznej w Polsce - to 120 TWh.

   Następnym problemem są akumulatory. Obecnie trwałość najtańszych i o najmniejszej mocy nie przekracza 5 lat a koszt wymiany zaczyna się od 30 tys. zł. Oznacza to, że koszt eksploatacji najtańszego samochodu (nowego!) wynosi, licząc tylko akumulator, minimum 500 zł miesięcznie. Czytałem że cena akumulatorów do Nissana Leaf to 30 tys... Euro.

   W chwili obecnej jedynymi akumulatorami, które podlegają w miarę uzasadnionemu ekonomicznie recyklingowi są akumulatory na bazie niklu ale bez względu na typ akumulatora, masowa produkcja z coraz trudniej dostępnych surowców daje pewność, że ceny będą gwałtownie rosnąć. Trzeba też pamiętać, że produkcja niklu, kadmu czy litu jest bardzo szkodliwa dla środowiska... ale odbywa się to daleko od UE i ekolodzy mogą udawać, że tego nie dostrzegają. A ponoć te samochody dbać mają o klimat na całym świecie.

    Jest jeszcze jeden aspekt eksploatacji samochodów elektrycznych - ich waga jest średnio 20% wyższa od samochodów spalinowych i dla tych, co mieli do czynienia z tribologią (nauka o tarciu i jego skutkach w szerokim rozumieniu) jest oczywistym, że ilość pyłów powstałych ze ścierania nawierzchni i opon jest minimum o połowę wyższa a dla drogowców zwiększenie o 20 nacisku powoduje konieczność zmiany wielu parametrów aby utrzymać założoną trwałość.

   Peirce w swej definicji pragmatyzmu (potem, gdy ideę wynaturzył James, nazwał to pragmatycyzmem) mówił - "jeśli potrafimy sobie wyobrazić skutki materialne idei, to jest to pragmatyzm". Ale to myślenie jest dalekie postępowcom z PE.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale